X. Walerian Meysztowicz

Należałem do uczniów Uniwersytetu w Wilnie, gdy profesor był tam rektorem. Nikt z nas, moich kolegów, nie zapomni jego małej, drobnej, pochylonej postaci, siwych włosów, ostrych rysów i bardzo łagodnego spojrzenia. Nikt nie zapomni jego przemówień rektorskich w auli kolumnowej, jego odczytów publicznych w auli Śniadeckich. Na uroczystościach występował zawsze w swojej czarnej, krakowskiej todze, znacznie skromniejszej, na wygląd, od naszych, wzorowanych na starej todze Skargi, bardziej bogatych, bardziej barwnych, bardziej barokowych strojów. Pochodził z Mińszczyzny; w młodości zaczął karierę naukową na humanistyce w Krakowie. Świetna znajomość języków, duża praca, a szczególnie lotna myśl – nadawały ogromną wagę jego dziełom. [...] Przewidział wszystko Z Rosji przywiózł profesor...