Antoni Rybczyński

Antoni Rybczyński
Oficjalnie Rosja jest demokratycznym państwem, zgodnie współrządzonym przez tandem prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina. Półoficjalna wersja mówi, że tylko teoretycznie połówki tandemu są równe. Jako starszy i bardziej doświadczony, bardziej „równy” i ważniejszy jest Putin. Ale i to nie odpowiada rzeczywistości. Dywagacje, kto jest silniejszy, czy doszukiwanie się w decyzjach oficjalnych duumwirów drugiego dna i przejawów konkurencji są jałowe. Nie ma bowiem realnego układu „liberał” Miedwiediew - „jastrząb” Putin. Na szczycie wertikali wl'asti nie ma nawet tandemu. Jest tylko Putin. Tuż pod nim zaś dopiero konkurujący duet Miedwiediew – siłowik Sieczin. Putinowi Miedwiediew jest potrzebny Relacje Putina z Miedwiediewem są integralną, ale wcale nie...
Antoni Rybczyński
Najcenniejszy więzień Tajlandii Pierwszy wyrok tajlandzkiego sądu (sierpień 2008 r.) był dla Buta korzystny, jednak rząd w Bangkoku, naciskany niewątpliwie przez USA, złożył apelację. Presja pojawiła się zresztą też ze strony Rosji. Ostrzegało przed tym kilkudziesięciu kongresmenów w liście do prokuratora generalnego USA. List ten z kolei skrytykowało MSZ Rosji. Wreszcie, po ponad dwuletniej procedurze ekstradycyjnej, sąd apelacyjny w Bangkoku zdecydował 20 sierpnia br., że wyda władzom amerykańskim Buta. Jeszcze tego samego dnia szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oświadczył, że to decyzja zła i polityczna, a Moskwa będzie robiła co się da, aby But wrócił do ojczyzny. Zastępca Ławrowa wezwał na dywanik ambasadora Tajlandii, zaś kilka dni później w prasowym artykule wysoki...
Antoni Rybczyński
Prawda jest jedna – rosyjska Zamachy bombowe na bloki mieszkalne (1999), zatonięcie okrętu podwodnego „Kursk” (2000), dramat setek zakładników na Dubrowce (2002) i w Biesłanie (2004), zabójstwa Politkowskiej, Starowojtowej, Szczekoczina i Litwinienki oraz dziesiątków dziennikarzy i obrońców praw człowieka. Postępowanie władz w każdym z tych przypadków absolutnie nie daje podstaw do takiej ufności, jaką do rosyjskich śledczych i polityków deklarują przedstawiciele polskiego rządu. Wręcz przeciwnie – można być pewnym, że sprawa Smoleńska nigdy nie zostanie wyjaśniona, narzucona zaś będzie wersja zdarzeń wygodna dla Moskwy (już to widzimy). Nie ma znaczenia, czy Rosjanie zawinili 10 kwietnia tylko niekompetencją, czy z premedytacją przyczynili się do tragedii. Biorąc pod uwagę...
Antoni Rybczyński
Jedynym celem rządów Janukowycza jest zwiększanie zasobności portfeli oligarchów – temu służy zwiększanie władzy politycznej, temu podporządkowana jest polityka zagraniczna i bezpieczeństwa. Tą ostatnią można opisać hasłem: „Tani rosyjski gaz za wszelką cenę”, a najlepszym przykładem takiej pragmatycznej, wręcz cynicznej polityki jest porozumienie charkowskie (kwiecień 2010). Zgoda na obecność rosyjskich wojsk na Krymie do co najmniej 2037 r. była podyktowana nie tyle względami geostrategicznymi, co kalkulacją biznesową. W zamian Rosja zaoferowała Ukrainie 30-procentową zniżkę ceny za gaz. A skorzysta na tym przemysł ciężki w Donbasie należący do oligarchów, a nie zwykli Ukraińcy. Rząd o tym doskonale wiedział, podpisując umowę, bo już negocjował nowy kredyt od Międzynarodowego Funduszu...
Antoni Rybczyński
Nad Kremlem znów zaświeciło słońce Rosja niezmiennie zawsze uważała przestrzeń postsowiecką za strefę swoich „tradycyjnych” geopolitycznych wpływów. Alergicznie reagowała na wszelkie, rzeczywiste i domniemane, próby aktywności na tym obszarze USA, NATO i UE. Kluczowy był rok 2004. Wówczas Kreml po raz pierwszy odczuł utratę faktycznego monopolu na obszarze postsowieckim. W Gruzji, a potem na Ukrainie, władzę, przy aktywnym wsparciu Zachodu, przejęli politycy deklarujący euroatlantycki kierunek rozwoju. To nie była tylko odmowa udziału w politycznych projektach Rosji, ale zwrot o 180 stopni, gdy kierunek prozachodni stał się nie jednym z wielu (tak jak to było np. u Kuczmy), ale jedynym wyborem geopolitycznym. Stopniowe pogarszanie relacji Kijowa i Tbilisi z Moskwą doprowadziło w końcu...

Pages