Numer 5 (111)/2015

Kiedy 9 maja Rosja świętowała 70. rocznicę zwycięstwa w wielkiej wojnie ojczyźnianej, na placu Czerwonym po raz pierwszy w historii maszerował oddział chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Z trybuny honorowej przyglądał się zaś temu najważniejszy gość, prezydent Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping. Ta scena symbolizuje powstanie nowej geopolitycznej osi Pekin–Moskwa. Do niedawna Rosja de facto była odwrócona plecami do Chin. A jeśli już pojawiał się ten temat w polityce zagranicznej i energetycznej, to tylko jako karta w grze z Zachodem. Kurs na wschód zaczął realizować Władimir Putin, gdy tylko wrócił na Kreml w 2012 r. Od początku tej prezydentury nie pozostawia złudzeń, że Chiny są ważniejsze od Zachodu. Nie pojechał na szczyt NATO w...
Piotr Lisiewicz
Czym jest obecna polska emigracja? Czy ma coś wspólnego z Wielką Emigracją Adama Mickiewicza albo z tą antykomunistyczną, która po II wojnie  światowej przez szum zagłuszarek przemycała do okupowanego przez Sowiety kraju wolne słowo? Ktoś powie, że to przecież inny czas i przyczyny wyjazdów są odmienne, nie polityczne, lecz ekonomiczne. Kiedy recenzowałem film Magdaleny Piejko „Tam, gdzie da się żyć” (miliony wyświetleń w Internecie) na łamach „Gazety Polskiej”, zacytowałem jednego z emigrantów, który mówił: „Nie jesteśmy Mickiewiczami ani Chopinami”. I zaraz myśl – nawet nie wiecie, jak bardzo jesteście! Jak bardzo przeżywacie podobne uczucia, co tamci. Jesteście Chopinami choćby z wiersza Stanisława Balińskiego: Celnik przy latarni...
Dariusz Jarosiński
To był człowiek, dla którego czarne było czarne, białe – białe, a ojczyzna była ojczyzną. Nie partia, nie interes się liczyły. Sprawy Polski traktował bardzo poważnie, nie znosił cynizmu. Do końca życia wyznawał etos harcerza, pozostał zdyscyplinowanym żołnierzem. Na tle plejady żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego por. Henryk Lewczuk „Młot” był pod kilkoma względami postacią wyjątkową. Jako jeden z niewielu dowódców udzielił wywiadu angielskiemu dziennikarzowi, informując europejską opinię publiczną, że Wojsko Polskie II Rzeczypospolitej nie poddało się, walczy z sowieckim okupantem. Zdołał uniknąć ubeckiego więzienia. Po przedostaniu się w 1948 r. nielegalnie na Zachód Europy działał społecznie na rzecz Polonii. Uzyskał we Francji świetne...
Magdalena Michalska
Kiedyś poeta Rafał Wojaczek, w ramach jednego ze swoich ekscesów, wyskoczył lub też wypadł z drugiego piętra. Kiedy przyjechało pogotowie, leżał na bruku. Młoda, blada i bardzo przerażona lekarka pochyliła się nad mężczyzną, by stwierdzić zgon. Gdy wyciągała ku niemu drżące ręce, Wojaczek z troską przemówił: „Czy pani doktor źle się czuje?” Powyższą anegdotę znalazłam w numerze „Walki Młodych” z 1987 r. To tylko jeden z setek artykułów, jakie pojawiły się o chłopcu, który pisał wiersze, pił alkohol i popełnił samobójstwo. Co tak fenomenalnego było w Rafale Wojaczku, że do dziś, wiele lat po śmierci, ma rzesze zwolenników, wręcz „wyznawców”, którzy piją alkohol i czytają wiersze przy jego grobie, i równie wielu zagorzałych...
Piotr Lisiewicz
84-letni generał Józef Haller postanowił ostatni raz zobaczyć Polskę. 3 maja 1957 r., w czasie uroczystości na Jasnej Górze, chciał stanąć u boku prymasa Stefana Wyszyńskiego. Komunistyczne władze postanowiły zakpić z sędziwego bohatera. Zaproponowały mu przyjazd dwa dni po uroczystości i powitanie przez przedstawicieli reżimu. Oburzony Haller odmówił przyjazdu i legitymizowania komunistów. „Pamiętniki” generała Hallera, wydane przez LTW w ubiegłym roku, pokazują go nie tylko jako wybitnego wojskowego i rywala Józefa Piłsudskiego, lecz także człowieka o wyjątkowym poczuciu humoru. Klacz Niemca pomalowana na żółto W czasie I wojny światowej Haller był dowódcą II Brygady Legionów Polskich, formalnie podporządkowanej Austrii, współpracującej z Niemcami....

Pages