Idee

Paweł Paliwoda
Weźmy z taśmy produkcyjnej nowy egzemplarz toyoty i zrzućmy go z 30. piętra Pałacu Kultury i Nauki. To, co z niej zostanie, nazwijmy mutacją. Czy taka mutacja jest w czymkolwiek lepsza od formy wyjściowej? W zestawieniu z nieporównywalnie bardziej złożonymi organizmami zwierząt – a nawet pojedynczą komórką – taki zabieg daje i tak miliony razy większe prawdopodobieństwo udoskonalenia pierwotnej formy auta. Mimo to doktrynerzy ewolucjonizmu wmawiają nam, że „mutacjonizm” jest poprawną metodą wyjaśniania „pojawienia się” złożonych organizmów biologicznych – w tym człowieka. Tymczasem w całej historii nauki nie znamy ani jednego pewnego przypadku pojawienia się nowego gatunku istot żywych. Jedyne zmiany, o jakich wiemy, to – tak jak w przypadku darwinowskich zięb i słynnych muszek owocowych...
Dwadzieścia lat to zdecydowanie najlepszy moment na podsumowania, głównie ze względu na dobrą historyczną markę dwudziestolecia międzywojennego. I trzeba przyznać, że w porównaniu z naszymi przodkami wypadamy dużo lepiej. Z najbardziej okazałych sukcesów – w roku ubiegłym w Polsce mieliśmy 550 kilometrów autostrad, a wciąż budowane są kolejne. Dla porównania w roku 1938 autostrad było zero kilometrów. Zmodernizowaliśmy również koleje, skomputeryzowaliśmy urzędy, a w ciągu ostatnich dwudziestu lat nie przydarzył się nam ani jeden zamach stanu. Również w dziedzinie kultury zostawiamy ludzi tamtego czasu daleko w tyle. Niezastąpieni od pięćdziesięciu lat naukowcy, literaci i filmowcy już od pół wieku święcą niekończące się sukcesy i wciąż są w stanie grać pierwsze skrzypce w mediach....
Paweł Zyzak
Senna atmosfera pryska Pod koniec 2005 roku senną dotychczas atmosferę na najstarszej uczelni w kraju naruszyła jako pierwsza Barbara Niemiec. Emerytowana doktor nauk humanistycznych UJ oraz działaczka Solidarności, uznana przez IPN za osobę pokrzywdzoną, ujawniła nazwiska niektórych pracowników uczelni, w przeszłości agentów komunistycznej policji politycznej. Uczynek Barbary Niemiec wyjątkowo zmartwił byłych konfidentów, jako że kilka miesięcy wcześniej, we wrześniu, w wyborach parlamentarnych najlepszy wynik uzyskały partie polityczne przychylnie nastawione do idei lustracji życia publicznego. Natomiast w październiku prezydentem Polski wybrany został reprezentant jednej z owych formacji. Warto odnotować te fakty, by przypomnieć sobie atmosferę panującą naówczas w kraju. Klimat, w...
Mateusz Matyszkowicz
Anielskie pokolenie W wyjaśnianiu relacji między pokoleniem solidarnościowym i obecnym często pojawia się pewien schemat, który przeciwstawia, po pierwsze, idealizm pokolenia poprzedniego cynizmowi obecnej młodzieży. Po drugie, konfrontuje mocną tożsamość osób urodzonych wcześniej z rozmytą i nieokreśloną tożsamością nowszych roczników. Ta wizja, zapewne wbrew intencjom tych, którzy ją propagują, idealizuje rzeczywistość peerelowską, zrównuje ją z mityczną sferą utraconego dzieciństwa. Dzieciństwo i młodość są czyste i szlachetne, a wybory dokonywane wtedy jawią się jako przejrzyste. Ta apoteoza pokolenia solidarnościowego, angeliczna wizja szlachetnych osobników rozkochanych w wolności, nie uwzględnia tego, że mówimy o pokoleniu poddanym ideologicznemu praniu mózgów na skalę...
Tak zaczynaliśmy W roku 1992 w Dursztynie na Spiszu na rekolekcjach zorganizowanych przez grupę Odnowy w Duchu Świętym spotkała się grupa muzyków jazzowych. Rezultatem tego było powstanie kilku zespołów. W tym samym czasie głębokiego zwrotu w swoim duchowym życiu doświadczyło paru znanych muzyków rockowych. Powstały wówczas New Life’M (z Mietkiem Szcześniakiem), Amen Band (z Andrzejem Cudzichem, czołowym polskim kontrabasistą jazzowym), Deus Meus czy wreszcie rockowy 2Tm 2,3 (Tymoteusz). Zjawisko „grania i śpiewania na chwałę Bogu” zaczęło w tamtym czasie przybierać na sile. Jego echo dotarło do mediów w 1999 roku, gdy Robert Friedrich – jeden z założycieli Tymoteusza (wcześniej gitarzysta Acid Drinkers i Kazika na Żywo) – tworzy dziecięcy zespół Arka Noego. Dzisiaj zespołów tego...

Pages