Jacek Plisak

System segregacji rasowej jest nierozerwalnie złączony z RPA. Chociaż minęło już ćwierć wieku od upadku apartheidu, wciąż straszy widmo rasizmu, a nienawiść tli się w sercach. Najwyraźniej w demokratycznej rewolucji coś się nie udało. Kiedy w 1994 roku pierwsze wolne wybory wyniosły do władzy Afrykański Kongres Narodowy (ANC), wydawało się, że apartheid odszedł do lamusa. Autorów porozumienia – Nelsona Mandelę i Frederika Willema de Klerka – uhonorowano Pokojową Nagrodą Nobla. Odtąd Republikę Południowej Afryki miał zamieszkiwać „jeden tęczowy naród” – złożony oczywiście z dotychczas skłóconych nacji i plemion. Niestety rzeczywistość dość boleśnie zweryfikowała te marzenia. Ćwierć wieku po upadku apartheidu rasizm w RPA ma się świetnie, ba...