Idee

Tak zaczynaliśmy W roku 1992 w Dursztynie na Spiszu na rekolekcjach zorganizowanych przez grupę Odnowy w Duchu Świętym spotkała się grupa muzyków jazzowych. Rezultatem tego było powstanie kilku zespołów. W tym samym czasie głębokiego zwrotu w swoim duchowym życiu doświadczyło paru znanych muzyków rockowych. Powstały wówczas New Life’M (z Mietkiem Szcześniakiem), Amen Band (z Andrzejem Cudzichem, czołowym polskim kontrabasistą jazzowym), Deus Meus czy wreszcie rockowy 2Tm 2,3 (Tymoteusz). Zjawisko „grania i śpiewania na chwałę Bogu” zaczęło w tamtym czasie przybierać na sile. Jego echo dotarło do mediów w 1999 roku, gdy Robert Friedrich – jeden z założycieli Tymoteusza (wcześniej gitarzysta Acid Drinkers i Kazika na Żywo) – tworzy dziecięcy zespół Arka Noego. Dzisiaj zespołów tego...
Jacek Kwieciński
Zarówno w tej ważnej dziedzinie, jak i w prowadzeniu „twardej”, adekwatnej do naszych czasów polityki zagranicznej, Ameryka stanowiła w moich oczach ostatni bastion, ostatnią nadzieję na odrodzenie naszej cywilizacji. Do tego dochodzi wpływ amerykańskiej gospodarki – nie tylko jej stanu, ale i kształtu, jaki jej model przybierze – na świat. W tym drugim przypadku – podobnie jak w wymienionych dziedzinach – powinna, mogła stanowić pewną alternatywę wobec niemających przyszłości rozwiązań europejskich. Z tych i innych względów rozwój spraw w Ameryce to nie jakaś egzotyka, sprawa mało nas dotycząca. Jeśli więc piszę o tamtejszej powyborczej sytuacji, dotykam kwestii, które mają i mieć będą wpływ również na Polskę. Test międzynarodowy Zmiana, na szczeblu prezydenckim, partii...
Problemy „modernizacji” Podział przedstawiony przez liberalne w większości media dzielił scenę polityczną na dwa obozy, które umownie możemy nazwać (zachowując język charakterystyczny dla ówczesnej retoryki) „europejczykami” i „ciemnogrodem”. Wedle tego schematu, pierwsi to światli postępowcy wiodący nas do Europy. Apologeci nowoczesności, obnażający narodowe wady i upośledzenia uniemożliwiające pełnowartościowe uczestnictwo w europejskiej rodzinie. Drudzy zaś to anachroniczni i zacofani „ciemnogrodzianie”, którzy uparli się, aby podtrzymywać niedorozwój kraju, kultywować dziwaczne odrębności i obyczaje, nieufnie spoglądający w stronę Europy. Taki podział – pomijając już jego sztuczność i podporządkowanie interesom jednej grupy – spowodował określone konsekwencje dla dalszej...
Dla refleksji o bioetyce istotne jest następujące stwierdzenie wyjściowe: struktury biologiczne są czymś więcej niż konstrukcją techniczną, wykonaną ze specyficznych materiałów. Owo „coś więcej” to czynnik historyczny, ewolucyjny oraz pewne właściwości tworzywa, niespotykane w konstrukcjach martwych. Właściwości te nazywano kiedyś vis vitalis – siłą życiową, i taką koncepcję odrzuciła nowoczesna nauka. A jednak dziś znowu zaczęto wprowadzać „wrodzoną zdolność” pewnych wybranych układów fizykochemicznych – zdolność do autokreakcji, samoorganizacji. Mówi się o jakimś rodzaju „ukrytego porządku”, który tkwi w tych układach i pcha je ku formom coraz bardziej uporządkowanym. Samodoskonalenie się martwej materii? Brzmi to, można by powiedzieć, metafizycznie – ale owa zdolność do...
Ryszard Czarnecki
Oczywiście trzeba iść z duchem czasu, ale może jednak nie zawsze, nie wszędzie, nie za każdą cenę. Kilkakrotnie odmówiłem występu u tegoż Kuby Wojewódzkiego, ponieważ wolę być staroświecki niż nowoczesny z tym panem. Odmówiłem – mimo pokusy wielomilionowej widowni – bycia jurorem, oceniającym uczestników kolejnej edycji Big Brothera. Nie przyjąłem zaproszenia do jednego z programów w Superstacji, bo był tak „nowoczesny”, że aż „postpolityczny”. A ja jestem politykiem, nie Palikotem. Kilka lat temu grzecznie wymówiłem się od zaproszenia do programu „Tok2Szok” Jacka Żakowskiego i Piotra Najsztuba, uważając, że choć zapewne jestem wiekowo zbliżony do jego autorów, to jednak osobom staroświeckim – jak ja – nie wypada w takim programie fikać koziołków i tańczyć na rurze (to akurat metafora...

Pages