PAŹDZIERNIK 2011

Francja. Wielce rozczarowałem się Sarkozym. Mimo swego dynamizmu (który można też określić jako arogancję, także w stosunku do nas) przekształcił się stopniowo w konwencjonalnie francuskiego przywódcę, typu Chiraca. Owszem, próbuje przeprowadzić pewne wewnętrzne reformy, ale niekonsekwentnie. Obecnie jego porażka (zarówno prezydencka, jak i parlamentarna) jest niemalże pewna. Mimo dużych zdolności kampanijnych. Alternatywa? Jeszcze gorsza. Koalicja niezwykle dogmatycznych socjalistów, jak najbardziej wciąż komunistycznych komunistów, lewicowców i lewaków.

Niemcy. Będzie to nieco później, ale prognozy wyborcze dla A. Merkel są też bardzo złe. Mówią, że to się może jeszcze zmienić...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: