Beata Obertyńska

Beata Obertyńska
Czy może być coś bardziej irytującego jak niedorozwinięty prymityw powleczony pokostem pseudokultury i pseudocywilizacji? Ów niewczesny, tani, sowiecki pokost, którym posmarowano tu ludzi – po uprzednim wmówieniu w nich oczywiście, że są gotowi, cywilizowani i kulturalni – odebrał im rozpęd w dążeniu do rzeczywistej kultury. Oni – ta jakaś sowiecka inteligencja – na każdym kroku unikają ostentacyjnie wszelkiego zetknięcia się z nami. To pewne, że i my nie szukamy ich towarzystwa, obserwujemy ich jednak tak samo, jak oni obserwują nas, gdy pociągi nasze stoją czasem długo bok w bok koło siebie. Zadufałość chamstwa przeświadczonego, że osiągnęło szczyty Nie wiem, co to może być za warstwa? Nie wieś, to pewne. I nie całkiem małe miasteczka. Kobiety mają malowane usta i paznokcie....