Historia

Tadeusz Płużański
Zmarły niedawno – jeden z najkrwawszych stalinowskich sędziów wojskowych – Mieczysław Widaj (ponad 100 kar śmierci) na słuszność wydawanych przez siebie wyroków lubił przywoływać fakt, że nie miał do nich zastrzeżeń NSW. W 1956 r. mówił: „dla mnie zawsze druga instancja była gwarancją, że jeżeli ja się pomylę, to zostanie to naprawione, że ja nie jestem sędzią ostatecznym”. Na brak „ostateczności” swojego wyrokowania chętnie powoływali się też inni. I tak np. stalinista, prokurator Czesław Łapiński (oskarżany przez IPN o podżeganie do mordu sądowego na czterech członkach „szpiegowskiej grupy” rotmistrza Witolda Pileckiego) do końca życia twierdził, że wysokość żądanych przez niego kar miała działać jedynie odstraszająco, bo przecież wyroki nie były ostateczne. Nie miał co prawda...
Pośród wielu wspaniałych ludzi, w większości już dziś nieżyjących żołnierzy i mieszkańców Nowogródzkiego, którzy okazali mi wielką pomoc w moich badaniach historycznych, był Czesław Olechnowicz. Pan Czesław już nie żyje, ale to dzięki niemu „poznałem” Zygmunta – bohatera niniejszego tekstu. Oddzial „Olecha” (prawdopodobnie 1947 r.); w drugim rzędzie od dołu, od lewej: „Zygma”, „Doktor”, „Zielony” (dezerter z Armii Czerwonej; Ukrainiec), komendant „Olech”, „Irena” Olechnowiczowie Zygmunt Olechnowicz urodził się w 1926 r. w Lidzie, mieście powiatowym województwa nowogródzkiego. Pochodził z rodziny drobnej kresowej szlachty, bardzo patriotycznej i oddanej walce o niepodległość w okresie rozbiorów. Z tego też powodu, podobnie jak dziesiątki tysięcy innych takich rodów szlachty...
Tadeusz Płużański
Jan Hryckowian jako szef WSR nr 1 w Warszawie dopuścił się największej ilości zbrodni sądowych Radio jako przywilej Przesłuchana jeszcze tego samego dnia w charakterze oskarżonej Stanisława M. tłumaczyła, że w chwili wkroczenia do Poznania wojsk sowieckich mąż zabrał sprzęt z domu, ale nie wiedziała, że wyniósł go do piwnicy. „Oficera” śledczego Wojskowej Prokuratury Okręgowej, Maksa A., takie wyjaśnienia jednak nie przekonały. Już dwa tygodnie później, 20 kwietnia, skierowano sprawę do WSO w Poznaniu. Stanisława M. została oskarżona o to, że „bez prawnego zezwolenia władzy ukrywała u siebie w domu w piwnicy radioodbiornik marki Philips, dwa głośniki radiowe i jedną parę słuchawek, czym dopuściła się przestępstwa z art. 6 Dekretu PKWN z 30.10.1944 r. o ochronie Państwa”. Rozprawa (...
Tadeusz Płużański
Parszywa dwunastka W 1996 r., w słynnym procesie Humera, 12 byłych ubeków skazano na kary więzienia. Za zbrodnie stalinowskie, które w świetle polskiego prawa – jako zbrodnie przeciwko ludzkości – nie ulegają przedawnieniu. Wyroki otrzymali: Adam Humer, Eugeniusz Chimczak, Jan Dąbrowski, Markus Kac, Mieczysław Kobylec, Edmund Kwasek, Roman Laszkiewicz, Leon Midro, Jan Pugacewicz, Tadeusz Szymański, Tadeusz Tomporski i Wiesław Trutkowski. Dwa lata później, po apelacji obrońców, Sąd Wojewódzki w Warszawie zmniejszył wyroki Humerowi, Chimczakowi i Laszkiewiczowi do siedmiu i pół roku więzienia. Zgodnie z kodeksem karnym z 1932 r., który obowiązywał również w latach 50., kiedy oskarżeni popełnili zarzucane im przestępstwa, była to największa kara, jaką mogli otrzymać. Skrócenie czasu...
Tadeusz Płużański
Aleksander Merza, za stosowanie wobec zatrzymanych przymusu fizycznego w czasie przesłuchań, został zwolniony ze służby w szczecińskim WUBP (archiwum IPN) Aleksandra G. ze strachu podpisała kilka protokołów, z których treścią nie została zapoznana. 31 maja 1952 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Szczecinie skazał ją na karę dwóch lat więzienia. Przez ponad rok po wyjściu na wolność, jako „polityczna” nie mogła znaleźć pracy. Potem przez wiele lat była pod stałą obserwacją UB. „Dlaczego trafiłam do więzienia? – zastanawia się Aleksandra G. – Podczas pracy na komendzie dwaj funkcjonariusze MO składali mi propozycje nawiązania bliższych kontaktów. W końcu poszłam z tym do komendanta. Moje aresztowanie to była zemsta milicjantów”. Śledczy Sienkiewicz Eugenia P. do Szczecina...

Pages