Numer 12 (70)/2011

Wojciech Wencel
Czystość intencji Z dzieciństwa pamiętam Msze św. za Ojczyznę w gdańskim kościele św. Brygidy. Nie było nas wówczas więcej niż wiernych gromadzących się dzisiaj w warszawskiej archikatedrze. W wypełnionej po brzegi świątyni uobecniał się dokładnie ten sam duch, który jednoczy uczestników kolejnych smoleńskich miesięcznic. Wtedy też ludzie modlili się w milczeniu, homilie o tym, że nie da się zniszczyć prawdy, wywoływały burzę oklasków, a przy słowach pieśni: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie” setki rąk wznosiły się w geście zwycięstwa. Msze w kościele św. Brygidy były dla mnie jednym z doświadczeń formacyjnych. Nieważne, że w tłumie musieli znajdować się również esbecy, a po którymś z nabożeństw na dziedzińcu plebanii Lech Wałęsa przekonywał do „finezyjnej” rozgrywki z...
Dawid Wildstein
Szkaradne pyski, złowrogie ślepia, owłosione racice Oczywiście ten koszmarny stan naszej ojczyzny nie pojawił się sam z siebie. Kim więc są winni? Kto jest za to odpowiedzialny? Kto wychyla się zza węgła każdego kolejnego felietonu Środy, połyskując złowrogo ślepiami, tocząc pianę z pyska i sycząc kolejne miazmaty bełkotu i kłamstwa, machając kudłatym ogonkiem? Tak, to oni, zaplute karły reakcji ubrane w groteskowe stroje i grymasy, trzymające nasze polskie społeczeństwo w swoich owłosionych łapach i ciągnące je w stronę upadku, zacofania i bananowych republik. Rozejrzałem się wkoło przestraszony, licząc, że może wizja ta jest zbyt apokaliptyczna. Niestety, zewsząd osaczyły mnie te szkaradne pyski, złowrogie ślepia i owłosione racice. Jednak Magdalena Środa miała w pełni rację....
Ryszard Czarnecki
Cztery dni i sprzeczne wizje Charakterystyczna, choć do przewidzenia była reakcja mainstreamowych mediów w Polsce. Piątkową decyzję z udziałem Donalda Tuska przyjęto bardzo ciepło i bezrefleksyjnie. Wystąpienie, które miał cztery i pół dnia później przyjęto jeszcze bardziej ciepło i równie bezrefleksyjnie. Pies z kulawą nogą ani przy ul. Czerskiej (Agora, „Gazeta Wyborcza”, gazeta wyborcza.pl, TOK FM), ani przy ul. Wiertniczej (TVN, TVN 24) nie zauważył, a może i nie chciał zauważyć, że są to rzeczy zgoła się wykluczające. Ale mainstreamowe media to nie aptekarze i takimi „detalami” głowy sobie nie zawracają. Przy okazji pożegnania z Afryką, przepraszam – z Europą, a właściwie z polską prezydencją w Unii Europejskiej, podczas debaty w europarlamencie deputowani z Platformy...
Piotr Lisiewicz
Nocna rozmowa z Tuwimem W nowojorskim mieszkaniu spotkało się dwóch mężczyzn. Rozmowa była burzliwa i trwała do rana. Gospodarzem był Julian Tuwim, którego odwiedził Wacław Solski. Jan Lechoń pisał, że został on wysłany do Tuwima, by przetłumaczyć mu, żeby nie wracał do PRL. Sam Solski wspominał tę rozmowę: „Tematem jej był komunizm. Nie powrót do Warszawy, już wówczas przez Tuwima zdecydowany... mówiłem o sowieckich łagrach, o procesach moskiewskich i komunistach polskich, wymordowanych w Rosji. Tłumaczyłem jak to się wszystko łączy, z jakiego źródła płynie”. Był 1946 rok i Tuwim miał za sobą młodość spędzoną w niepodległej II RP. Zaś jego gość znał komunizm z pierwszej ręki, jako jeden z jego dawnych wyznawców. Rozmowa zakończyła się zgrzytem. „Jedno z dwojga” – powiedział Tuwim...
Józef Mackiewicz
Mała dziewczynka podeszła do innego i podała mu kartkę napisaną po angielsku: „Zabijcie nas, ale nie oddawajcie bolszewikom”. Żołnierz przeczytał, schował do kieszeni i nagle zapłakał. Gdy pierwszego czerwca 1945 wzeszło słońce nad doliną rzeki Drawy, płynącej wąskim korytem południowych Alp, oświetliło ono następujący obraz: wielotysięczna ciżba na kolanach zasłaniająca się krzyżem; po łąkach i polach rozbiegane tabuny koni i wielbłądów; kobiety z dziećmi drapiące się na skaliste zbocza, uchodzące w śmiertelnym przerażeniu przed kulami i pałkami chrześcijańskich żołnierzy, zapędzających wszystko w ręce kata... – Co to było? A no, gdybym chciał być złośliwy, powiedziałbym ironicznie: wydawania „Azjatów” w ręce europejskiego marksizmu. (...) Widziałem tych ludzi latem 1944, gdy...

Pages