Temat miesiąca

Tomasz Sakiewicz
Czy Polska mogłaby się znaleźć w sytuacji dzisiejszej Gruzji lub Ukrainy? Niewyobrażalne? A jednak byłoby to możliwe, gdyby nie rządy Jana Olszewskiego. Rosja, również w Polsce, chciała przeprowadzić scenariusz, który na lata zablokował wejście tych dwóch państw do struktur zachodnich. Ten scenariusz był gotowy wraz z upadkiem ZSRS. Lato 2008 roku. Narasta napięcie wokół narodowościowych enklaw w Abchazji i Osetii należących formalnie do Gruzji. Z tych terenów dokonywane są nieustanne ataki na tę odrywającą się od Moskwy republikę. Na terenie obydwu enklaw stacjonują wojska rosyjskie. Po kolejnych prowokacjach i akcjach najemników przeciwko ludności cywilnej wojska gruzińskie wkraczają do autonomicznych obwodów. Za chwilę uderza na nich cała...
Marcin Gugulski
O rządzie Jana Olszewskiego powiedziano przez ostatnie tygodnie więcej dobrych słów niż przez poprzednie ponad ćwierć wieku. Po wojnie żaden polski rząd nie rządził tak krótko, ale żaden też nie doczekał się równie obfitej literatury i filmografii. Teraz jednak chciałbym wreszcie przeczytać nie kolejne relacje, wywiady-rzeki, analizy czy opinie, lecz porządną, napisaną na podstawie wszystkich dostępnych źródeł historię tych nieco ponad pięciu miesięcy. Amatorowi, choćby nawet był uczestnikiem lub świadkiem wydarzeń, niełatwo dotrzeć do dokumentów z archiwów publicznych i prywatnych, nagrań, relacji i innych źródeł, których chyba sporo się zachowało. Także te dokumenty, które 27 lat temu były opatrzone klauzulami niejawności, są już lub zapewne mogłyby być...
Ryszard Czarnecki
1992 rok, czerwiec. Okładka tygodnika „Wprost”. Na niej fotografia premiera Jana Olszewskiego i wielki tytuł drukowanymi literami: „NIENAWIŚĆ”. Rok 1992, czerwiec. Tuż po upadku rządu mecenasa Olszewskiego tekst w „Gazecie Wyborczej” Piotra Pacewicza, którego puentą są słowa o robactwie (sic!), które wypełzło przy okazji lustracji. W taki sposób określano „olszewików” (skojarzenie z bolszewikami oczywiste) i w ogóle wszystkich ludzi, którzy bronili polskiego rządu A.D. 1992. Dehumanizujące? Jasne, ale tak wtedy było. Dziennikarz i współautor filmu „Nocna zmiana” i książki „Lewy czerwcowy” Piotr Semka powiedział mi niedawno, już po śmierci Jana Olszewskiego, że tak naprawdę „przemysł pogardy” narodził się właśnie wtedy. Co prawda Piotr Zaręba...
Nie ma już z nami człowieka, przy którym zawsze czuliśmy się bezpiecznie, wiedzieliśmy, że w najgorszych terminach nie zostaniemy sami, że odszedł nie tylko Premier, nie tylko adwokat, lecz także Obrońca naszego świata, systemu wartości – Obrońca Polski. Jan Olszewski – wzór, punkt odniesienia, opoka. To było tuż przed obaleniem rządu Jana Olszewskiego, przez prasę przelewała się fala pomyj, dziś zwanych hejtem. Pracowałam wtedy w „Tygodniku Solidarność” z Martą Miklaszewską, żoną Jana Olszewskiego. Odkąd Pan Jan został premierem, Marta rzadko pojawiała się w redakcji i pamiętam, że wszyscy myśleliśmy wtedy o Jej straszliwej sytuacji osaczenia, samotności i naszej bezradności. Dziś, w dniu pogrzebu Pana Jana, przypomniało mi się, że...
W momencie, gdy odbyły się wybory w 1991 roku, zostały one przeprowadzone w oparciu o taką ordynację, która doprowadziła do rozdrobnienia i rozbicia parlamentu. Jak przypuszczam, w założeniu tych, którzy ją przygotowywali, wielopartyjność miała nie pozwolić na wybranie rządu, a już na pewno nie pozwolić na uchwalenie nowej konstytucji. W tych warunkach powołanie mojego rządu to prawdziwy cud – mówił w 2013 roku były premier Jan Olszewski w rozmowie z Katarzyną Gójską. Dziś przypominamy obszerne fragmenty wywiadu opublikowanego wówczas w grudniowym numerze „Nowego Państwa”. 4 czerwca 1989 roku był uznawany przez wielu za dzień triumfu polskiej wolności. Trzy lata później dokładnie ten sam dzień to smutna data zwycięstwa...

Pages