Numer 12 (153)/2018

Piotr Lisiewicz
Był 1958 rok, gdy Wiktor Weintraub, po niemal dwudziestu latach nieobecności, odwiedził stolicę swojej okupowanej ojczyzny. „Obce miasto, w którym trudno rozpoznać dawną Warszawę” – zanotował. Zobaczył Pałac Kultury: „Nazywają go snem zwariowanego cukiernika i jest w nim coś ze złego snu [...] Swoją masą przygniatającą miasto, i obcością, i brzydotą symbolizuje, tak jak lepiej nie można, tę obcą, która przygniata i deformuje życie polskie. Nie można uciec od jego widoku”. Profesor Wiktor Weintraub, znawca Mickiewicza, kierownik katedry polonistyki na Uniwersytecie Harvarda, poświecił w swoich tekstach niemało miejsca temu, jak zniekształcano i nasycano obcymi elementami polską kulturę w komunistycznej dyktaturze. Mój ulubiony artykuł Weintrauba...
Firmy jednoosobowe zakładane przez osoby fizyczne to ponad 2 mln podmiotów działających na polskim rynku, które funkcjonują na podstawie wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Dotychczas takie przedsiębiorstwo było bardzo silnie związane z osobą założyciela i w chwili jego śmierci nie było prostej możliwości płynnej kontynuacji funkcjonowania firmy, która często zwyczajnie kończyła działalność. Obecnie w wyniku wejścia w życie ustawy o zarządzie sukcesyjnym jednoosobowe firmy będą mogły płynnie przejść w ręce spadkobierców. W przestrzeni publicznej przez lata dominował pogląd, że nie da się rozwiązać kwestii dalszego funkcjonowania firm jednoosobowych po śmierci właściciela. Projekt rozwiązania problemu...
Do dziś szczęśliwie mieszkają w nich setki tysięcy ludzi, choć teraz są zazwyczaj częścią większych metropolii. Uporządkowane budowle, symetryczny układ ulic, niewysokie bloki ustawione w zamknięte podwórza, mające stanowić samowystarczalne osiedla robotniczych wspólnot – prezentowały się jako idealne socjalistyczne miasta. Istotą ich istnienia był jednak nie tylko przemysł hutniczy, lecz także organizowanie nowej kultury socjalistycznej. Pierwsze udało się na chwilę, a drugie – wręcz przeciwnie. Gdyby mieszkaniec krakowskiej Nowej Huty poleciał na weekend do oddalonego o 3000 kilometrów rosyjskiego miasta Magnitogorska, z dziwną swojskością mógłby się przechadzać ulicami Mendelejewa czy Komsomolską. Może gdyby nie zwrócił uwagi na inny typ samochodów i...
Zamiast elektroniki i mocnych dźwięków gitar – waltorie, klarnet i viola da gamba. Monika Borzym wraz z Nikolą Kołodziejczykiem prezentują własne, jazzowe wersje utworów zespołu legendy – Radiohead. Płyta „Radiohedonistycznie” stanowi podwójny prezent. Po pierwsze, jest podarkiem urodzinowym, jaki sprawiła sobie sama autorka, nagrywając koncert z utworami ukochanego od dzieciństwa brytyjskiego zespołu Radiohead. Po drugie, jest to upominek dla ogromnej rzeszy fanów zarówno twórczości Thoma Yorke’a, jak i wokalnego talentu Moniki Borzym. Nie jest łatwo zmierzyć się z zespołem legendą. Radiohead dla pokolenia dzisiejszych trzydziesto- i czterdziestolatków jest bowiem jednym z ważniejszych doświadczeń muzycznych. Wraz z ich kolejnymi płytami...
Olga Doleśniak-Harczuk
August Strindberg bywał czarujący i wiedział, jak obchodzić się z kobietami, lecz korzystał z tej wiedzy wyrywkowo. Ambitną Fridę Uhl w napadach szału potrafił nazwać diablicą, Harriet Bosse zamiast typowych oświadczyn usłyszała: „Czy chciałaby pani mieć ze mną małe dziecko?”, o Siri von Essen napisał: „księżniczka, z którą krew zmieszał świniopas”. 22 stycznia przypada 170. rocznica urodzin ekscentrycznego Szweda. Genialnego dramatopisarza, malarza, fotografa, amatora alchemii i ezoteryki, „chrześcijanina bezwyznaniowego”, duchowego ucznia Emanuela Swedenborga i trzykrotnie rozczarowanego męża trzech nietuzinkowych heroin. Za życia pewną chropowatość Strindberga w relacjach z kobietami przypisywano jego chorobliwej wręcz niechęci do...

Pages