Idee

Anna Woźniak
Każdy ma swoją narrację O utracie trzeźwego myślenia o różnicy między autentycznością a fantazją świadczą wypowiedzi niektórych ekspertów od usług PR (public relations – ogół działań kształtujących wizerunek i relacje osoby publicznej z otoczeniem) oraz osób chętnie korzystających z ich usług. Twierdzą oni, że wszystko w przestrzeni publicznej może być wynikiem manipulacji. Argument ten jest często forsowany w analizach reakcji społeczeństwa na katastrofę smoleńską, a szczególnie dostrzegalny w kontekście krytyki filmu „Solidarni 2010”. Zrealizowany przez Ewę Stankiewicz, we współpracy z Janem Pospieszalskim, stał się unikalnym zapisem reakcji i emocji Polaków, którzy zebrali się tuż po tragedii pod Pałacem Prezydenckim. Krytycy filmu twierdzą, że zarówno on, jak i wszelkie inne...
Andrzej Waśko
Wydaje się rzeczą znamienną, że podobne cechy ogromnie irytowały Fiodora Dostojewskiego w zachowaniu polskich zesłańców w Rosji, których spotykał podczas odbywania własnej kary. Najgorszą cechą zesłanych „Polaczków” – jak ich nazywał – było to, że nawet w niewoli zachowywali się tak, jakby uważali się za ludzi lepszych od Rosjan, nie chcąc wyrzec się swoich urojonych pretensji i przystać na powszechny w Rosji status carskich poddanych i „bożych rabów”. Odmienności cywilizacyjne między Polską a Rosją Sądzę, że Dostojewskiego z tego samego powodu zirytowałaby także dzisiejsza, polska reakcja na sposób, w jaki rosyjskie władze obeszły się z miejscem katastrofy w Smoleńsku. Te pretensje o niepozbierane części samolotu, ubrań, rzeczy osobistych ofiar, o niezidentyfikowane strzępy ciał...
Mateusz Matyszkowicz
Pierwszy użytek tego pojęcia jest, oczywiście, melodramatyczny. Ponieważ życie intymne jest przedmiotem publicznych dywagacji i uznaje się miłosne perypetie za temat na tyle ciekawy, by poświęcać im filmy oraz książki. Mieszczańskie ploty z XIX w. i wcześniejsze podniety sług na pańskich zamkach – to wszystko jest niczym w porównaniu z dzisiejszą estymą, jaką cieszy się kwestia zdrady. Czytamy więc na stronie agencji detektywistycznej: „Podejrzewasz że twój partner cię zdradza? Chcesz mieć dowody jego niewierności? Nie trwaj w niepewności!” Zdradę należy bowiem udowodnić. To nie wszystko. Mówi się także czasem o zdradzie ideałów, o sprzeniewierzeniu się wartościom i porzuceniu dawnych zapatrywań. Mówi się, ale już bez zdziwienia. To nie te czasy, gdy zdrada ideałów byłaby dziwna....
Paweł Paliwoda
Prawo do przemocy Absurdem byłoby sądzić, że autorzy w rodzaju Herberta Marcuse – którego tu przywołuję jako przykład pewnego typu myślenia – są w Polsce czytani masowo. Owszem, słyszą o nich studenci humanistycznych wydziałów uniwersytetów. Jest on wciąż tłumaczony, wydawany i czytany w kręgach polskiej intelektualnej lewicy. Nie rzecz jednak w tym, aby masowej znajomości jego tekstów doszukiwać się wśród szerokich rzesz polskiej lewicowej inteligencji. Rzecz w tym, że echo poglądów rozmaitych tego typu kontrkulturowych guru odbija się w publicystyce, twórczości i obyczajowości tej nowej „nowej klasy”, która od 1989 r. funduje nam niekończącą się „modernizację”, która całość polskiego społeczeństwa – a nie tylko jego zachłanne i egoistyczne elity – podniosłaby rzeczywiście na wyższy...
Mateusz Matyszkowicz
Kompleks Po pierwsze, kompleks. Owo zrzędzenie intelektualisty, że jest częścią bezużytecznej kasty. Sam motyw jest bardzo stary. Z całą pewnością można odnosić go do fragmentu z Francisa Bacona, w którym pisze on o filozofach-intelektualistach – używa nawet pojęcia „intellectuals” – którzy odwracają się od rzeczywistości, kierując swój wzrok ku Niebiosom. Klasa próżniacza, która odwodzi ludzi od nauki, jedynej siły mogącej w sposób istotny zmienić świat i przybliżyć nas do ziszczenia się utopii. Innymi słowy, w swoim przywiązaniu do sennych złudzeń opóźniają oni realizację prawdziwych marzeń. Te złorzeczenia Bacona uderzają przede wszystkim w model intelektualisty, który odziedziczyliśmy po Arystotelesie. Ten nad wyraz trzeźwo myślący człowiek na samym szczycie wiedzy umieścił...

Pages