Numer 7-8 (137-138)/2017

Ruch Klubów „Gazety Polskiej” – absolutny fenomen nie tylko na naszym gruncie, lecz także w całym byłym bloku wschodnim. Autentyczny, pełen zaangażowania, świadomy swoich praw, obeznany z najnowszą historią Polski i sytuacją międzynarodową, niesamowicie patriotyczny jest najcenniejszą solą zmian po 1989 r., choć w rzeczywistości wyrósł na sprzeciwie wobec ich charakteru i głównych architektów, a nawet wbrew ich intencjom. Postkomunizm to potiomkinowska demokracja. Za fasadą swobód, praworządności kryją się antywolnościowe mechanizmy napędzane specsłużbami rodem z Sowietów i rozmaitego rodzaju ich współpracownikami, klientami, protegowanymi i zapleczem biznesowym. Demokracja demokracją, a władza musi być w naszych rękach – oto myśl...
Krzewiły kulturę i pamięć narodową, inspirowały artystów, dbały o rannych lub walczyły jak mężczyźni. Ryzykowały życie i niekiedy ginęły w imię ideałów. Są jak sama Polska – nie tylko piękne, lecz przede wszystkim charakterne. Od początku istnienia naszej ojczyzny na kartach historii zapisywały się „baby z jajami”. I nie chodzi tu bynajmniej o ideologię gender. Dalecy jesteśmy od propagowania feminizmu w wydaniu wojująco-lewicowym, niemniej trzeba uczciwie stwierdzić, że przez setki lat historii zarówno Polski, jak i świata, to mężczyźni mieli większe pole do popisu – władcy i dowódcy wojskowi, uczeni i kapłani byli przecież facetami. Znamy imiona wszystkich polskich władców, imiona ich żon – już niekoniecznie. Kobiety, które zapisały się w historii,...
Krzewiły kulturę i pamięć narodową, inspirowały artystów, dbały o rannych lub walczyły jak mężczyźni. Ryzykowały życie i niekiedy ginęły w imię ideałów. Są jak sama Polska – nie tylko piękne, lecz przede wszystkim charakterne. Od początku istnienia naszej ojczyzny na kartach historii zapisywały się „baby z jajami”. I nie chodzi tu bynajmniej o ideologię gender. Dalecy jesteśmy od propagowania feminizmu w wydaniu wojująco-lewicowym, niemniej trzeba uczciwie stwierdzić, że przez setki lat historii zarówno Polski, jak i świata, to mężczyźni mieli większe pole do popisu – władcy i dowódcy wojskowi, uczeni i kapłani byli przecież facetami. Znamy imiona wszystkich polskich władców, imiona ich żon – już niekoniecznie. Kobiety, które zapisały się w historii,...
Ryszard Czarnecki
Tym razem będzie o mocy kobiet i o sile polonizacji. Czarnecki-polityk chciałby napisać o coraz większej roli kobiet w polityce. Pisanie o tym jest uprawnione w czasie, gdy w sześciu największych krajach UE rządzą (przynajmniej formalnie) kobiety: w Berlinie – Merkel, w Londynie – May, w Warszawie – Szydło. Ale Czarnecki-polityk ustąpi Czarneckiemu-historykowi, który napisze o silnych „Polkach” w naszej historii. Skąd cudzysłów? Ano stąd, że chodzi o niewiasty, które – choć wywodziły się z Czech, Węgier, Włoch czy Francji – to zapisały się nie w dziejach tych krajów, ale w historii naszej ojczyzny. Współtworzyły one polskie dzieje, choć nie były etnicznymi Polkami. Czy nie świadczy to o sile...
Antoni Rybczyński
Ojczyzna światowego proletariatu miała być krajem równych szans. Przypominała o tym słynna traktorzystka z propagandowego plakatu. Dziś jednak widać, że okres komunizmu, choć w Rosji bardzo długi, był jednak czymś nienaturalnym dla patriarchalnego społeczeństwa rosyjskiego. Współczesna Rosja to nie jest miejsce dla robienia kariery przez kobiety – widać to i w biznesie, i w polityce. Nieliczne wyjątki jedynie potwierdzają tę prawdę: Rosja Putina to Rosja mężczyzn. Sowiecka tradycja mówiła, że kobiety były jedną z grup społecznych ciemiężonych przez carat. Oswobodziła je dopiero rewolucja bolszewicka 1917 r., która ogłosiła, że są równe mężczyznom, i zagwarantowała im wszystkie socjalne i polityczne prawa. Tyle teoria. A jak było w...
