Jakub Kozłowski

Trudno przygotować się na śmierć. Jeszcze trudniej poddać ją szczerej akceptacji. David Bowie zrobił jednak to, co dla wielu zwykłych ludzi pozostaje zamkniętą drogą. Nagrywając swój ostatni album „Blackstar” – przygotowywany w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej – stworzył artystyczną kronikę własnego życia i umierania. Epitafium przepełnione niepokojem, lecz także godnością, z jaką Bowie godzi się z losem. Śmierć Davida Roberta Jonesa, choć spodziewana dla niego samego, zaskoczyła i pogrążyła w smutku miliony oddanych fanów muzyka. David Bowie jeszcze na długo przed diagnozą stwierdzającą nowotwór wątroby przeszedł sześć ataków serca. Z rakiem walczył 18 miesięcy, pozostając jednak w obliczu choroby sobą – nic nie tracąc ze swojej...
„The Book of Souls” udowadnia, że pomimo wielu warstw budujących markę Iron Maiden, to muzyka wciąż pozostaje najważniejszym ogniwem łańcucha sukcesu. A że przyrównać ją można bardziej do „Gwiezdnych Wojen” niż filmów Larsa Von Triera? Osobiście zupełnie mi to nie przeszkadza. Istnieją zespoły, które bezsprzecznie zaliczyć należy do kategorii „muzycznej arystokracji”. Nietrudno je wskazać: Pink Floyd, AC/DC, Metallica, Black Sabbath, The Rolling Stones, U2, Iron Maiden, ograniczając się wyłącznie do tych, które wciąż koncertują bądź wydały niedawno płyty. Arystokracja ma jednak zawsze jedną cechę wspólną – zachowawczość. I chociaż każdy z wymienionych zespołów potrafił zapełnić wielotysięczne hale kilka nocy z rzędu, żaden nie zrewolucjonizuje już muzyki. Zresztą...
Od wielu lat jeden z kluczowych muzyków brytyjskiego zespołu Marillion. Wokalista, instrumentalista, tekściarz – Steve Hogarth w rozmowie z Jakubem Kozłowskim opowiada o przygotowaniach grupy do nowej płyty, wspomina Rynek w Krakowie i ujawnia swój nieaktualny plan zostania mleczarzem. Czego możemy się spodziewać po nowym albumie? Będzie to krążek koncepcyjny, jak na przykład „Brave”, czy zbiór luźno powiązanych utworów? Patrząc na kierunek artystyczny, w którym zmierzamy na tym dość wczesnym etapie prac, wydaje mi się, że album może rozwinąć się jeszcze w każdą stronę. Znajdą się na nim jednak utwory poświęcone niekoniecznie związanym ze sobą sprawom. Na razie dominują te, które odnoszą się w jakiś sposób do obecnej sytuacji na świecie....
Zacząłem grać na instrumencie, zanim zainteresowałem się dziewczynami czy nauczyłem liczyć pieniądze. To zawsze była moja pasja i pewnie do końca życia to się nie zmieni – ze Stevem Lee Lukatherem, amerykańskim multiinstrumentalistą, gitarzystą legendarnego zespołu Toto, który wypromował takie hity, jak „Rosanna” czy „Africa”, rozmawia Jakub Kozłowski Jakie to uczucie powrócić na scenę z tak dobrym albumem, jak wydany ostatnio „XIV”? To dla nas niezwykle ekscytujący moment, zespół przeżywa wzrost popularności, co nas oczywiście niezwykle cieszy. Myślę, że wiele z tego, co się teradz dzieje, związane jest z DVD, które nagraliśmy w Polsce. Ta płyta w wielu krajach podbiła muzyczne listy przebojów, co otworzyło nam drzwi do nagrania nowego albumu i ...

Pages