Przychodzi Merkel do Izabeli Katolickiej

Czy liderki naszego stulecia, kobiety, które z determinacją rzuciły się w wir wielkiej polityki, miałyby o czym rozmawiać ze swoimi uzbrojonymi w insygnia władzy koleżankami ze starożytnych, średniowiecznych, renesansowych pałaców?

Jak mogłaby wyglądać pogawędka niezłomnej Elżbiety I z premier Theresą May, znienawidzonej przez gawiedź Marii Antoniny z antybohaterkami lewicowego salonu Melanią i Ivanką Trump i w końcu – charyzmatycznej Izabeli Katolickiej z teflonową Angelą Merkel? I nadprogramowo, w ramach parytetu: ile ze „Starego Fryca” przeżyło w kanclerz Niemiec? A gdyby tak przeprowadzić mały eksperyment…

Przeszłość goni teraźniejszość...
[pozostało do przeczytania 94% tekstu]
Dostęp do artykułów: