Numer 7-8 (160)/2019

Małgorzata Matuszak
To uczucie występujące powszechnie. Nikt z nas nie jest całkowicie wolny od zazdrości, jest ona naszą towarzyszką życia, nieodzowną, przejawiającą się w wielu formach i w różnych sytuacjach. Problem polega na tym, by – jak to zwykle z doświadczanymi uczuciami bywa – umieć sobie z zazdrością radzić, nie dać się jej napędzać, by przekuwać ją w siłę do pozytywnego działania, do motywacji do twórczych działań. Chodzi wszak bynajmniej nie o to, by wcale jej nie było, ale żebyśmy to my panowali nad nią, a nie ona nad nami. Różne może być jej natężenie. W skrajnych przypadkach staje się jak ogień trawiący wszystko, co spotka na swej drodze. Wiliam Szekspir nazwał ją „zielonookim potworem”. „Zazdrość nie pyta o powód; bo nie o...
Cykliczność wydarzeń historycznych w polskim przypadku zdaje się być szczególnie wyrazista. Oprócz pojawiających się regularnie niebezpiecznych dla nas zbliżeń Rosji i Niemiec przychodzi też czasem budować Międzymorze w oparciu o sąsiada zza Niemiec – kiedyś Francji, dziś USA. Nie ma chyba drugiego kraju, który na przestrzeni tysiąca lat tak radykalnie przesuwałby się w swoich granicach – bywało wszak, że sięgał on do Łaby na zachodzie, opierając wschodnie rubieże ledwie na Bugu, a innym razem nie dotykał nawet Odry, swoimi wpływami w stronę Azji sięgając daleko za Dniepr i licząc przeszło milion (!) kilometrów kwadratowych. Królestwo Polskie, a potem Rzeczpospolita bywała potęgą, największym królestwem w Europie, sięgała od Bałtyku po...
W tym roku co piąty przedsiębiorca starający się o kredyt w banku został odprawiony z kwitkiem. Może niekoniecznie w takim stylu jak kandydat na aktora w „Poranku Kojota” (– Zadzwonimy do pana. – A ja nie mam telefonu. – Okej, okej...), niemniej efekt był mniej więcej taki sam. Tak mi się jakoś skojarzyło z tym fragmentem, choć oczywiście w tej akurat sytuacji, szczególnie starającym się o kredyt przedsiębiorcom, raczej nie było do śmiechu. Całej reszcie też być nie powinno, bo sytuacja jest niepokojąca. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że kapitał to swoiste paliwo każdego biznesu. Pewnie że ważne są pomysł, determinacja, pasja i umiejętności. Tylko że z której strony by na to spojrzeć, na końcu i tak napotkamy na...
Tomasz Terlikowski
Współczesna liberalna demokracja coraz częściej stroi się w szaty laickiej teokracji. Dlaczego? Bo uznaje ona, że ma prawo stanowić zasady, jakie wcześniej miał tylko Bóg (albo bogowie), i wymagać ich respektowania. Dlatego tak ważne jest świadectwo męczenników, którzy oddali życie za prawdziwe wartości. Na Zachodzie najbardziej znanym świętym, który pozostał wierny wartościom, jest Tomasz Morus. Ten angielski prawnik oddał życie, bo uznawał, że państwo nie ma prawa wkraczać w sferę zarezerwowaną dla Boga i nie ma prawa stanowić, co jest, a co nie jest małżeństwem (bo również ta kwestia zarezerwowana jest dla Boga). Dlatego, choć Morus był nie tylko wybitnym myślicielem, prawnikiem, lecz także oddanym sługą króla Henryka VIII, został on stracony. Nie jest to...
Ryszard Czarnecki
W stanie wojennym na różnych wrocławskich demonstracjach skandowaliśmy: „Wrocław–Warszawa: wspólna sprawa!”. A z kolei podczas pielgrzymki papieża Polaka i Mszy na gdańskiej Zaspie: „Gdańsk–Warszawa: wspólna sprawa!”. Te hasła po latach wracają niczym chichot historii. Co łączy bowiem na przykład władze Warszawy, Gdańska i Radomia? Pogarda dla historii i brak szacunku dla tych, którzy ginęli za Polskę. W stolicy Polski, stolicy Pomorza oraz w mieście protestów w 1976 roku rządzą prezydenci z PO – to ich wspólny mianownik. Czy dlatego przez długie lata nie można było w Warszawie postawić pomnika prezydenta Warszawy, potem RP, profesora Lecha Kaczyńskiego, a władze robiły wszystko, aby tę wielką postać wymazać z kart polskiej...

Pages