Idee

Andrzej Waśko
Komunizm się skończył, Orwell wciąż aktualny Teoria, która otwarcie – jak ów telewizyjny ekspert – głosi, że fakty nie istnieją w rzeczywistości, tylko są tworzone przez autorów rozmaitych narracji z pozbawionego znaczenia materiału zdarzeń i okoliczności zwana jest postmodernizmem. Uchodzi ona za awangardowe osiągnięcie nowoczesnej nauki, ale w tej postaci, w jakiej się ją obecnie stosuje, została ona opisana już w „Roku 1984” G. Orwella. Data, która jest tytułem tej powieści, z dzisiejszej perspektywy może być myląca. Sugeruje ona bowiem, że to, o czym Orwell mówi, mamy już za sobą. Tym bardziej że kiedy „Rok 1984” czytaliśmy po raz pierwszy, przed laty, wydawał nam się powieścią o komunizmie. Komunizm się skończył – Orwell się zdezaktualizował? Nic podobnego! Od czasu, gdy przez...
Mateusz Matyszkowicz
Otóż nie. Kiedy inteligent podpisuje dziś listy otwarte, a czyni to nad wyraz często, sprawdza dokładnie, kto jeszcze podpisał. Kiedy rozlicza się agentów, to wszystko jest w porządku, dopóki na liście nie znajdą się koledzy. Wie dobrze, że jednym wolno wszystko, a innym nic. Jeśli zaś się czyta, patrzy się najpierw na nagrody i rekomendacje, a potem na slang, w jakim książka została napisana. I w zasadzie myśli się to, co mówią telewizyjne prezenterki. Trzy praktyczne rady Doprowadzenie do takiego stanu rzeczy wymagało wielu lat praktyki i zmagań z oporną materią. Przyniosło jednak spodziewane efekty. Poniżej podjąłem próbę przedstawienia kilku sposobów, które mogą przydać się w przyszłości lub też na innej planecie. Gdziekolwiek wyskoczy problem ludzi nadmiernie samodzielnych w...
Paweł Mielcarek
Ideologie są więc z reguły uproszczoną postacią bardziej rozwiniętych form życia duchowego – z tym, że są przy nich jak hamburger z fastfoodu przy befsztyku z dobrej restauracji. Są więc wysokokalorycznym pokarmem dla mas i dla ludzi odżywiających się w biegu – i w biegu porządkujących sobie obraz świata. Spróbujmy teraz powiedzieć niemal to samo trochę inaczej, za pomocą innej analogii: ideologia jest jak popularne kazanie – które zwykle jest dość odległe od uczonej teologii doktorów, a jeszcze odleglejsze od enigmatycznych aforyzmów mistyków, a jednak ma szansę i powinność zawierać i przekazać z grubsza tę samą myśl, poruszyć odbiorców w tym samym kierunku, w którym podąża myśl teologa i natchnienie mistyka. Podobnie ideologie mają szansę i powinność przekazać treść subtelniejszych...
Paweł Paliwoda
„W sumie jest dobrze” Residua historycystycznych niedorzeczności w zakresie dyscyplin humanistycznych pokutują tu i ówdzie – zwłaszcza tam, gdzie marksizm-leninizm zapuścił najgłębsze korzenie akademickie (nie zapominajmy, że socjologią zwano wtedy materializm historyczny). Zarówno tu, jak i w mediach masowych, szerzy się historycyzm (historiozofię) i formułuje pewne formalnie namiastkowe antycypacje z zakresu przyszłych dziejów, zachowując względną powściągliwość stylistyczno-językową z uwagi na nieodwracalną destrukcję, jakiej doznał historycyzm w takich pracach, jak „Nędza historycyzmu” czy „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”. To bardziej wyrobieni autorzy. Natomiast wśród słabiej przygotowanych krzewi się wizja historii niepoddawana żadnej refleksji. Ale ten styl przytrafia się...
Mateusz Matyszkowicz
Ostatni Mohikanie Owa skłonność do krytycznego namysłu oraz to, co nazywa się intelektualną odwagą, czyli zdolnością do mówienia i pisania rzeczy wbrew opinii większości, jest godna pochwały. W istocie intelektualiści, cherlawi nieraz bywalcy bibliotek, przejęli wiele z etosu grupy zdawałoby się im przeciwstawnej – to jednak w nich przetrwało wiele elementów obyczaju rycerskiego. Akademicy bowiem są jedną z ostatnich grup społecznych, które tak rygorystycznie pilnują starych zwyczajów inicjacyjnych. Pokonywanie kolejnych stopni akademickich, wtajemniczanie w arkana wiedzy i przywiązanie do zewnętrznych symboli, jak tytuły i stopnie, okulary i togi, rektorskie insygnia, to wszystko czyni ich jednymi z ostatnich strażników starego świata, który miał swój porządek i ściśle pilnowaną...

Pages