13/2007 NGP

Maciej Rybiński
Siedział więc król Jerzy przy oknie, łokcie opierał na poduszce jedwabnej, którą sobie na parapet kładł, i patrzył. A okno wychodziło na Rynek, gdzie się odbywał handel wszystkim, co tylko możliwe. Sprzedawano tam (i kupowano) stroje i zbroje, kiełbasy i lampasy, powozy i powrozy, walonki i koronki, talerze i więcierze, powidła i prawidła, żupany i falbany. Słowem wszystko, czego tylko dusza zapragnie. Patrzył król przez rok cały na ten harmider i rozgardiasz, a po roku jakby się ocknął. Zszedł do sali tronowej, wezwał do siebie Radę Mędrców i tak powiada: – Dłużej tak już być nie może. Na Rynku panuje kompletny chaos, com własnymi, królewskimi oczami stwierdził. Ceny skaczą z dnia na dzień. Biedni w połatanych portkach biegają, bo ci ich na nowe nie stać, a bogaci po dziesięć par...
Krystyna Grzybowska
Warto popatrzeć na nową zimną wojnę z perspektywy Niemiec i Niemców, ponieważ Niemcy i Rosję łączy partnerstwo strategiczne, współpraca o największej intensywności w porównaniu z pozostałymi krajami Unii Europejskiej i NATO. Jeśli chodzi o społeczeństwo, to siedmioletnia tresura w nienawiści do Stanów Zjednoczonych, uprawiana przez ówczesnego kanclerza Gerharda Schrödera i jego ekipę, przyniosła oczekiwane rezultaty. Według przeprowadzonych niedawno badań opinii publicznej, ponad 70 proc. Niemców sprzeciwia się rozmieszczeniu elementów tarczy rakietowej na terenie Czech i Polski. Niezadowoleni są z tego pomysłu socjaldemokraci, czemu dał wyraz Frank-Walter Steinmeier, minister spraw zagranicznych, uważany za „człowieka Schrödera”. Zapowiedział nawet, że Niemcy zbudują własną tarczę. Tylko...
Leszek Misiak
Na wzór Gławlitu Dziś takich rozterek nikt nie przeżywa. Cenzorzy odeszli na emerytury, po ich pracy został ślad w postaci wykropkowanych miejsc w starych, rozsypujących się książkach i pożółkłych czasopismach. Ale w pamięci tych, którzy znają tamte ponure czasy, wszechobecność cenzury i zmagania z nią zostały. Sposób działania Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk to przykład na to, jak działało totalitarne państwo, niepozostawiające obywatelom nawet marginesu wolności. Artykuł 71 ust. 1 uchwalonej w 1952 r. Konstytucji PRL mówił: „Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom wolność słowa, druku, zgromadzeń i wieców, pochodów i manifestacji”. Były to jednak martwe paragrafy. Instytucja cenzury prewencyjnej była głównym narzędziem tłumienia niezależnej myśli w...
Szczerze mówiąc, lepsze pojęcie miałem o Autorze przed przeczytaniem owej przydługiej elukubracji. Ofertę rozmowy z Autorem, jak widać, przyjmuję, bo porozmawiać zawsze można, a nawet trzeba: „spisane będą czyny i rozmowy”. Niekoniecznie w postaci rozmowy „lwowiaka z lwowiakiem”, poznaniaka z poznaniakiem itp. Fakt pochodzenia ze Lwowa nie przesądza o niczym, poza krzywdą, która spotkała nas – mordowanych przez jednych, wypędzonych przez drugich, wywiezionych przez tychże, wykiwanych przez trzecich. Co do samych lwowiaków: jedni byli bohaterami, inni zdrajcami, jedni walczyli o niepodległą Polskę do upadłego, inni upadali, zniżając się do kolaboracji. Przed wojną Lwów był dumny ze swych Orląt, z drugiej strony, już wtedy byli i tacy, którzy należeli do Komunistycznej Partii Zachodniej...
Bohdan Urbankowski
2. Prawda o stereotypach. Członkowie obu związków niewiele o sobie wiedzą, nie czytają swoich utworów, jedyne, w co wierzą, to plotki. Kiedy p. Elektorowicz przypina mi jako idola b. prezydenta Kwaśniewskiego, daje dowód na to, że nie czytał moich książek ani krytyki tegoż Kwaśniewskiego w „Ziarnach”, ani wypowiedzi programowych, gdy z listy KPN startowałem do Senatu. Posługuje się stereotypem, bo wszystkim rządzi stereotyp. Związek Literatów jest postrzegany jako organizacja ugodowców i pezetperowców, Stowarzyszenie Pisarzy – jako efekt kolejnej manipulacji starych stalinowców. Ale podział ów nie był tak prosty. O sporach w ZLP już pisałem, w SPP było podobnie. Ceniony również przez p. Elektorowicza prezes Jan Józef Szczepański, były żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych i AK, tłumaczył mi...

Pages