Temat miesiąca

Ryszard Czarnecki
Niestety, zdrada narodowa – czy to się komuś podoba, czy nie – jest pojęciem, które w Polsce ma tradycję setek lat, a nie kilku dekad komunizmu. PPR, PKWN, UB itd. narodziły się przecież z SDKPiL (Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy) i KPP. Gdy poseł Leszek Moczulski, przywódca KPN, w Sejmie I kadencji rozszyfrował skrót PZPR jako „Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji”, mówił o politycznych dzieciach i wnukach tych, którzy działali na rzecz Polski – a raczej „Polszy” – jako 17. republiki Związku Sowieckiego. A przecież zanim powstał „czerwony carat”, był „biały carat” (by użyć określenia Jana Kucharzewskiego), któremu służyli na różnych szczeblach zdrajcy, którzy szansę osobistej kariery w imperium Romanowów przedkładali nad lojalność wobec wspólnoty narodowej, z której pochodzili....
Dawid Wildstein
Platforma Obywatelska nie tylko akceptuje możliwość zdrady interesu narodowego i uznanie pierwszeństwa korzyści innych państw – ona z tego uczyniła swój główny atut. Platforma zdążyła nas już nauczyć, że nie przywiązuje zbytniej wagi do kwestii takich jak „suwerenność”, „interes narodowy” czy „polska racja stanu”. Najboleśniejszy tego przykład mieliśmy podczas tragedii smoleńskiej, gdy – w imię zachowania władzy – zgodziła się na całą grę, jaką dla Polski przyszykował wtedy Putin. Wielokrotnie pokazywała także swoją daleko idącą (delikatnie rzecz ujmując) usłużność względem Berlina, czy to podczas słynnego hołdu berlińskiego ze strony Sikorskiego, czy wtedy, gdy Kopacz gotowa była zgodzić się na każde słowo Merkel w kwestii przyjęcia emigrantów. Mogłoby się wydawać, że podane przykłady...
Ryszard Czarnecki
Chciałem napisać o kimś wyjątkowym, jakim był Kornel Morawiecki. Ale potem pomyślałem, że... już to zrobiłem. I tak naprawdę niewiele więcej chciałbym do tego tekstu dodać – mimo że upłynęły już przeszło trzy dekady. Artykuł o Kornelu ukazał się w podziemnej „bibule” studenckiej we Wrocławiu pod moim konspiracyjnym pseudonimem „Aleksander Wołyński” – pod nim właśnie przez kilka lat kierowałem podziemnymi strukturami NZS na Uniwersytecie Wrocławskim i współkierowałem „krajówką” Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Aresztowanie Kornela Morawieckiego, przywódcy Organizacji Solidarność Walcząca (co jest znane), ojca czworga dzieci i dziadka dwojga wnuków (co znane nie jest), jest dramatem. Dramatem dla jego rodziny, współpracowników, ale także dla nas. Dla...
W Polsce jest, owszem, grupa polityków wywodzących się ze środowiska pana Romana Giertycha, która próbuje wykorzystać polską myśl patriotyczną do zbudowania prorosyjskiej prawicy. Ale ta manipulacja nigdy nie udawała się w przyszłości i nie uda się także teraz. W Polsce nie ma podstaw do powstania prorosyjskiej prawicy. Nie ma prorosyjskiej myśli niepodległościowej, bo obecna, współczesna Rosja jest formacją kontynuującą doświadczenia sowieckie. Jest rządem wywodzącym się wprost z aparatu sowieckiego. Blisko 90 proc. ludzi podejmujących najważniejsze decyzje w aparacie rosyjskim to ludzie z komunistycznych służb, ci, którzy mordowali Polaków, niszczyli polskość, dla których polskość jest największym wrogiem – z ministrem Antonim Macierewiczem...
Grzegorz Wierzchołowski
Sześć godzin – tyle czasu potrzebuje niepełnoletnia dziewczyna, by za pośrednictwem Aborcyjnego Dream Teamu załatwić sobie tabletki służące do zabicia nienarodzonego dziecka. Jak sprawdziło „Nowe Państwo”, stojące za wysyłką niewiadomego pochodzenia „leku”, feministki nawet nie próbują takiej dziewczynce zaoferować innego rozwiązania niż aborcja. Radzą jedynie, by w razie medycznych „komplikacji” mówić lekarzom, że doszło do samoczynnego poronienia. I podkreślają, że warunkiem wysłania tabletek jest przelew w wysokości 75 euro. Feministki z Aborcyjnego Dream Teamu przedstawiają się jako „nieformalna inicjatywa mająca na celu odtabuizowanie aborcji”. Pierwsza z nich – Justyna Wydrzyńska – pisze o sobie: „Sama miałam aborcję, która okazała się punktem zapalnym do wielu dobrych zmian w...

Pages