Temat miesiąca

Grzegorz Wierzchołowski
Afera Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego – jeden z największych rabunków w historii Polski – obciąża nie tylko postkomunistów, ludzi aparatu PRL i służb specjalnych. Z głównymi bohaterami grabieży powiązane były także czołowe nazwiska środowiska liberałów, które tworzyły najpierw Kongres Liberalno-Demokratyczny i Unię Demokratyczną, a potem Platformę Obywatelską. Grzegorz Żemek, Dariusz Przywieczerski, Janina Chim – te nazwiska najczęściej pojawiają się w artykułach i relacjach poświęconych antybohaterom afery FOZZ. Nikt chyba nie ma jednak wątpliwości, że wymienione osoby stanowiły jedynie parawan kryjący prawdziwych beneficjentów bezprecedensowego rabunku, jakiego dokonano na polskim państwie. Komunistyczni aparatczycy, tajni współpracownicy, funkcjonariusze służb specjalnych...
Piotr Lisiewicz
Kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej, odczytano to jako rzecz wspaniałą. Skoro jest coś tak wspaniałego, co nam się przytrafiło, to strażnicy tego stanu są z urzędu naszymi największymi przyjaciółmi. Dla polskiej targowicy są nimi z urzędu instytucje europejskie, niezależnie od tego, co by robiły i jak bardzo by Polsce szkodziły, a także najmocniejsi gracze europejscy, czyli Niemcy i Francja. Ilekroć dochodzi do konfliktu między rządem polskim a Komisją czy między rządem polskim a rządami niemieckim czy francuskim, to polska targowica zawsze – powtarzam, zawsze – będzie popierać tę drugą stronę i nigdy nie stanie w obronie rządu polskiego – mówi prof. Ryszard Legutko, filozof i eurodeputowany PiS, w rozmowie z Piotrem...
Tomasz Łysiak
Targowica. Symbol zdrady. Miejscowość, w której wedle oficjalnej wersji – w kwietniu 1792 roku – miała być zawiązana konfederacja „ku obronie zagrożonej wolności”. Wolności zagrożonej reformami Sejmu Czteroletniego oraz uchwaleniem Konstytucji 3 maja. Tak naprawdę konfederacja została powołana do życia w stolicy Rosji – Petersburgu. „Targowica” jako termin oznaczający w polszczyźnie zdradę powraca – szczególnie wtedy, gdy polska polityka wewnętrzna staje się także elementem gry zewnętrznej, zaś po pomoc „zagranicy” zaczyna się zwracać opozycja. Czy termin „targowica” można uznać za przesadzony? Co tak naprawdę oznaczał w dobie rozbiorów, a co oznacza teraz? I czy można szukać podobieństw, patrząc na wydarzenia z lat 1791–1793 (od uchwalenia...
Maciej Marosz
Profesorowie, prawnicy, dziennikarze, celebryci III RP z komunistycznymi korzeniami jednoczą się w okładaniu PiS, walce o obalenie rządów tej partii i zachowanie sądowniczej skamieliny. Dedykowani odbiorcy ich przekazu nie rozliczają swoich autorytetów z tego, że są resortowymi dziećmi czy dawniejszymi współtwórcami komunistycznego aparatu. W czerwcu opublikowano list do Fransa Timmermansa, by zmobilizować Komisję Europejską do żwawszego działania przeciwko polskiemu rządowi niszczącemu państwo prawa. Jego autorem był filozof prawa prof. Wojciech Sadurski. Prezentował on urzędnikowi UE całe zło ustawy o Sądzie Najwyższym, wyrażał troskę o wiarygodność Unii, którą psuje tolerowanie łamania praw, do jakiego dochodzi obecnie w Polsce. Sadurski...
Ryszard Czarnecki
Dzisiejsza targowica mówi niemal tym samym językiem, posługuje się prawie identycznymi frazesami i sloganami co ta sprzed 226 lat. Autorem „Aktu założenia konfederacji targowickiej” był... Rosjanin Wasilij Popow, szef kancelarii księcia Grigorija Potiomkina (tego od „wiosek potiomkinowskich” – ów kochanek carycy Katarzyny przed „gospodarskimi wizytami” imperatorowej objeżdżał trasę jej przejazdu, kontrolując stawianie tymczasowych makiet schludnych chłopskich zagród). Skądinąd przypomina to sytuację, która miała miejsce półtora wieku później, gdy komunistyczny Manifest lipcowy 22 lipca 1944 roku nie był wcale pisany w Lublinie czy Chełmie, tylko w Moskwie. Uważna lektura tekstu powołującego targowicę szokuje aktualnością. Już w pierwszym zdaniu wymienieni m.in. „...

Pages