Idee

Paweł Paliwoda
Z Harlemu na olimp Thomas Sowell urodził się w Karolinie Północnej w 1930 roku. Wkrótce jego rodzina przeniosła się do nowojorskiego Harlemu, gdzie Sowellowie żyli w skrajnym ubóstwie. W wieku 17 lat Thomas opuścił rodzinę i zaciągnął się do marynarki wojennej. Po wyjściu z wojska rozpoczął studia ekonomiczne na Uniwersytecie Harvarda, gdzie uzyskiwał rewelacyjne wyniki. Doktoryzował się w tej dziedzinie na Uniwersytecie Columbia. Przez większość naukowego życia jako profesor ekonomii pracował w Instytucie Hoovera na Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii. Wykładał na wielu czołowych uniwersytetach USA. W okresie kontrkultury lat sześćdziesiątych jako pedagog akademicki był jej zdecydowanie wrogi i zyskał tym sobie, jak pisze w autobiografii „Personalna Odyseja”, miano „narzędzia...
Paweł Paliwoda
Czy i w czym nowy naród jest gorszy od dawnego? Obawiam się, że jest gorszy. Jesteśmy dzisiaj nijacy. To jest niezmiernie smutne, wydawało się bowiem po 1989 roku, że stanowimy wspaniałą, pełną energii nację, której tylko zły system nie pozwalał się rozwijać. Nadejście wolności miało spowodować u Polaków eksplozję twórczości we wszystkich dziedzinach. Ale tej eksplozji nie było. Przestraszyliśmy się wolności i samodzielności. Dała o sobie znać propaganda komunistów, którzy wmawiali nam, że możemy sprawnie i kreatywnie funkcjonować tylko w wielkiej socjalistycznej rodzinie – ze Związkiem Radzieckim na czele. Po 1989 roku miejsce ZSRR zajęły rozwinięte demokracje europejskie. Pod wpływem propagandy nowych elit większość Polaków uznała, że powinniśmy usytuować się kilka kroków za Zachodem...
Filip Memches
Zdaniem Legutki, propagandowym majstersztykiem komunistów okazało się straszenie społeczeństwa widmem polskiego nacjonalizmu jako nie tylko nagannej moralnie ideologii, ale i źródła wielu historycznych porażek. „Tak jak mówi się niekiedy o antysemityzmie bez Żydów, tak można mówić o nacjonalizmie bez nacjonalistów. Polska publicystyka, literatura, programy oświatowe, retoryka polityków, a także popularne wyobrażenia niosły nieustanną przestrogę przed naszą megalomanią, pobrzękiwaniem szabelką, imperializmem, narodowym zadufaniem, choć przedmiot tych przestróg dawno zniknął. [...] Gdy po roku 1956 w okresie odwilży postalinowskiej artyści i pisarze rozprawiali się nadal z mitami narodowymi, stawiali się w sytuacji dwuznacznej. Cieszyli się z wyrwanego władzy marginesu wolności, lecz...
Ryszard Czarnecki
Kolejne rządy – poza w pewnym stopniu okresem lat 1997–1999 – milcząco przyznawały, że Polska musi być petentem głównych państw UE i Waszyngtonu, bo „inaczej się nie da”. Uprawiano politykę bezalternatywną: kolejne ekipy były (z wyjątkiem wspomnianym już wyżej) wygodne dla naszych zachodnich partnerów, gdyż nie sprawiały kłopotów w negocjacjach – chwalono je więc w zagranicznych mediach, cytowanych następnie przez media polskie. Dziś od tej epoki dzielą nas lata świetlne. Rzeczpospolita zdała sobie sprawę ze swej potencjalnej siły. Jesteśmy szóstym pod względem demograficznym krajem UE, największym państwem „nowej Unii” i jednym z najmłodszych społeczeństw w Europie. Dewiza sprzed półtora wieku Brytyjski XIX-wieczny mąż stanu, lord Palmerston, mawiał, że Wielka Brytania nie ma...
Mateusz Matyszkowicz
Przywołanie władzy W tej zdumiewającej retoryce wszystko jest rosyjskie. Zwłaszcza bezczelne połączenie łagodności z siłą. W kraju, w którym władcy byli prawie zawsze satrapami, istniał mit przywołania władzy. Pokojowo nastawione plemiona ruskie nie chciały rządzić, przywołały więc władców z zewnątrz, Rurykowiczów. Ten mit przywołania władzy i odżegnywania się od wszelkiej przemocy przez samych Rusinów należy do stałych elementów rosyjskiej duszy. Zupełnie inaczej Rosję postrzegał Zachód. Nie miał on wątpliwości co do dzikości Rosjan. Nie stanowiło to jednak przeszkody dla fascynacji tym wschodnim krajem. Przeciwnie, owa fascynacja karmiła się rosyjskim nieokrzesaniem. Emil Cioran nie był osamotniony w przekonaniu, że Rosja to kraj młody, do którego należy przyszłość. Cóż z tego, że...

Pages