Świat

Nostradamus i kolorowe baloniki Na początek sama kampania wyborcza, czas festynów i obietnic. Wybory w 2004 r. kosztowały stronnictwo Janukowycza prawie miliard dolarów, drugie tyle wydano na pomarańczową rewolucję i ostateczne zwycięstwo Juszczenki. W tym roku sumy nie są już aż tak zawrotne. Niemniej, porównując Polskę z Ukrainą, można stwierdzić, że nasze kampanie wyborcze są robione za pół darmo i przypominają wybory do samorządu szkolnego w liceum. Wybory parlamentarne 30 września tego roku poprzedziła gigantyczna kampania w ukraińskich mediach. Przedwyborcze spoty nadawano na okrągło w telewizji, przerywając filmy. Ludzi zasypywano ulotkami z obietnicami. Ten, kto chciał, miał szansę na żywo obejrzeć ulubionych polityków. To jedna z metod, które przyniosły sukces Tymoszenko:...
Jacek Kwieciński
fot. 1 W Millennium Park w Chicago. Przed oczyma prezydenta 20 tys. ludzi i wspaniała sceneria     centrum miasta fot. 2 Przed Pomnikiem Katyńskim w Chicago fot. 3 W koncercie chicagowskim zamiast górali czy też krakowiaków wystąpił m.in. dynamiczny polonijny zespół młodzieżowy Jump fot. 4 Część audytorium na koncercie „Poland for Chicago” fot. 5 Kolumna prezydencka przybywa na nowojorski polonijny Greenpoint
Krystyna Grzybowska
Hiltrud Schröter, socjolog niemiecki, autorka studium o islamie i migracji muzułmanów oraz książki zatytułowanej „Prawo Allacha”, twierdzi, że religia ta ma dwie twarze. Za swoje poglądy i ostrą krytykę otrzymała pogróżki ze strony jednej z islamskich sekt. W wywiadzie dla gazety niemieckiej „Die Welt” wskazała na odmienne traktowanie równouprawnienia i równości w obu kulturach. Islam jest systemem totalnym i totalitarnym. To nie jest tylko religia, lecz także polityka. Szariat – prawo islamskie – mówi, że Allach jest najwyższym prawodawcą, a jego prawa zawarte są w Koranie. A w nim ów bóg z jednej strony nawołuje do pokoju i tolerancji, z drugiej zaś obiecuje raj każdemu, kto z użyciem przemocy walczy z niewiernymi. Na tej kluczowej zasadzie islamu opiera się terroryzm – twierdzi autorka...
Tomasz Terlikowski
Odwołanie z funkcji metropolity moskiewskiego abp. Tadeusza Kondrusiewicza, akceptacja patriotycznych biskupów chińskich czy powtarzająca się kilkakrotnie odmowa spotkania papieża z Condoleezzą Rise – to tylko niektóre z sygnałów, jednoznacznie pokazujących, że Stolica Apostolska zdecydowała się na zmianę dotychczasowej polityki wschodniej. Miejsce ostrożnego, ale konsekwentnego kursu Jana Pawła II – który, prowadząc rozmowy ekumeniczne z prawosławnymi czy próbując pojednać się z Kościołem patriotycznym w Chinach, nie zapominał o katolikach, którzy pozostali wierni Rzymowi – zastępuje polityka ustępstw, dialogu i rozmów ponad głowami ofiar. A wszystko usprawiedliwiane jest koniecznością duszpasterską, względami dyplomatycznymi oraz głębokim (i – nie ma co ukrywać – uzasadnionym) papieskim...
Krystyna Grzybowska
Dał się poznać na długo przed wyborami prezydenckimi swoją zdecydowaną i chwilami bezkompromisową postawą wobec wybryków kolorowej młodzieży z przedmieść Paryża, palącej tysiące samochodów i budynki użyteczności publicznej. Nazywał przestępstwo po imieniu. Wzburzyło to francuską lewicę, ale nie przeszkodziło w zwycięstwie wyborczym. Dziś Sarkozy cieszy się we Francji ogromną popularnością, a szeregi jego przeciwników rzedną lub zwyczajnie słabną. Po rezygnacji de Gaulle’a w 1969 r. Le Grand Nation (wielki naród francuski) długo czekał na wielkiego prezydenta. Ci, którzy przyszli po de Gaulle’u, nie wyróżnili się niczym szczególnym, poza tym, że każdy z nich postawił sobie za życia jakiś pomnik. Ku pamięci. Dwaj ostatni – socjalista Francois Mitterrand i centroprawicowiec Jacques Chirac...

Pages