Jacek Sadowski

Czym była ta pierwsza, prawdziwa „Solidarność”, która wybuchła w 1980 r.? Jak wytłumaczyć to młodym robotnikom, którzy wychodzą na ulicę we wrześniu 2013 r.? Jak to zrobić, gdy z nazwą tą kojarzeni bywają dziś dzięki mediom III RP głównie ci spośród dawnych liderów „Solidarności”, którzy ideały dawno przehandlowali za przywileje, kosztem ludzi pracy? Myślę, że najlepiej można okazać to na przykładzie konkretnych ludzi. Przedrukowujemy dziś dwa listy wysłane zza krat przez internowanych działaczy „Solidarności”. Pierwszy to dowcipny, złośliwy list Jacka Sadowskiego z Komisji Fabrycznej NSZZ „Solidarność” w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Starachowicach, redaktora związkowej prasy. Gdy milicja przyszła po niego 13 grudnia, wraz z matką zatarasował drzwi...