21/2007 NGP

Wiktor Świetlik
Oto przekroczyliśmy kolejny próg dzielący nas od magicznego momentu, kiedy dorośniemy do demokracji. Ponad połowa z nas poszła do wyborów. Frekwencja wyborcza przekroczyła rekordową oglądalność serialu „M jak miłość”, co jest świadectwem obywatelskości naszego społeczeństwa. Państwo, media i partie co prawda nadal uznają, że jesteśmy zbyt wielkimi tępakami, by móc podjąć racjonalny wybór bez dwudniowej ciszy wyborczej. Ale za to wszyscy jak jeden mąż przekonują nas, że musimy głosować. Nawet jak za bardzo nie wiemy na kogo, to i tak musimy kogoś wybrać i skreślić. W imię demokracji. Na początek zastrzeżenie: nie zamierzam krytykować tych, którzy zagłosowali bez względu na to, jak by nie wybrali. Ale moim zdaniem wrzucanie do urny wyborczej kartki z krzyżykiem postawionym przy...
Jeszcze gorzej sprawa wygląda z programem. Proste: „My to zrobimy inaczej” nie układa się w żaden spójny i całościowy pakiet. Wiadomo, że ma być gospodarczy cud, że wszystkim ma się żyć lepiej – ale nie wiadomo, jak, kim i kiedy to zrobić. Czy politycy PO naprawdę będą próbowali wmówić Polakom, że nikt nie zadba o ich bezpieczeństwo tak jak Grzegorz Schetyna, aparatczyk i działacz sportowy? Trudno nie zgodzić się z opinią przegranego w tych wyborach Jarosława Kaczyńskiego, że Tusk zaczyna się wić i startuje dużo gorzej niż można było oczekiwać. Ale jakoś ten rząd w końcu zacznie działać. I niezależnie od ostatecznego doboru ministrów i niższych rangą urzędników będzie podejmował ważne dla Polski decyzje. Problem w tym, że im bardziej rozmyta jest PO, im mniej samodzielna w podejmowaniu...
Maciej Rybiński
Moja młodsza siostra, która nic nie rozumiała, też na wszelki wypadek zaczęła łkać i wszyscy tak rozpaczali, oprócz mnie. Bo ja sobie wykombinowałem, że wyjdę na tej reformie dobrze. Z łazienki przestanę korzystać i nie będę musiał myć uszu ani szyi, argumentując, że mnie nie stać. W ten sposób zaoszczędzę na słodycze. A poza tym nie będę musiał jeść szpinaku ani ryżu na mleku, ani, zgroza, kaszki manny, bo skoro już płacę, to mogę wymagać hamburgera z frytkami i ketchupem. Albo hamburger, albo nie płacę mamie, tylko idę do MacDonald’s. Pierwszego tata wrócił z pracy, położył na stole pieniądze, babci kazał dołożyć emeryturę i zaczął dzielić na kupki. Najpierw były cztery kupki: taty, mamy, moja i siostry, no i na piątej emerytura babci. Potem z każdej z naszych kupek tata odłożył po...
Jacek Kwieciński
Porażkę pogłębił oczywiście szereg elementarnych, strategicznych błędów. Na błędach należy się uczyć. Jest to o wiele sensowniejsze niż szukanie kozłów ofiarnych. A już narzekanie – nawet w zamkniętym gronie – na postawę wielkich przekaziorów, mimo iż rzeczywiście opanował je bezprzykładny amok, jest całkowicie bezpłodne. Zasadnicza debata powinna odbywać się poza zasięgiem mediów. Jakiekolwiek „przecieki” są niedopuszczalne. Chcę tu poruszyć kilka spraw najistotniejszych (zwłaszcza perspektywicznie). Propozycji i rad nigdy za wiele. Oczywiście, jeśli okazuje się nimi zainteresowanie. Ostatnio można było odnieść wrażenie raczej przeciwne. W PiS zawsze deklarowano niewiarę w sondaże. Toteż nagłym skokiem popularności (początek października) także nie należało się nadmiernie...

Pages