Hanna Shen
Kobiety Dalekiego Wschodu często przedstawia się jako ciche, uległe i zawsze mające stać w cieniu istoty. A jednak i w historii, i we współczesności w Chinach i na Tajwanie nie brakuje przykładów łamiących ten stereotyp. Kobiet niezwykle inteligentnych, odważnych. Niektóre są przebiegłe i pochłonięte żądzą władzy, inne zaś gotowe poświęcić wiele, by zmienić swój kraj na lepsze. W cesarskich Chinach kobieta miała być jedynie dodatkiem do mężczyzn, którzy oczekiwali zabawy i ukojenia w ich towarzystwie. Panie nie mogły mieć władzy politycznej. Z tego stereotypu zdecydowanie wyłamała się cesarzowa Cixi (1835–1908). Cixi – mistrzyni intrygi Miłosierna, Szczęśliwa, Spokojna – to kilka z oficjalnych tytułów, jakie nosiła. W...
Grzegorz Broński
Potrafią być bezwzględne, cyniczne, a także przerażająco brutalne. Zbrodnie popełnione przez kobiety szokują współczesnych, ale o krwawych przestępczyniach wspominają kronikarze nawet odległych czasów. Za pierwszą seryjną morderczynię uważana jest rzymska Messalina – później znalazła dziesiątki naśladowczyń. Także dzisiaj w więzieniach nie brakuje kobiet, które nigdy nie powinny wyjść na wolność. We wszystkich policyjnych lub sądowych statystykach – bez względu na region świata – widać drastyczną różnicę pomiędzy liczbą przestępstw popełnianych przez mężczyzn i kobiety. Dysproporcja jest ogromna, ale to nie oznacza, że reprezentantki płci rzekomo słabszej nie dokonują czynów budzących grozę. Wręcz przeciwnie – ich zbrodnie nierzadko wstrząsają okrucieństwem czy...
Tomasz Terlikowski
Tak czysto po ludzku niewiele wiemy o ziemskim życiu Miriam, Matki Jezusa. O wiele więcej wiemy jednak o tym, jak działa Ona w historii świata i ludzkości. Matka Boża spogląda na nas z setek obrazów, ikon, medalików, rzeźb. Nie ma chyba katolickiego domu, w którym by jej nie było. Ona z miłością patrzy na grzeszników i czczona jest nawet przez ludzi, którym niekiedy nie po drodze jest z Kościołem czy nawet Panem Bogiem. I trudno żeby było inaczej, skoro Miriam, żydowska dziewczyna z Nazaretu, stała się najważniejszą świętą Kościoła, ucieczką grzeszników, opiekunką umierających. Jej Bóg powierzył wszystkich chrześcijan, a także cały Kościół, którego jest Matką. Ona jest przy nas nawet wtedy, gdy daleko odchodzimy od Boga,...
Olga Doleśniak-Harczuk
Czy liderki naszego stulecia, kobiety, które z determinacją rzuciły się w wir wielkiej polityki, miałyby o czym rozmawiać ze swoimi uzbrojonymi w insygnia władzy koleżankami ze starożytnych, średniowiecznych, renesansowych pałaców? Jak mogłaby wyglądać pogawędka niezłomnej Elżbiety I z premier Theresą May, znienawidzonej przez gawiedź Marii Antoniny z antybohaterkami lewicowego salonu Melanią i Ivanką Trump i w końcu – charyzmatycznej Izabeli Katolickiej z teflonową Angelą Merkel? I nadprogramowo, w ramach parytetu: ile ze „Starego Fryca” przeżyło w kanclerz Niemiec? A gdyby tak przeprowadzić mały eksperyment… Przeszłość goni teraźniejszość Przeszłość prędzej czy później nawiedzi teraźniejszość. W 2012...
Małgorzata Matuszak
Wyraz „miłość” pochodzi od prasłowiańskiego słowa „*mil-ostь”, którego sens ogólnosłowiański to „litość”. Zgodnie z tym w tekstach z XIV i XV wieku rzeczownik „miłość” pojawia się w znaczeniu „litość, miłosierdzie”, równolegle też, w wiekach XIV–XVI, oznaczając „łaskawość, łaskę, przychylność”. W pierwszej połowie XVI wieku zaczęło się uwidaczniać trzecie znaczenie tego słowa, określające to, co kryło się pod łacińskim słowem „amor”, czyli właśnie „miłość”. Prasłowiańska „*mil-ostь” pochodzi z kolei od imiesłowu „miły” czasownika „mijać”.  „Miły” oznaczał pierwotnie „godnego litości”, a czasownik „mijać” – „mijać kogoś; przechodzić, nie atakując”. „Miły” to zatem dawniej „ktoś, kogo można minąć (spokojnie); przejść obok, nie dobywając...
