29/2008 NGP

Tomasz Terlikowski
Rezerwa czy sprzeciw wobec tych badań nie są jednak, jak to często sugerują genetycy czy zwolennicy tego typu badań, związane z jakąś fundamentalną wrogością wobec nauki i jej odkryć, ale z uznaniem prymatu etyki i moralności nad nauką. A także, co nie mniej istotne, ze świadomością, że z samej nauki nie da się wyprowadzić norm moralnych, które mogłyby nie tylko ją ograniczać, lecz także chronić przed jej roszczeniami ludzi i społeczeństwo. „W naszej epoce występuje jednak wyraźna tendencja do zdobywania coraz większej wiedzy nie po to, by podziwiać i kontemplować rzeczywistość, ale by umocnić władzę nad nią, tworząc mechanizm, który może skrępować wolność samego człowieka. W odniesieniu do wiedzy o ludzkim genomie ten mechanizm mógłby prowadzić do interwencji w wewnętrzną strukturę...
Grzegorz Wierzchołowski
Chińskie hybrydy Mimo sporej konkurencji ze strony innych inwestujących w genetykę mocarstw (Indie, Korea Południowa, Japonia) palmę pierwszeństwa w Azji dzierżą od końca lat 90. uczeni z Chin. To właśnie w Państwie Środka rozpoczęto na wielką skalę eksperymenty nad tworzeniem szokujących hybryd zwierzęcych i zwierzęco-ludzkich, przy których wcześniejsze europejskie doświadczenia z krzyżowaniem ras i gatunków (np. zebry i osła czy wilka i owczarka niemieckiego) wydają się niewinną zabawą. W 2001 r. chińscy pracownicy jednego z wojskowych instytutów medycznych ogłosili publicznie wyhodowanie ssaka będącego połączeniem myszy z tkanką psa. Stworzenie przypominało to pierwsze zwierzę, ale część narządów wewnętrznych (m.in. pęcherz moczowy) była właśnie pochodzenia psiego. Choć proces...
Jacek Kwieciński
Za rok minie 20. rocznica „transformacji” – zważywszy, czym w końcu zaowocowała, i z braku innej cezury „przemiany”, będzie ona zapewne hucznie obchodzona. Niech tam i będzie – pogodziłem się z tym. Igor Janke słusznie wykpiwa nadwornego historyka sekty Michnika – Andrzeja Friszke, twierdzącego, iż owo świętowanie może podważyć publikacja przyczynku do biografii Wałęsy (gdy na krótki czas Wałęsa wszedł w konflikt z ową sektą, wyzywała go ona, także za granicą, i w czasie znacznie mniej oddalonym od apogeum „Solidarności”, antysemitą, a nawet Stalinem, i jakoś niczego to nie „podważyło”). Dość dawno temu popełniłem duży tekst o tym, że powinniśmy w pełni zdawać sobie sprawę, jak szczęśliwych, niezwykłych czasów dożyliśmy. Ale tekst ów napisałem po rozpadzie ZSRR. A nie w 1989 r....
Intratna umowa Plan pierwszy to dwór Tuska kontra reszta PO. Politycy, tacy jak Tomasz Arabski, Sławomir Nowak, Rafał Grupiński i inni okopali się w Kancelarii Premiera i zgarniają najlepsze kąski ze stołu władzy. Budzi to zawiść i niechęć takich polityków, jak marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który niedawno ujawnił prezydenckie ambicje, czy Zbigniew Chlebowski, sam marzący (chyba jednak bezpodstawnie) o posadzie ministra finansów. Ale i w środku dworu nie jest spokojnie. Legendy krążą o kłótniach i wojnach o dostęp do ucha premiera między Arabskim a Nowakiem, co zreszta wydaje się szczerze bawić Donalda Tuska, który raz stawia na jednego, a za chwilę wynosi do góry konkurenta. I to jest plan drugi konfliktów. I wreszcie trzeci, chyba najważniejszy i najgroźniejszy. To...
Krystyna Grzybowska
Dla europejskiego lewactwa, wywodzącego się z pokolenia ’68, nie integracja gospodarcza, wspólne stawianie czoła wyzwaniom globalizacji, ale unifikacja myśli i poglądów stanowią o pogłębionej integracji. To oni, Cohn-Bendit i jego koledzy, przewodzili rewolucji studenckiej i przez następne dziesięciolecia usilnie pracowali nad wytworzeniem „euromana”, modelowego Europejczyka, osobnika zniewolonego ideologicznie poprzez zastosowanie mechanizmu hipokryzji zwanego poprawnością polityczną. W nadziei, że poprawność polityczna wejdzie w krew i będzie za pośrednictwem genów przekazywana następnym pokoleniom. Aż do całkowitego stępienia na wartości, ideały i temu podobne fanaberie. Okazało się – najwyraźniej lewacy nie wyciągnęli lekcji z najnowszej przecież historii – że przyciskani do muru...

Pages