Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Gdyby liderami PiS i Samoobrony byli Przemysław Gosiewski oraz Janusz Maksymiuk, koalicja tych dwóch partii byłaby trwała i zgodna. Do takiego wniosku doszliśmy, obserwując z rozbawieniem, jak obaj politycy zgodnie zaprzeczają pewnemu ujawnionemu przez „Gazetę Polską”, a podchwyconemu skwapliwie przez inne media, faktowi. Chodzi o konsumpcję wódki w czasie koalicyjnych negocjacji. Którą Gosiewski polewał w ramach przyjętej negocjacyjnej strategii.   Ponieważ taktyka Gosiewskiego została przez nas opisana, do akcji wkroczył inny poseł PiS Tadeusz Cymański, który postanowił kupić negocjatorów Samoobrony pomarańczami (na zdjęciu). Częstowanie przez przyszłego koalicjanta wrogim importowanym owocem liderzy partii Leppera uznali za dyplomatyczny nietakt. To co, może po buraczku?...
Piotr Lisiewicz
Między Stalinem a Murzynkiem Bambo 5 marca 1953 r. Julian Tuwim publikuje w „Trybunie Ludu” artykuł Potęga, której nikt nie złamie...: „Wielka jest nasza ziemia – a nie ma na niej, jak długa i szeroka, takiego kilometra kwadratowego przestrzeni, na którym ludzie nie opłakiwaliby śmierci ukochanego nauczyciela, swego brata, obrońcy, nauczyciela, prawodawcy sumień – Józefa Stalina”. Po 1989 r. przypominanie tego cytatu wielu komentatorów przyjmowało z niesmakiem. „Napisał zaledwie jeden wers, którego mógłby się wstydzić” – broniła Tuwima publicystka „Wprost” Marta Sawicka. To nieprawda. Takich wersów – zarówno tych rymowanych, jak i wygłaszanych urzędową prozą, było wiele. „Gdzie mieszkał Włodzimierz Lenin,/ Złóż kwiatek. To był przyjaciel prostych ludzi” – to z wiersza Do córki w...
Piotr Lisiewicz
Czy Marszałek Piłsudski zmartwychwstanie, by bronić polskich klik prawniczych przed ministrem Ziobro? W pierwszy dzień wiosny na pomysł taki wpadła, pijana pierwszymi powiewami cieplejszego powietrza, Naczelna Rada Adwokacka. Rada zaatakowała projekt Ziobry, odbierający prawniczym korporacjom prawo do prowadzenia postępowań dyscyplinarnych. Jak stwierdzili jej przedstawiciele, przywilej taki został niegdyś „usankcjonowany nazwiskiem” Józefa Piłsudskiego. Rada nie raczyła zauważyć, że między palestrą niepodległej Polski, a wywodzącymi się z PRL prawniczymi korporacjami jest jednak pewna drobna różnica. Ot, jak między Marszałkiem Piłsudskim a marszałkiem  Lepperem.   Aż interwencji Prokuratury Krajowej wymagało, by jeleniogórscy prokuratorzy odczepili się od emeryta Zdzisława...
Piotr Lisiewicz
Pamiętamy też Wierzyńskiego z wierszy o tematyce sportowej, nawet w PRL przypominanych przy okazji olimpiad. Na czele z tym, który sławił hiszpańskiego bramkarza: „Zamora wsparty o szczyt Pirenejów/ Piękniejszy niż Don Juan – obciśnięty w swetrze,/ Jak dumny król w chaosie center i wolejów/ Śledzi kulę świetlistą, prującą powietrze”. To za tom Laur olimpijski Wierzyński, późniejszy redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego”, zdobył dla Polski poetycki złoty medal na olimpiadzie w 1928 r. A jednak Wierzyńskiego nie znamy – bo wciąż w naszej świadomości tkwi jego obraz wyniesiony z peerelowskich podręczników. Pomijający jego powojenne losy i twórczość. Jak bardzo to niepełny obraz podkreślał Tadeusz Nowakowski, wieloletni dziennikarz Radia Wolna Europa, w eseju Wielkie Xięstwo Wierzyńskie...
Piotr Lisiewicz
Przeciw mędrkowaniu Lechoń to jeden z wybitniejszych poetów polskich XX wieku, ale opinie, jakie wyraża w swoim „Dzienniku” są „iście furiackie” – tak widzi poetę jeden z publicystów „Gazety Wyborczej”. Czym „Dziennik” zasłużył sobie na tę opinię? Trzy tomy zapisków poety emigranta powstały w Nowym Jorku w latach 19491956. Są kroniką spotkań towarzyskich, zmagania się poety z twórczą niemocą i odczuć Polaka rzuconego w amerykańską rzeczywistość. Zawierają też setki pisanych na gorąco komentarzy do politycznych wydarzeń. Pokazują stosunek poety nie tylko do komunizmu, ale i kapitulacji Zachodu wobec ofensywy Sowietów. W „Dzienniku” Lechoń odnotowuje następujące wydarzenie: „Wczoraj widziałem w Central Parku bardzo zabawną scenę: Murzyn chciał sprzedać Biblię jakiemuś idiocie,...

Pages