Numer 1 (154)/2018

January Grzędziński był zbyt stary, by wtrącenie go do więzienia za buntowanie się przeciw PRL przeszło bez echa. Organa śledcze postanowiły więc poradzić sobie z nim w inny sposób. Na ich zlecenie prof. Helena Flatau-Kruszewska zbadała jego stan zdrowia. Stwierdziła, że ma lekkomyślny stosunek do życia, nie docenia pobłażliwości Polski Ludowej względem własnej osoby i powinno się go poddać obserwacji w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. – Lekkomyślnemu stosunkowi do życia zawdzięczam Virtuti Militari – podsumował diagnozę pisarz. Powyższy dialog wspominała Aniela Steinbergowa, a przytaczam go za Joanną Siedlecką, która Grzędzińskiemu poświęciła jeden z rozdziałów „Obławy”. Poza tym rozdziałem, ponadto książką „O człowieku, który się nie zgadzał”...
Dariusz Jarosiński
Proces członków „bandy rabunkowej NSZ” – jak określano w komunistycznych szmatławcach i radiu podziemną organizację Ligę Walki z Bolszewizmem – trwał tydzień. I choć rozprawie przewodniczył ppłk Julian Polan, stalinowski zbrodniarz sądowy, który wydał co najmniej 60 wyroków śmierci na polskich bohaterów, oskarżeni nie dali się zastraszyć. Nie ukorzyli się przed bolszewikami w togach, nie zaprzeczyli, że walczyli z narzuconą Polakom władzą komunistyczną, bo uważali tę walkę za swój patriotyczny obowiązek. Maria Swianiewicz i Celestyn Stanisław Nagięć poznali się w Węgorzewie latem 1955 roku. Oboje byli zesłańcami na obcej im, choć pięknej, ziemi mazurskiej. Otrzymali nakazy pracy w Państwowym Gospodarstwie Rybackim. Celestyn Nagięć, żołnierz...
Różne były koleje losu leśnych ludzi z Podkarpacia, którzy przez szereg lat prowadzili tu zaciekłe walki z Niemcami, Sowietami i nacjonalistami ukraińskimi, a później stawiali opór nowej komunistycznej władzy. Jedni zginęli na placu boju, drudzy zostali bestialsko zamordowani, inni jeszcze doświadczyli więziennej gehenny bądź padli ofiarą szykan i prześladowań. Nieprzebyte lasy ziemi podkarpackiej w czasach II wojny światowej, a potem w latach reżimu komunistycznego były prawdziwym matecznikiem niezłomnych bojowników o wolną Polskę walczących w oddziałach partyzanckich Franciszka Przysiężniaka „Ojca Jana” i Józefa Zadzierskiego „Wołyniaka”. Te odwiecznie szumiące bory stały się też niemymi świadkami losów Aleksandra Pityńskiego „...
Piotr Lisiewicz
„O drugie »nie«!” – ten artykuł Zygmunta Nowakowskiego, opublikowany 6 lutego 1944 roku w londyńskich „Wiadomościach Polskich”, zaliczyć należy do klasyki polskiej publicystyki, którą powinien znać każdy czytający Polak. To po jego publikacji władze brytyjskie  wstrzymały „Wiadomościom Polskim, Politycznym i Literackim” (tak brzmiała ówczesna pełna nazwa pisma) przydział papieru, co było równoznaczne z zamknięciem pisma. Uznały bowiem, że ono – wielokrotnie oprotestowane przez sowiecką ambasadę – niebezpiecznie godzi w sojusz Wielkiej Brytanii i Związku Sowieckiego. Zygmunt Nowakowski pisał w swoim artykule o polskiej niezgodzie na zmianę granic w Europie Środkowo-Wschodniej, oznaczającej zagrabienie ziem kilku państw przez Związek Sowiecki...
Sprawnie działające państwo powinno wyglądać jak dobrze prosperująca firma. A w każdej takiej firmie osoby odpowiedzialne za jej sukces są odpowiednio wynagradzane. Podczas wyborów politycznych decydujemy tak naprawdę o losie naszych wspólnych interesów. Jako wyborcy stajemy w roli pracodawców – wybrane przez nas osoby mają jak najlepiej dbać o nas i nasz narodowy majatek. Powierzenie tak ważnej i odpowiedzialnej funkcji powinno wiązać się z odpowiednim wynagrodzeniem. Żeby państwo mogło się rozwijać, musi spełniać kryterium najwyższej jakości. A tę trzeba osiągnąć przez dobry wkład, czyli właściwie przygotowane osoby na odpowiednich stanowiskach. Specjalista w danej dziedzinie znający swoją wartość zażąda odpowiedniej opłaty. To...

Pages