Ferdynand Goetel

Ferdynand Goetel
Po raz czwarty, gdy zna­lazłem się w wolnej Polsce, o której marzyło kilka pokoleń... Po raz pią­ty, gdy w pracowni fizycznej Aka­demii Górniczej w Krakowie usły­szałem muzykę transmitowaną przez fale radia... Po raz szósty, gdy roz­padło się państwo polskie... Po raz siódmy, gdy po powstaniu opuszcza­łem zniszczoną doszczętnie Warsza­wę... Po raz ósmy, gdy w Hiroszimie gruchnęła bomba atomowa... Po raz dziewiąty... Nie! Nie ma już potrze­by wymieniać. Od chwili, gdy skończyła się wojna, nowa era objawia mi się codziennie. W gazetach, w przemówieniach, w pyskówkach, w posiedzeniach „brain-trustów”, w wierszach, w kinoteatrach trójekranowych i czteroekranowych, w kasandrycznych proroctwach i w sielan­kowych wizjach...
Ferdynand Goetel
Trybunał norymberski umywa ręce - Ja pana rozumiem - rzekł mi pewien konspiracyjny polityk. - Sprawa jest ważna i nawet ma znaczenie historyczne, ale taktyka nie pozwala jej podejmować dziś. Taktyka... Myślałem nieraz o niej. Pojęcie to ma z pewnością wielkie znaczenie w działaniu politycznym. Cóż jednak stanie się, gdy zastosujemy taktykę w sprawach moralnych? Czy można usprawiedliwić wytyczenie jakiegoś 38 równoleżnika na mapie sumienia i osądzić, że jest to strefa nieprzekraczalna? A jednak linię taką wytyczono. Próba przełamania jej przez Sikorskiego skończyła się gorzką nauczką dla nietaktycznych Polaków. Rosja zerwała stosunki dyplomatyczne z Polską, Zachód przyjął ten fakt do wiadomości, wszystko razem było wstępem do opuszczenia sprawy polskiej przez Zachód. Zmieciony z...
Ferdynand Goetel
Kultura nie oznacza nic innego niż to, co w pojęciu jej zamknął XIX wiek. [...] Istotą jej jest humanizm, wyrosły ze świata chrześcijańskiego i antycznego i rozkwitły w wieku Oświecenia. Nie ma żadnej innej kultury, jak właśnie ta. Dla nas, rzecz jasna, dla ludzi zachodnich. Jeżeli zatem istnieje coś, co by jej można przeciwstawić, coś, co jest w istocie swej inne i nowe, to tylko barbarzyństwo. Nie myślę szydzić. Gdy barbarzyńcy rozsadzali przeżywający się Rzym, dali rzeczywiście początek nowej erze. Nie było z pewnością czasów, gdy kultura tak wiele znaczyła jako hasło, a tak mało jako treść dziejów. Całe swe życie słyszę o kulturze. Im dalej w lata, tym głośniej, uroczyściej i więcej. Z zagadnienia, obchodzącego kiedyś myślicieli, artystów, naukowców, wdarła się kultura na trybuny...