Dawid Wildstein

Samuel Pereira
Na ile możemy mówić o reprodukcji stanu posiadania i władzy dawnych elit komunistycznych w środowisku biznesowym III RP? Jest to jedna z tych zależności, w przypadku których obserwacje możemy poprzeć wynikami analiz.  Badałem to w kontekście ciągłości elit między okresem przed transformacją i po niej oraz wpływu przynależności do byłej nomenklatury komunistycznej na – ujmijmy to możliwie ogólnie – bycie „właścicielem” w III RP. Podstawą tej analizy były dane surveyowe z badań przeprowadzonych na próbach ogólnokrajowych w sześciu społeczeństwach postkomunistycznych , m.in. w Czechach, Rosji i na Węgrzech. Analiza polegała na zestawieniu „przynależności do nomenklatury” w czasach PRL z innymi możliwymi wyznacznikami „bycia właścicielem” po zmianie systemu, takimi, jak: pochodzenie,...
Dawid Wildstein
W odpowiedzi na wyparcie wspomnianego pierwiastka, Lebenstein wraca w swych dziełach do demona. Cykl jego obrazów przedstawiających nocny Paryż, jak zresztą opisywał je Czesław Miłosz, przypomina poezję Sępa-Szarzyńskiego. Lebensteinowski Paryż, jego nocne bary i speluny zaczynają wypełniać karykaturalne, powykręcane ciała, rozpadające się i gnijące korpusy, nieświadome jeszcze czyhającej śmierci, nierozumiejące, że za rozkoszami, którym właśnie się poddają, tkwią podszepty wiszących im na ramionach demonów, skrzydlatych biesów. Jest jeszcze jeden istotny element związany z opisywaną drogą twórczą Lebensteina. Otóż jego powrót do demonów, ich ujawnienie się w jego pracach – okazały się też drogą do Boga. Poprzez odkrycie demonicznego wymiaru egzystencji, poprzez odsłonięcie złego (ale...
Dawid Wildstein
Pamiętam, jak pewnego razu „Krytyka Polityczna” uznała za stosowne podlizać się zachodnim salonom i zaatakować Izrael. Jednocześnie brak pewności, jak zostanie to przyjęte przez salon polski z okolic „Gazety Wyborczej”, nakazywał Sierakowskiemu daleko posuniętą ostrożność (to było kilka lat temu). Więc zamiast własnymi rękami rozprawić się z faszystowskim państewkiem z Bliskiego Wschodu uznał, że bezpieczniej będzie zaprosić po prostu Izraelczyka z lewej strony. Sierakowski, zapewne przerzucając realia polskie na Izrael, pomyślał, że jest sytuacją naturalną, iż lewicowo-liberalne media na obczyźnie zajmują się głównie tłumaczeniem, czemu gdzie indziej jest fajnie, tożsamość nie jest cool, a Ojczyzna to przeterminowany konstrukt opresyjnej plemiennej mentalności. Cóż, pierwsze zdanie...
Dawid Wildstein
Niestety, reakcja szeroko pojętej prawicy czy konserwatystów okazała się bezproduktywna. Owszem, dostrzegają oni problemy trapiące współczesną sztukę. Owszem, bardzo często trafnie diagnozują patologie obecne w jej obrębie… Ale jednocześnie odwrócili się, niczym obrażona pięciolatka, od samej sztuki współczesnej, negując ją w pełni. Znaczna część prawicy popadła w jakieś kiczowate i nierealizowalne sny o powrocie gotyckich katedr, Michała Anioła i XVIII-wiecznego budownictwa. Obrażają się na kształt współczesnych muzeów sztuki, bo jakże to tak dziwnie budować, skoro mamy boski styl romański. A zresztą, po co w ogóle muzea sztuki współczesnej? I tak z jednej skrajności, w drugą. Z jednego barbarzyństwa, w drugie. W tej sytuacji warto przypomnieć sobie Jana Lebensteina, artystę zupełnie...
Dawid Wildstein
Akt „odsłonięcia” Opowieść o Hamanie i Esterze wskazuje na wieczny konflikt między tym, co odsłonięte, i tym, co ukryte. Wskazuje też, że wokół tych dwóch pojęć tworzą się wspólnoty. Katastrofa smoleńska i pierwsze dni po niej nie były doświadczeniem stricte politycznym. Najsensowniej jest rozpatrywać Smoleńsk jako „odsłonięcie”. Smoleńsk odsłonił same fundamenty tego, co istnieje, zerwał tę swoistą zasłonę omamów, które trawiły polską rzeczywistość. W sposób najprostszy widać to było w prezentowanym obrazie pary prezydenckiej. Nagle przez medialny matrix zaczęły przedostawać się inne zdjęcia niż dotychczas. Zamiast zdemonizowanej pary pojawiły się człowieczeństwo, ciepło Lecha i Marii. Jednocześnie Smoleńsk odsłonił to, co było najgłębiej ukryte – państwo, historię, nadal...

Pages