Z różnych stron

Mark Steyn
Taki stopniowy schyłek jest kuszący. Masz zgromadzony spadek po bardziej dynamicznej przeszłości. Mityguje to bezbolesny, niemal delikatny ześlizg w dół. W wielu krajach Europy panuje podobny nastrój: siedzisz spokojnie w ogródku narożnej kawiarni, obserwując świat niespiesznie podążający naprzód. Życie jest niezłe, praca niezbyt wymagająca, nadchodzą wakacje, wojna została zdelegalizowana. Gdzieś na horyzoncie, w muzułmańskim getcie z 50-procentowym bezrobociem, młodzi ludzie zabawiają się w nocy podpalaniem renault i citroenów niewiernych. Ale nie w twojej dzielnicy [arrondissment] ani nawet w piątkowe popołudnia, gdy chcesz udać się do swojej podmiejskiej rezydencji. Czy naprawdę jest się czym martwić [...]? Dzisiaj nie mamy kontrastu między Ameryką i Europą. Tylko pomiędzy nieco...
Dopiero później, kiedy jego administracja okazała się być największym wrakiem od czasów Titanica, można było w pełni ocenić, jak bardzo było to śmieszne. [...] Większość bezkrytycznego zachwytu, z którym spotyka się dziś Obama, też okaże się absurdalna [...] Jego zwycięstwo było z pewnością historyczne, ale nie tak znowu wielkie. Zdobył 53 procent, a McCain 46 [...] to sporo więcej niż 41 procent Dole’a w 1992 roku (w Senacie i Kongresie Demokraci osiągnęli stan posiadania, jakim dysponowali wówczas, ale i nic więcej). A wszystko to nastąpiło po serii republikańskich niepowodzeń, w środku finansowego kryzysu, w obliczu bezprecedensowej stronniczości mediów, przy ogólnym społecznym niezadowoleniu, w starciu z wyjątkowo atrakcyjnym Demokratą i przy chaotycznej kampanii kandydata...
Chiny długie lata szermowały argumentem, że Tajwanem rządzą prowokatorzy. Przez całą kadencję zwolennika niepodległości wyspy, prezydenta Chen Shui-biana, Pekin dowodził, że „separatyści” w Tajpej siłą przejęli kontrolę nad rodakami, którzy tak naprawdę chcą zjednoczenia z chińską ojczyzną. – Odsuńcie od władzy separatystów – głosiła chińska propaganda – a Tajwan powróci do macierzy; pozwólcie im rządzić, a Chiny będą pewnego dnia zmuszone zaatakować. Wybór na prezydenta bardziej ugodowego Ma Ying-jeou złagodził nieco wojowniczą retorykę Chińczyków – ale pamiętajmy, że na Tajwanie panuje demokracja i „separatyści” mogą za jakiś czas odzyskać władzę. Co więcej, w tajwańskim społeczeństwie nastroje separatystyczne są coraz silniejsze, a pełnej unii z ChRL domaga się jedynie niewielka...
Chiny długie lata szermowały argumentem, że Tajwanem rządzą prowokatorzy. Przez całą kadencję zwolennika niepodległości wyspy, prezydenta Chen Shui-biana, Pekin dowodził, że „separatyści” w Tajpej siłą przejęli kontrolę nad rodakami, którzy tak naprawdę chcą zjednoczenia z chińską ojczyzną. – Odsuńcie od władzy separatystów – głosiła chińska propaganda – a Tajwan powróci do macierzy; pozwólcie im rządzić, a Chiny będą pewnego dnia zmuszone zaatakować. Wybór na prezydenta bardziej ugodowego Ma Ying-jeou złagodził nieco wojowniczą retorykę Chińczyków – ale pamiętajmy, że na Tajwanie panuje demokracja i „separatyści” mogą za jakiś czas odzyskać władzę. Co więcej, w tajwańskim społeczeństwie nastroje separatystyczne są coraz silniejsze, a pełnej unii z ChRL domaga się jedynie niewielka...

Pages