Świat

Krystyna Grzybowska
Van Gogh za dolara Chcecie mieć w swoim salonie „Słoneczniki” van Gogha, ale nie stać was na oryginał albo choćby kopię. My zaspokoimy wasze marzenia. W pewnej wiosce na chińskiej prowincji wszyscy jej mieszkańcy malują. Van Gogha, Maneta, Moneta, Picassa. Namalowanie jednego obrazu zajmuje dwie godziny. Płótna rozwieszone na sznurach schną setkami, po czym są sprzedawane hurtownikowi po dolarze za sztukę. I ruszają w drogę. W daleki świat, ku radości biednych warstw społecznych, które też chcą zaznać luksusu albo chociaż jego namiastki. Podróbki nie odstraszają, przeciwnie, przyciągają klientelę. No bo po czym poznać na pierwszy rzut oka i nosa, że perfumy firmy Gucci nie są prawdziwe? A poza tym, jak się taki flakonik postawi w łazience, rośnie poczucie wartości własnej i szacunek...
Jan Matkowski
Tak separatyzm przejawiał się w Afryce, Azji oraz Ameryce Południowej. Natomiast w okolicach ZSRR wyglądał nieco inaczej. W latach 20., za pomocą „piątej kolumny” utworzonej wśród rosyjskich obywateli o poglądach komunistycznych, ogłaszano państewka, na pomoc którym Kreml delegował militarne siły proletariackie, solidarne z dążeniami innych gnębionych robotników i chłopów. Tam, gdzie Rosjan-komunistów nie było, Stalin wymyślił inny skuteczny podział. Granice między państwami tak podzielono, że w przyszłości konflikty terytorialne były w zasadzie nie do uniknięcia. Niektóre ukraińskie wioski odeszły do Rumunii, inne znajdowały się na terenach Mołdawii, Węgier, Słowacji. Ukrainie był oddany Krym. Stamtąd pociągami wywożono Tatarów i Ukraińców, a przywożono Rosjan. Przyczyniając się do „...
Tomasz Pompowski
Na czym one polegały? Wysoki urzędnik jednego z lokalnych rządów w okręgu wyborczym Chicago łamał notorycznie prawo, zatrudniając w administracji swoich znajomych. Ponieważ byli jego zaufanymi, po kilku godzinach pracy awansowali na kierownicze stanowiska. Ten wysoki urzędnik nazywał się Stroger i kontrolował organizację, która, o ironio, nosiła nazwę „Obywatele na rzecz Strogera”. W rzeczywistości jej pieniędzmi opłacał polityków, którzy przymykali oko na to, co działo się w jego administracji. Organizację „Obywatele na rzecz Strogera” zasilały wpłaty pracowników administracyjnych. Było tajemnicą poliszynela, że kto nie wsparł organizacji, nie mógł liczyć na zatrudnienie. Obama dobrze wiedział, w jaki sposób funkcjonowała ta machina, jednak gdy Strogerowi groziła porażka w wyborach,...
Olga Doleśniak-Harczuk
W Niemczech byli agenci oskarżają demaskujących ich dziennikarzy o łamanie praw obywatelskich. Wielu spośród byłych tajnych współpracowników Stasi bierze aktywny udział w życiu politycznym. Czy podobnie jest w Rumunii? Owszem, w Rumunii nadal jest wielu byłych agentów i tajnych współpracowników Securitate, którzy obecnie piastują publiczne urzędy i przejawiają dużą aktywność w życiu politycznym kraju. Gdy zachodzi podejrzenie o współpracę, CNSAS bada sprawę, a dowody przedstawia przed sądem. Sąd rozpatruje materiał dowodowy i wydaje publicznie wyrok. Jednak dostęp do akt jest dosyć trudny. Rumuńsko-niemiecka pisarka Herta Mueller uskarżała się, że CNSAS nie przekazał jej pełnej dokumentacji związanej z donosami na nią. Czy każdy obywatel może złożyć wniosek o uzyskanie wglądu w...
Jurij Felsztyński
Jest jeszcze trzeci wymiar tego konfliktu. Stanowisko samych Osetyjczyków. Niestety, nie mamy żadnych badań na ten temat. Wiemy jedynie, że wielu z nich nie chce należeć do państwa gruzińskiego. Chcieliby zachować autonomię albo niezależność w innej formie. Z punktu widzenia Gruzji, której Osetia jest historyczną częścią, to bardzo poważny problem. Tym bardziej że całe terytorium Południowej Osetii kontrolują w tej chwili siły rosyjskie. Większość zaś tak zwanego rządu osetyjskiego stanowią etniczni Rosjanie, którzy byli oficerami służb specjalnych lub aparatu policyjnego. Tak więc rząd ten nie jest niczym innym niż marionetką Kremla. I trzeba stwierdzić, że nie reprezentuje interesów Osetyjczyków. Obecnie obserwujemy sztuczny konflikt, który jest podsycany i podtrzymywany przez...

Pages