16/2007 NGP

Jacek Kwieciński
Autentyczna, normalna, nieskrajna prawica jest zastraszona, bierna, w odwrocie. Tak, jakby wstydziła się samej siebie i swych zasad. Zastanawiałem się, że może to ja, jak to często bywa w nieco starszym wieku, nie mogę po prostu zaakceptować zmian nieuniknionych i zbawiennych? Cały czas biorę jednak na to poprawkę. I dochodzę do wniosku, że moja postawa jest usprawiedliwiona, mimo że świat będzie się zmieniał, nie zawsze na piękniejsze. Ale jestem nieco zdeprymowany. Bo tęsknię do nie tak odległych czasów. Kiedy dzisiejszy premier stwierdził, że zestaw wartości chrześcijańskich jest naturalnym, jedynym znanym i wskazany Europie systemem aksjologicznym. Oraz że ilość regulacji, dyrektyw i nakazów płynących z Brukseli już obecnie przybiera absurdalne rozmiary i „trzeba będzie coś z...
Teresa Stylińska
Wielebny Paisley i Rudy Martin Dzień 8 maja 2007 r. z pewnością przejdzie do historii Irlandii Północnej. Nie dlatego, że od tej chwili prowincja północnoirlandzka, po przeszło czterech latach bezpośrednich rządów Londynu, odzyskała samorząd – Zgromadzenie Ustawodawcze i rząd. I nie dlatego także, że jest to rząd protestancko-katolicki, bo mieszane gabinety już w Ulsterze bywały, i inaczej zresztą być tu nie może. Obecny rząd wyróżnia co innego: kierują nim ludzie, którzy zawsze byli najbardziej zaciętymi wrogami, którzy nigdy nie wymienili uścisku dłoni i nie zrobili tego również 8 maja. Mimo to wierzą, że zdołają zgodnie współpracować. Pastor Ian Paisley, premier, i Martin McGuinness w roli wicepremiera! Wielebny Paisley, jak zwany jest także przez katolików, to wielka postać...
Nowożeńcy podczas zabawy weselnej w domu pana młodego Turcch należy do tych miejsc, których nie znajdziemy na mapie turystycznej. Ze względu na położenie wioski, niełatwo do niej dotrzeć. Drogę z Tbilisi (stolicy Gruzji) do Turcch rozpoczyna się, przy dobrym połączeniu, 7-godzinną jazdą marszrutkami, a kończy kilkugodzinną wędrówką. Cały trud podróży bez wątpienia rekompensują piękne górskie widoki miejsc, do których cywilizacja jeszcze nie dotarła. Młody mężczyzna prowadzi korowód weselny do kościoła na ceremonię zaślubin W porze zimowej dojazd lub wyjazd z wioski jest prawie niemożliwy. Podczas mojej podróży na szczęście pogoda była na tyle łaskawa, że śnieg stopniał na czas i udało mi się odwiedzić to niezwykle urokliwe miejsce, do którego rzadko zaglądają turyści. Stąd...
Piotr Lisiewicz
Grafika na podstawie zdjęcia  okładki książki Karola Zbyszewskiego „Wczoraj na wyrywki” Ryża nieumyta w człapakach To bynajmniej nie najbardziej obrazoburczy, a raczej typowy, fragment wydanej w 1939 r. książki Zbyszewskiego „Niemcewicz od przodu i tyłu”, pokazującej upadek przedrozbiorowej Polski. Typowy zresztą dla całej jego twórczości. Pisarz zachował ten sam styl poczucia humoru, kiedy po wojnie znalazł się na emigracji w Londynie. Gdy emigranci wierzyli, że ich niedola jest przejściowa, a wkrótce do Polski wkroczy gen. Anders na białym koniu, notował: „Wychodząc z raju, Adam rzekł do Ewy: – Nie przejmuj się moja droga, żyjemy w epoce przejściowej”. Kopalnią dowcipów stało się dla niego zderzenie polskiej i angielskiej mentalności: „Mr. John: – Ci Smithowie to...
Marcin Wolski
Dean Koontz zdążył przyzwyczaić mnie do huśtawki formy. Autor niezwykle płodny, od lat naprzemiennie serwuje nam horrory naprawdę wstrząsające i takie sobie. „Prędkość” mieści się gdzieś pomiędzy. Pomysł znakomity – barman przydrożnego zajazdu otrzymuje anonimowe listy, które czynią go panem życia i śmierci nieznanych mu ludzi. W każdej sytuacji ktoś zginie. Od Billy’ego Wilesa zależy wyłącznie, czy będzie to np. starsza pani, czy młoda piękna dziewczyna. Wiles nie ma innego wyjścia, jak podjąć tę grę. Okazuje się, że manipulacja jest nieomal doskonała, a przewaga mordercy zawrotna... Niestety, sposób w jaki Billy przeciągnie szalę zwycięstwa na swoją stronę, rozczarowuje. Po przeczytaniu połowy książki traci ona swoje pierwotne tempo. Pointa pozostawia uczucie niedosytu. Niestety,...

Pages