Dariusz Jarosiński
Komuniści byli pewni, że zatrą ślady mordów na żołnierzach antykomunistycznego podziemia, że skażą na niepamięć polskich bohaterów, dlatego Ich ciała zagrzebywali w bezimiennych dołach śmierci. Nie przypuszczali nawet, że z tych ludzkich szczątków odkrywanych w mozole, grudka po grudce ziemi, kamyczek po kamyczku, narodzi się polska legenda. Zidentyfikowani Żołnierze Wyklęci zostali zamordowani 10 października  1946 r. w Lesie Izabelińskim koło Olmont. Byli to: Czesław Guzieniuk „Gałąź” Żołnierz Zrzeszenia WiN. Urodził się 3 maja 1925 r. we wsi Brukowo w powiecie Sokółka. W styczniu 1946 r. wstąpił do oddziału terenowego WiN o kryptonimie „Peluszka”. Został aresztowany 7 sierpnia 1946 r. przez funkcjonariuszy UB w Sokółce. 27 września...
Tomasz Terlikowski
To nie politycy unarodowili chłopstwo i sprawili, że duma z polskości stała się skuteczna. Zrobił to pisarz, którego nienawidzą – jak zarazy – ci wszyscy, którym polskość przeszkadza. Mowa o Henryku Sienkiewiczu. Nie będę wyjątkiem wśród czytelników „Nowego Państwa”, jeśli powiem, że na Henryku Sienkiewiczu się wychowałem. „Trylogia” stała w moim rodzinnym domu na honorowym miejscu w salonie. I nie była to książka zakurzona czy pozostawiona sama sobie. Mój tata przynajmniej raz w roku czytał od nowa wszystkie jej tomy. A pasją wobec Henryka Sienkiewicza zaraził także  mnie i gdy tylko nauczyłem się składać literki do kupy, i ja zacząłem, z częstotliwością raz do roku, wciąż na nowo czytać napisane ku pokrzepieniu serc powieści...
Małgorzata Matuszak
Kiedy wygrywają i sięgają po najwyższe laury, hołubimy ich i otaczamy estymą. Krytykujemy i obsypujemy kąśliwymi komentarzami, gdy przegrywają. Sportowcy dzisiaj nie są tylko ludźmi uprawiającymi sport. W wielu przypadkach to ludzie na świeczniku. Muszą mieć niezwykle silną psychikę i poczucie własnej wartości, by przetrwać permanentną wiwisekcję. To wcale nie jest proste – jednego dnia być noszonym na rękach, a drugiego odsądzanym od czci i wiary. Jeśli dodamy do tego fakt, że życie sportowca poddawane jest nieustannej ocenie, możemy dojść do wniosku, że życie wyczynowego zawodnika wcale nie jest taką bajką, jak mogłoby się wydawać. Oczywiście można powiedzieć, że dotyczy to tych najwybitniejszych. To prawda, jednak pewne aspekty życia wyczynowca są...
Piotr Lisiewicz
Wiosną 1950 roku z luksusowego, zbudowanego jeszcze przed wojną, polskiego transatlantyku M/S Sobieski postanowiła ulotnić się w Nowym Jorku część załogi, na czele z kapitanem. Także „ludzie pracy”, czyli kucharze i stewardzi, okazali się nie doceniać zalet komunistycznego ustroju. Ku swemu zdziwieniu wszyscy znaleźli natychmiast nową pracę – w Old Warsaw, pierwszej europejskiej restauracji w Dallas. Zatrudniła ich przedwojenna polska aktorka Janina Wilczówna, dając początek ważnemu ośrodkowi życia polskich wygnańców. Janina Wilczówna należała do pokolenia aktorów, których sytuacja na wygnaniu była najtrudniejsza. Bo gdy niepodległa Polska przestała istnieć, miała dopiero 23 lata i była uważana za jeden z jej największych talentów aktorskich...
Była Wigilia, sypał śnieg, zimno kąsało policzki. Poeta Wincenty Różański wracał do domu z żoną przez zimowy, wieczorny Poznań. Zobaczył siedzących na ławce „sztajmersów”, czyli mówiąc wprost: meneli. Poznańskie żuliki były zmarznięte i osowiałe. Witek tak wzruszył się ich losem, że zorganizował dla nich uroczystą kolację. „Poeta wyklęty”. Gdy słyszymy to hasło, przed oczami stają nam automatycznie sylwetki Rafała Wojaczka, Andrzej Bursy czy Edwarda Stachury. Bardziej światli wymienią jeszcze Ryszarda Milczewskiego-Bruna, może Halinę Poświatowską. A pytani, dlaczego „poeta wyklęty”, powiedzą, że żywot pokrętny i burzliwy, taki co sam często staje się legendą literacką, oraz śmierć w młodym wieku – najlepiej śmierć samobójcza. Co dzieje się jednak, gdy poeta,...

Pages