Retrospekcje

Polityka kapitulacyjna prowadzona w stosunku do Rosji nie może dać w ogóle, a w obecnych warunkach w szczególności, pozytywnych dla narodu polskiego rezultatów. Kapitulacja bowiem, jako forma polityki, jako mniej lub bardziej długodystansowy program polityczny, musi mieć, podobnie jak i każda inna forma polityki, swoją podstawę społeczną, swoją rację materialną, a przede wszystkim musi mieć za sobą wiarę w swoją skuteczność. Kapitulant, a zwłaszcza polityk kapitulacyjny, musi wierzyć w ostateczne zwycięstwo kapitulacji, podobnie jak walczący musi wierzyć w celowość i ostateczne zwycięstwo swego czynu. Bez tej wiary opór staje się samobójczym szaleństwem. Kapitulacja bez wiary doprowadza również do zdecydowanej zagłady. Fałszywy mistycyzm kapitulantów Tragedią polskiej myśli...
Jan Bielatowicz
Czy jednak w ogóle kiedykolwiek istniała jakaś typowa cywilizacja, czyli kultura europejska? Zwykle odpowiada się na to pytanie frazesem: owszem, kultura europejska to znaczy chrześcijańska. Chrześcijaństwo jednakże to religia i moralność, a w przemyśle, komunikacji, budowie dróg, architekturze itd. próżno by szukać cech chrześcijańskich. Poza tym, kolebka chrześcijaństwa znajdowała się w Azji, a dziś chrześcijaństwo praktykują równie gorliwie jak Europejczycy także liczne ludy kolorowe Azji i Afryki. Gdy się więc głębiej zastanowić nad pojęciem kultury określanej jako europejska, trzeba stwierdzić, że nie była ona nigdy jednolitą formacją. Zarówno w przeszłości, jak i dziś można mówić tylko o kulturze narodów europejskich, zamieszkujących Europę. Oczywiście, kultury poszczególnych...
Józef Łobodowski
Nie rozumiano w Warszawie, jakże więc miano rozumieć we Lwowie, że nacjonalizm to tylko podstawa, punkt wyjścia, że nie wystarczy powiedzieć: „Kocham Polskę” czy „Kocham Ukrainę” – aby nabyć prawa do istnienia historycznego. Historii, jak kobiecie, trzeba zaimponować, aby ją zdobyć. Kłótnią o halicko-wołyńskie podwórko nikomu się na świecie nie zaimponuje. […] Jeśli oba narody zechcą nadal szermować nacjonalizmem etnograficznym, opartym na pierwiastkach biologicznych, nie będą w stanie uczynić ani jednego kroku naprzód. Co tu pomoże etnografia, gdy na naszych oczach Lwów staje się miastem moskiewsko-mongolskim, a kto wie, czy za lat kilka nie podzieli tego losu cała Ziemia Czerwieńska. Daj wtedy, Boże, zdrowie tym wszystkim, co wołają nieprzejednani, jedni: „Małopolska Wschodnia!”,...

Pages