List do sędziego T.

Nie będę oceniał Pana jako prawnika, choć dźwięczą mi w uszach słowa „szefa wszystkich szefów” w polskim sądownictwie, czyli prezesa Krajowej Rady Sądownictwa, sędziego Antoniego Górskiego, który potępił Pańską szarżę przez epoki i przeniesienie „kaczyzmu” do stalinizmu. Dało mi również do myślenia, że przestał Pan też być właśnie rzecznikiem Sądu Okręgowego w Warszawie, po tym, jak odbył Pan swoją słynną „wycieczkę w przeszłość”.

Nie będę też Pana oceniał w kontekście etyki, choć wielu sędziów w Pańskiej sytuacji osobisto-rodzinnej wyłączyłoby się z postępowań lustracyjnych. Oczywiście, ma Pan prawo uważać, że sędzia nie musi „być jak żona cezara – poza podejrzeniami”. Pan ma...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: