Numer 12 (70)/2011

Olga Doleśniak-Harczuk
Stalin lubił tylko tych portrecistów, którzy przenosząc go na płótno, mylili się o kilka centymetrów na jego korzyść. Mierzący 167 cm zbrodniarz w każdych okolicznościach chciał być wielkim człowiekiem. Poeci przedstawiali go m.in. niczym mityczną Demeter zalesiającą stepy i stawiającą ogrody (Adam Ważyk). Pisarze wychwalali jego męstwo, dzieciom czytano przygody młodego Soso spisane przez Helenę Bobińską. (Dziś w Rosji bohaterami najmłodszych są Wowa i Dima, czyli Władimir Putin i Dmitrij Miedwiediew). Jako ojciec narodu Ioseb Besarionis Dze Dżugaszwili chętnie przytulał dzieci, ale fakt, że go na swój sposób wzruszały, nie przeszkodził mu w zagłodzeniu milionów maluchów wraz z wielopokoleniowymi rodzinami. Panicznie bał się zamachu na swoje życie. Pociągami, którymi się poruszał,...
Hanna Shen
Od tego czasu w Tybecie zamordowano ponad 1,2 mln jego mieszkańców, a tysiące są więzione i poddawane torturom. Utworzony przez Pekin Tybetański Region Autonomiczny jest niezależny tylko z nazwy. Chińskie władze robią wszystko, aby zanikła tożsamość tybetańska. Ponad 6 tys. klasztorów zostało zniszczonych w obszarach miejskich i części wiejskich, dużą liczbę mieszkańców stanowią chińscy koloniści, czyniąc z Tybetańczyków mniejszość w swoim własnym kraju. Pekin twierdzi, iż przyczynia się do rozwoju Tybetu. Jednak większość stanowisk pracy przyznawana jest Chińczykom. Wydaje się ogromne sumy na rozwój dróg i zakładów przemysłowych, co służy rosnącej militaryzacji Tybetu. Całkowicie zaniedbany jest rozwój edukacji i systemu opieki zdrowotnej. Komuniści stopniowo niszczą środowisko naturalne...
Krystyna Grzybowska
Wciąż mamy do czynienia z dramatycznym wzrostem zabójstw popełnianych przez młodzież, a nawet dzieci. I nie w zacofanych krajach Trzeciego Świata, ale w naszej nowoczesnej cywilizacji i kulturze chrześcijańskiej. Czy zatem zmienił się nasz stosunek do drugiego człowieka, do życia i śmierci? Wszystko wskazuje na to, że tak. Jeśli kiedyś ludzie zabijali dla zysku, na polu walki, w obronie własnej czy z pobudek patologicznych, dziś coraz częściej zabijają bez wyraźnego powodu. To znaczy, mają powód, ale jest to nierzadko powód błahy, a właściwie bezsens. Niedawno 13-latek udusił kablem 4-latka. Bo chciał sprawdzić, jak to jest, jak ktoś umiera. Widział zabijanie w telewizji i w internecie i zapragnął doświadczyć zabijania osobiście. Kilkunastoletni chłopak zabił swoją rówieśniczkę „z...
Bapa Marianus Ojciec Marian Żelazek (1918-2006), opiekun trędowatych w Puri Gdy w 1975 r. ojciec Marian Żelazek (ur. w 1918 r.), misjonarz z zakonu werbistów, rozpoczynał swoją pracę wśród trędowatych w Puri, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że samo leczenie trądu nie wystarczy, że trzeba zrobić coś więcej, przełamać głęboko zakorzenione stereotypy budzące odrazę i lęk przed chorobą wykluczające chorego z życia w społeczeństwie, często wyrządzające więcej szkody niż sama dolegliwość; dać chorym możliwość normalnego życia. Zaczął od stworzenia im godziwych warunków bytowych. Na przedmieściach Puri, gdzie przyroda była na tyle nieprzyjazna, że oprócz trędowatych nie chciał tu nikt mieszkać, własnoręcznie postawił pierwsze murowane domki w miejsce skleconych z byle czego...
Jacek Kwieciński
Nie ma wszakże co ukrywać, że będzie niełatwo, a właściwie bardzo ciężko. Trudno. Należy to po prostu wziąć pod uwagę. Niczym się nie zniechęcać. Głosić prawdę. Nie uważam się za żadnego „prawdziwego Polaka” (już w 1981 r. termin ten miał pejoratywny wydźwięk). Sądzę jednak, że to, co nazywam „prawdą”, rzeczywiście nią jest. A piszę z pewnością jednostronnie, bo po prostu nie mogę inaczej. Musiałbym zmienić swe poglądy, a tak się szczęśliwie złożyło, że całe życie nie potrzebowałem tego czynić. Niektórym bardzo się to nie podoba, ale z długiego doświadczenia przekonałem się, że tzw. wyważona postawa nieodmiennie służy potężnym i bezwzględnym. A zwracam się do tych, którzy chociaż trochę zainteresowani są życiem społecznym i którym w obecnej RP jest równie duszno, jak mnie. Trudności...

Pages