Idee

Mateusz Matyszkowicz
Pierwszy użytek tego pojęcia jest, oczywiście, melodramatyczny. Ponieważ życie intymne jest przedmiotem publicznych dywagacji i uznaje się miłosne perypetie za temat na tyle ciekawy, by poświęcać im filmy oraz książki. Mieszczańskie ploty z XIX w. i wcześniejsze podniety sług na pańskich zamkach – to wszystko jest niczym w porównaniu z dzisiejszą estymą, jaką cieszy się kwestia zdrady. Czytamy więc na stronie agencji detektywistycznej: „Podejrzewasz że twój partner cię zdradza? Chcesz mieć dowody jego niewierności? Nie trwaj w niepewności!” Zdradę należy bowiem udowodnić. To nie wszystko. Mówi się także czasem o zdradzie ideałów, o sprzeniewierzeniu się wartościom i porzuceniu dawnych zapatrywań. Mówi się, ale już bez zdziwienia. To nie te czasy, gdy zdrada ideałów byłaby dziwna....
Paweł Paliwoda
Prawo do przemocy Absurdem byłoby sądzić, że autorzy w rodzaju Herberta Marcuse – którego tu przywołuję jako przykład pewnego typu myślenia – są w Polsce czytani masowo. Owszem, słyszą o nich studenci humanistycznych wydziałów uniwersytetów. Jest on wciąż tłumaczony, wydawany i czytany w kręgach polskiej intelektualnej lewicy. Nie rzecz jednak w tym, aby masowej znajomości jego tekstów doszukiwać się wśród szerokich rzesz polskiej lewicowej inteligencji. Rzecz w tym, że echo poglądów rozmaitych tego typu kontrkulturowych guru odbija się w publicystyce, twórczości i obyczajowości tej nowej „nowej klasy”, która od 1989 r. funduje nam niekończącą się „modernizację”, która całość polskiego społeczeństwa – a nie tylko jego zachłanne i egoistyczne elity – podniosłaby rzeczywiście na wyższy...
Mateusz Matyszkowicz
Kompleks Po pierwsze, kompleks. Owo zrzędzenie intelektualisty, że jest częścią bezużytecznej kasty. Sam motyw jest bardzo stary. Z całą pewnością można odnosić go do fragmentu z Francisa Bacona, w którym pisze on o filozofach-intelektualistach – używa nawet pojęcia „intellectuals” – którzy odwracają się od rzeczywistości, kierując swój wzrok ku Niebiosom. Klasa próżniacza, która odwodzi ludzi od nauki, jedynej siły mogącej w sposób istotny zmienić świat i przybliżyć nas do ziszczenia się utopii. Innymi słowy, w swoim przywiązaniu do sennych złudzeń opóźniają oni realizację prawdziwych marzeń. Te złorzeczenia Bacona uderzają przede wszystkim w model intelektualisty, który odziedziczyliśmy po Arystotelesie. Ten nad wyraz trzeźwo myślący człowiek na samym szczycie wiedzy umieścił...
Anna Woźniak
Chesterton dokonuje tu freudowskiej obserwacji, sugerując, że wypowiedź ważna jest niekoniecznie ze względu na swoją treść, ale ze względu na to, co owa treść mówi o stanie psychiki autora oraz odbiorcy tej treści. Podobnej analizie, poza literaturą, mogą więc zostać poddane wszelkie oświadczenia dokonane na forum publicznym. Z tego względu kiepskie wypowiedzi publiczne, przesiąknięte na wskroś cynizmem i moralnym nihilizmem, dają możliwości analizy bardziej interesującej niż wypowiedzi moralnie ukształtowane i inteligentne (przy czym treściowo te drugie są bezspornie cenniejsze). Niestety, to te pierwsze stały się chlebem powszednim polskiej sceny politycznej i medialnej. Cynizm a humor Dla zrozumienia natury cynizmu warto dostrzec, co odróżnia go od humoru i satyry, które w naszym...
Andrzej Waśko
Jak dotąd trzydziestolatkowie nie zaznaczyli jeszcze samodzielnego istnienia w polityce. Nie mają swoich organizacji, zbiorowo trzymają się z daleka od partii politycznych i głębszego zaangażowania w życie społeczne. Przeciętni trzydziestolatkowie rozwinęli swoistą, im tylko właściwą sztukę mimikry. Ukrywają własne poglądy, jeśli w ogóle je mają, w razie potrzeby zastrzegają, że polityka ich nie interesuje i że są kompletnie niezależni od jakichkolwiek partii czy ideologii. Starsi ich wieku mieli swoją „Solidarność” i NZS, pokolenie lat 80. Federację Młodzieży Walczącej i Ligę Republikańską. Dzieci III RP nie mają nic podobnego. Ale robią wrażenie, że są z tego dumne. Chwalą się swoim niezaangażowaniem politycznym w rozmowach – prywatnych – bo w inne się z zasady nie wdają, żeby sobie nie...

Pages