prof. Aleksander Nalaskowski

Paradoksalnie twierdzę, że gdybym krytykę LGBT podjął w trakcie zajęć ze studentami, to byłoby to bez większych problemów uznane za dyskurs akademicki. Próba wyjścia z taką krytyką poza mury uczelni spotyka się z pewnym ostracyzmem środowiskowym i przypomina marcowe hasło „literaci do pióra, studenci do nauki”. Profesor ma się ograniczyć do działania w obrębie murów uczelni. Oczywiście dotyczy to tych naukowców, których poglądy nie są zgodne z poglądami tzw. środowiska. Pozostali mogą w ramach audycji telewizyjnych czy artykułów prasowych dowolnie (w formie i treści) krytykować władzę, a także „odszczepieńców”, korzystając tym samym w pełni z prawa do konstytucyjnej wolności słowa. Sytuacja, w której niedawno się...