Retrospekcje

Piotr Lisiewicz
Artykuł Witolda Jedlickiego ukazał się w 1962 r. w paryskiej „Kulturze” i był niemałą sensacją. Autor pisał o komunistycznych frakcjach w PZPR – w czasach stalinowskich i odwilży z 1956 r. Było to naruszenie tematu tabu, ale jednocześnie opis ten składał się w logiczną całość i tłumaczył wiele pozornie nieracjonalnych działań komunistów. Z dzisiejszej perspektywy warto zwrócić uwagę na dwa czynniki, które opisał Jedlicki. Pierwszy to prymitywizm komunistów w PRL, który oddają nazwy „Chamy” i „Żydy”, jakie obie frakcje nadały swoim przeciwnikom. Obie wskazujące na niezwykłą wręcz lewicową wrażliwość… Zbrodnia Marca 1968 była pochodną tego właśnie komunistycznego zbydlęcenia i niczego więcej. Jasno wskazuje na to...
Piotr Lisiewicz
Nie ma rosyjskiej polityki bez grania antysemityzmem – tak było od stuleci i jest dzisiaj. Ten rosyjski klimacik, zapaszek, tę brudną grę, będącą jednym z elementów mających niszczyć aspiracje niepodległościowe Polski i innych krajów, które Rosja chce trzymać pod swoim butem, łatwo wyczuje ten, kto czytał polskich rosjoznawców. Jak bardzo głoszący je chcieliby uchodzić za „nonkonformistów” naruszających „tabu” i tak pozostają tylko głosicielami narracji wymyślonej na Kremlu. Bzdurne zarzucanie Polakom antysemityzmu przez „Gazetę Wyborczą” i narzucanie go nam przez marginalnych „narodowych” przyjaciół Kremla to dwa elementy tej samej układanki, która uniemożliwiać ma ułożenie normalnych relacji między Polską, Izraelem i środowiskami żydowskimi. Niech lektura...
Piotr Lisiewicz
W Retrospekcjach przypominamy dziś tekst napisany równo 10 lat temu przez Andrzeja Gwiazdę, tegorocznego laureata Nagrody Grzegorza I Wielkiego. Gwiazda pisał o tym, dlaczego w czasach komunizmu trzymał z robotnikami. Przytoczył słowa, jakich „Newsweek” użył w obronie pisarza Ryszarda Kapuścińskiego, zarejestrowanego jako TW „Poeta”. Jak dowodzono, bez kontaktów z bezpieką, nie byłoby wielkiego pisarza. Jaka była alternatywa? „Można było zerwać kontakty z państwem, zostać pracownikiem fizycznym i nie osiągnąć nawet poziomu brygadzisty”. Gwiazda wyjaśniał, że właśnie dlatego trzymał „z tymi, którzy odrzucili kontakty z bezpieką i »nie osiągnęli poziomu brygadzisty«”. Zwracał tym samym uwagę na sprawę fundamentalną i rzadko...
Piotr Lisiewicz
Dziś spojrzenie na niezmiennie tlący się konflikt polsko-ukraiński nietypowe, bo pokazujące go z perspektywy ukraińskiego akademika we Lwowie w 1934 r. Mieczysław Pruszyński (brat Ksawerego) w reportażu dla „Buntu Młodych” pokazuje młodych Ukraińców – odpornych na komunizm, za to skłonnych do dawania posłuchu skrajnym nacjonalistom, również nierzadko przez Moskwę inspirowanym. I opowiadających o represjach ze strony polskiej władzy, ale i o tym, że jest ktoś, kogo nie lubią bardziej – bolszewicy. Obraz wart pokazania, bo szereg metod rozgrywania tego konfliktu pozostaje niezmiennych. Mieczysław Pruszyński W akademickim Domu ukraińskim Idziemy pod górę ulicą, zdaje się, Mochnackiego. Jest to jedna z ładniejszych dzielnic Lwowa. Po obu...
Piotr Lisiewicz
Rewelacyjna opowieść Adama Pragiera, przedwojennego socjalisty, który przyszłych komunistów znał w czasach młodości i na własne oczy obserwował ich ewolucję od obrońców biednych do wielbicieli sowieckiego knuta, powinna być lekturą obowiązkową dla każdego antykomunisty. To opis nie poglądów politycznych, a mentalności, zauroczenia inteligentów wyzutych z wartości brutalną siłą bolszewickiego chama. Mentalności, która ukształtowała przez dziesięciolecia obecne, upadające elity III RP. _______________________________________________________________ Adam Pragier Spotkania z komunistami Oczywiście większym człowiekiem jest Stalin. A dowód na to jest taki, że Stalin wypędził Trockiego, a nie Trockij Stalina; gdyby Trockij był większy, byłoby odwrotnie...

Pages