Idee

Mateusz Matyszkowicz
Dechrystianizacja w trzech aktach Dechrystianizację społeczną pojmuje się, po pierwsze, jako wielowiekowy proces, który w ostatnich dekadach uległ znacznemu przyspieszeniu. Początek dechrystianizacji odnajdywany jest rozmaicie. Niektórzy jego zwiastuny dostrzegają już w schyłkowym średniowieczu, potem w reformacji i wreszcie w antychrześcijańskiej furii francuskiej rewolucji. Taki schemat przyjmują często chrześcijańscy obserwatorzy procesów dechrystianizacyjnych. Inny schemat interpretacyjny głosi, że ów proces, chociaż zakorzeniony w dziedzictwie oświecenia, dotyczy przede wszystkim świata powojennego, kiedy to przyspieszyły procesy demokratyzujące i pluralizujące społeczeństwa Zachodu. Laicyzacja, spadek liczby osób wierzących, pojawienie się niechrześcijańskich przybyszów z...
Anna Woźniak
Po upadku komunizmu, pod koniec lat 80., Francis Fukuyama, wpływowy amerykański pisarz i doradca polityczny, stwierdził, że doświadczenia XX w. pokazały, że system liberalno-demokratyczny jest wolny od słabości charakterystycznych dla wszystkich innych systemów polityczno-ekonomicznych. Jeżeli natomiast państwa, które wprowadziły liberalną demokrację są dotykane problemami społecznymi, to dlatego, że nie do końca jeszcze wprowadziły one w życie wartości wolności i równości. Adolf Hitler, wykorzystując propagandę, utorował sobie drogę do władzy i zyskał społeczne przyzwolenie dla prowadzonej przez siebie polityki w latach 30. Takie stwierdzenie zdaje się uwalniać od czujności, ignorując istotny element, który warunkuje sukces każdej ideologii – podatność jednostki na propagandę....
Mateusz Matyszkowicz
Triumf prywaty Zgodnie z jednym z klasycznych argumentów przeciw demokracji wadą tego systemu jest podział społeczeństwa na partie. Łacińska pars to część, partialis to częściowy, partykularny i niepowszechny. To rozbicie jedności ma swoje różne wymiary. Na pierwszy z nich największy nacisk kładli właśnie klasycy. Partyjność rozbija społeczną jedność. Walki frakcyjne, które są naturalnym rezultatem partyjnej demokracji, utrudniają traktowanie państwa jako spójnej całości. Po drugie, partie mogą reprezentować odrębne interesy. Reprezentanci interesów spotykają się w partii i razem z całymi partiami walczą o swoje sprawy. Tworzy się wtedy niebezpieczna hybryda. Interesy bowiem mają tendencje do maskowania własnej partykularności i podszywania się pod język zbiorowej korzyści. Język...
Andrzej Waśko
Co jest lepsze od przestarzałego dobra Pytanie nie byłoby retoryczne, gdyby intencją organizatorów tej i innych, podobnych akcji billboardowych była rzeczywiście walka z określonymi przejawami społecznego zła. Ale jest inaczej i pierwszym tropem, który na to wskazuje, jest właśnie uparte wychodzenie z tego typu akcjami na ulicę, kierowanie ich do ogółu społeczeństwa. Nie jest ważne to konkretne dziecko, któremu zdemoralizowani rodzice rozwalają właśnie osobowość, a któremu jeszcze można by jakoś pomóc. Ważny jest ten ogół, do którego billboard kieruje jednocześnie dwie informacje; jedną wprost, a drugą – tę ważniejszą – sugeruje, wgrywa w podświadomość. Ta pierwsza: „przechodniu – nie bij dzieci” – jest niby bezdyskusyjna. To drugie przesłanie, sugerowane, wynika z treści, formy i...
Paweł Zyzak
Trójzbiór Sądzę, że korzystając z łamów „NGP/NP”, warto rozwinąć ważniejszą z wypowiedzi, które wykorzystano we wspomnianym reportażu. Widz dowiedział się ode mnie mianowicie, jakoby młodzież trzymana była w „matni” blokującej ją przed niekontrolowaną inicjatywą. O istnieniu swoistego klosza czy zapory odgradzającej większość moich rówieśników od „nieprawomyślności” z łatwością możemy przekonać się, wszczynając dyskusję z przeciętnym, wykształconym 20-latkiem na któryś z tematów wyklętych z przestrzeni publicznej. Zaobserwujemy wówczas, że to, co nieznane, zamiast ciekawości lub obojętności, budzi natychmiastową nieufność, lęk. Paradoksalnie, ten stan umysłu zabetonowany został słowami-kluczami: „otwartością”, „tolerancją”, „wolnością” etc. Powyższe występuje wszędzie, gdzie...

Pages