Idee

Andrzej Waśko
Co jest lepsze od przestarzałego dobra Pytanie nie byłoby retoryczne, gdyby intencją organizatorów tej i innych, podobnych akcji billboardowych była rzeczywiście walka z określonymi przejawami społecznego zła. Ale jest inaczej i pierwszym tropem, który na to wskazuje, jest właśnie uparte wychodzenie z tego typu akcjami na ulicę, kierowanie ich do ogółu społeczeństwa. Nie jest ważne to konkretne dziecko, któremu zdemoralizowani rodzice rozwalają właśnie osobowość, a któremu jeszcze można by jakoś pomóc. Ważny jest ten ogół, do którego billboard kieruje jednocześnie dwie informacje; jedną wprost, a drugą – tę ważniejszą – sugeruje, wgrywa w podświadomość. Ta pierwsza: „przechodniu – nie bij dzieci” – jest niby bezdyskusyjna. To drugie przesłanie, sugerowane, wynika z treści, formy i...
Paweł Zyzak
Trójzbiór Sądzę, że korzystając z łamów „NGP/NP”, warto rozwinąć ważniejszą z wypowiedzi, które wykorzystano we wspomnianym reportażu. Widz dowiedział się ode mnie mianowicie, jakoby młodzież trzymana była w „matni” blokującej ją przed niekontrolowaną inicjatywą. O istnieniu swoistego klosza czy zapory odgradzającej większość moich rówieśników od „nieprawomyślności” z łatwością możemy przekonać się, wszczynając dyskusję z przeciętnym, wykształconym 20-latkiem na któryś z tematów wyklętych z przestrzeni publicznej. Zaobserwujemy wówczas, że to, co nieznane, zamiast ciekawości lub obojętności, budzi natychmiastową nieufność, lęk. Paradoksalnie, ten stan umysłu zabetonowany został słowami-kluczami: „otwartością”, „tolerancją”, „wolnością” etc. Powyższe występuje wszędzie, gdzie...
Andrzej Waśko
Komunizm się skończył, Orwell wciąż aktualny Teoria, która otwarcie – jak ów telewizyjny ekspert – głosi, że fakty nie istnieją w rzeczywistości, tylko są tworzone przez autorów rozmaitych narracji z pozbawionego znaczenia materiału zdarzeń i okoliczności zwana jest postmodernizmem. Uchodzi ona za awangardowe osiągnięcie nowoczesnej nauki, ale w tej postaci, w jakiej się ją obecnie stosuje, została ona opisana już w „Roku 1984” G. Orwella. Data, która jest tytułem tej powieści, z dzisiejszej perspektywy może być myląca. Sugeruje ona bowiem, że to, o czym Orwell mówi, mamy już za sobą. Tym bardziej że kiedy „Rok 1984” czytaliśmy po raz pierwszy, przed laty, wydawał nam się powieścią o komunizmie. Komunizm się skończył – Orwell się zdezaktualizował? Nic podobnego! Od czasu, gdy przez...
Mateusz Matyszkowicz
Otóż nie. Kiedy inteligent podpisuje dziś listy otwarte, a czyni to nad wyraz często, sprawdza dokładnie, kto jeszcze podpisał. Kiedy rozlicza się agentów, to wszystko jest w porządku, dopóki na liście nie znajdą się koledzy. Wie dobrze, że jednym wolno wszystko, a innym nic. Jeśli zaś się czyta, patrzy się najpierw na nagrody i rekomendacje, a potem na slang, w jakim książka została napisana. I w zasadzie myśli się to, co mówią telewizyjne prezenterki. Trzy praktyczne rady Doprowadzenie do takiego stanu rzeczy wymagało wielu lat praktyki i zmagań z oporną materią. Przyniosło jednak spodziewane efekty. Poniżej podjąłem próbę przedstawienia kilku sposobów, które mogą przydać się w przyszłości lub też na innej planecie. Gdziekolwiek wyskoczy problem ludzi nadmiernie samodzielnych w...
Paweł Mielcarek
Ideologie są więc z reguły uproszczoną postacią bardziej rozwiniętych form życia duchowego – z tym, że są przy nich jak hamburger z fastfoodu przy befsztyku z dobrej restauracji. Są więc wysokokalorycznym pokarmem dla mas i dla ludzi odżywiających się w biegu – i w biegu porządkujących sobie obraz świata. Spróbujmy teraz powiedzieć niemal to samo trochę inaczej, za pomocą innej analogii: ideologia jest jak popularne kazanie – które zwykle jest dość odległe od uczonej teologii doktorów, a jeszcze odleglejsze od enigmatycznych aforyzmów mistyków, a jednak ma szansę i powinność zawierać i przekazać z grubsza tę samą myśl, poruszyć odbiorców w tym samym kierunku, w którym podąża myśl teologa i natchnienie mistyka. Podobnie ideologie mają szansę i powinność przekazać treść subtelniejszych...

Pages