14/2007 NGP

Na studia do Polski „Stoimy przed bardzo poważnym wyzwaniem: przed zahamowaniem procesu depolonizacji Kresów” – mówi Rafał Dzięciołowski, wiceprezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Fundacja jest obok Wspólnoty Polskiej jedną z dwóch największych organizacji pozarządowych, wspierających rodaków za naszą wschodnią granicą w kultywowaniu polskich tradycji. Co to oznacza w praktyce? Od 15 lat dofinansowuje ona lokalne gazety, wydawnictwa, stacje radiowe, pomaga w realizacji programów edukacyjnych i najróżniejszych projektów. Głównym problemem, o którym opowiada Dzięciołowski, jest ucieczka młodych Polaków z Ukrainy i z Białorusi, w mniejszym stopniu – z Litwy. Wyjeżdżają tam, gdzie żyje się łatwiej. Do Polski albo jeszcze dalej, na Zachód. To sytuacja, którą trudno oceniać...
Piotr Lisiewicz
Na początku lat 90. wspięły się – mimo braku poważniejszej reklamy – na sam szczyt listy bestsellerów w III RP. Ale polska krytyka zareagowała na popularność Piaseckiego nad wyraz skromnie. Bo odkurzony Piasecki spodobał się nie wszystkim. Adam Michnik nie darował mu naruszenia świętości – emigracyjnej krytyki Czesława Miłosza. Michnik pisał o niej w 2005 r.: „Oskarżyciel Miłosza pisarz Sergiusz Piasecki, pracownik wywiadu wojskowego, spędził przed wojną kilka lat (w rzeczywistości jedenaście – przyp. PL) w więzieniu za rozbój i napady rabunkowe. Teraz, przeobrażony w naganiacza, przemówił jako sumienie polskiej emigracji”. Jak zareagowałby na zarzuty Michnika Piasecki? Cóż, zapewne odpowiedziałby w swoim stylu, czyli z ironią, którą tak lubią jego czytelnicy. Jak niegdyś...
Jacek Kwieciński
Miałem pisać o czym innym, ale relacjonowane na kolanach celebracje unijnych uroczystości zezłościły mnie ogromnie. To pięknie, że młodzi Polacy czują się obywatelami świata, mogą jeździć i pracować, gdzie chcą. Unijne dopłaty i dotacje mogą (ale nie muszą; nie zapominajmy, że i my coś do budżetu UE wnosimy) korzystnie wpłynąć na naszą gospodarkę. Są też inne plusy naszego uczestnictwa w tej wspólnocie, niektóre tak oczywiste, że nie ma potrzeby ich wyliczać. Ale z tego wszystkiego bynajmniej automatycznie nie wynika, że Polska w coraz większym i większym, narastającym stopniu ma być zarządzana przez komisarzy z Brukseli i Luksemburga. Mam nadzieję, że również większość młodych rodaków wędrujących po Europie wciąż jednak pragnie, aby Polska była Polską. A feta berlińska była...
Andrzej Gwiazda
Na szczęście przyjeżdża Lech Dymarski, członek KKS i jeden z najlepszych ludzi w KKP. Okazuje się, że KKS w Gdańsku nic nie wie o tym, co dzieje się w Warszawie. Przecież kontakt mają jedynie przez obstawę Wałęsy. Pierwsza decyzja to zwołanie KKP na wtorek rano. To jedyny sposób, by umożliwić zmiękczenie postawionych w Bydgoszczy żądań. Z automatu miejskiego dwukrotnie dzwonimy do KKS i oddajemy głosy za zwołaniem KKP. Ze wszystkich członków KKS tylko jeden – Wałęsa – głosował przeciw. Następnie ruszamy na objazd po znajomych, którzy mogą mieć informacje o przebiegu plenum. Pod presją groźby strajku generalnego partia mięknie, na plenum rej wiodą „reformatorzy” ze „strukturami poziomymi” na czele. „Beton” zapędzony do kąta nie odważa się wychylać. Wszystko wskazuje na to, że jutro...
Wybory roku 2005 były czymś więcej niż tylko banalną, demokratyczną zmianą partii sprawującej władzę. Histeryczne i zaskakujące wycofanie się Cimoszewicza z kampanii prezydenckiej uwolniło polską politykę od postkomunistycznego balastu. Wreszcie, po 16 latach wolnej Polski, nie musieliśmy wybierać między „nimi” i „naszymi”, między tymi, którzy stali tam, gdzie stało ZOMO a tymi, którzy stali tam, gdzie staliśmy my. Podział na partie postkomunistyczne i postsolidarnościowe odszedł na karty historii. Przeszłość przestała wreszcie ciążyć na dniu dzisiejszym. W roku 2005 mogliśmy wybrać między „Polską liberalną” a „Polską solidarną”, między konserwatywnymi chadekami a liberalnymi konserwatystami. Boże, powiało u nas Europą! Minęły dwa lata od pierwszych normalnych wyborów. W tym czasie PiS...

Pages