Ryszard Wraga

Proces rozszerzania terytorialnego państwowości rosyjskiej nigdy nie wynikał z interesów ludu rosyjskiego, lecz wprost przeciwnie - sam przez się stawał się w rękach uprzywilejowanej mniejszości narzędziem ucisku mas rosyjskich. Był on jedynie wynikiem imperialistycznego programu, który cechował zarówno władzę carską, jak bolszewicką, a który sprawił, że z biegiem czasu Rosjanin przyzwyczaił się do otrzymywania od swej władzy jako jedynej rekompensaty za własne niewolnictwo i za poniżającą rolę żandarma wobec innych narodów - prawa do dumy z posiadania i nieustannego, a bez¬granicznego rozszerzania ogromnego mocarstwa. Gdybyśmy chcieli przystosować do chwili dzisiejszej słynne słowa, które rozpoczynają sto lat temu napisany „Manifest komunistyczny”, musielibyśmy jedynie słowo „komunizm...
Polityka kapitulacyjna prowadzona w stosunku do Rosji nie może dać w ogóle, a w obecnych warunkach w szczególności, pozytywnych dla narodu polskiego rezultatów. Kapitulacja bowiem, jako forma polityki, jako mniej lub bardziej długodystansowy program polityczny, musi mieć, podobnie jak i każda inna forma polityki, swoją podstawę społeczną, swoją rację materialną, a przede wszystkim musi mieć za sobą wiarę w swoją skuteczność. Kapitulant, a zwłaszcza polityk kapitulacyjny, musi wierzyć w ostateczne zwycięstwo kapitulacji, podobnie jak walczący musi wierzyć w celowość i ostateczne zwycięstwo swego czynu. Bez tej wiary opór staje się samobójczym szaleństwem. Kapitulacja bez wiary doprowadza również do zdecydowanej zagłady. Fałszywy mistycyzm kapitulantów Tragedią polskiej myśli...
2 [...] niebezpieczniejszym dla bolszewików były te kierunki ideowe, społeczne i postępowe, reprezentowane przez ludzi i organizacje, które dostrzegły w rosyjskim bolszewizmie zarodki totalizmu i biurokratyzmu państwowego, zaprzeczające wszelkim oficjalnie głoszonym zasadom, demokracji i socjalizmu. Niemniej niebezpieczne były dla bolszewików idee wyzwolenia narodów i wspólnoty ludów, hasła wolności człowieka i praw narodów, które wciąż jeszcze błąkały się po Europie, jak smutne echa dziewiętnastowiecznej wiosny ludów. Wreszcie istniała konkretna siła, która w pojęciu bolszewików nie tylko mogła odegrać dużą rolę w podżeganiu obcych potęg do „interwencji”, ale w razie konfliktu mogła stać się groźnym narzędziem, zarówno politycznym, jak i wojskowym. Była nią wielonarodowa emigracja z...