Temat miesiąca

Pionier z przeszłością Pionierem polskiego prywatnego szkolnictwa wyższego jest związany w przeszłości z PZPR i WAP, tytułujący się profesorem Tadeusz Koźluk. W 1991 r. powołał on do istnienia Wyższą Szkołę Businessu i Administracji w Warszawie. Swego czasu uczelni groziła plajta z powodu niewypłacalności. Kilka lat temu wniosek o upadłość szkoły złożyła firma budowlana, która przeprowadziła remont budynku. Koźluk nie miał bowiem zamiaru zapłacić opiewającego na 1,5 mln zł rachunku. Sprawę załatwiono jednak polubownie i szkoła funkcjonuje do dziś. Wątpliwości, jeśli chodzi o poziom kształcenia, budziła także kadra profesorska. Swego czasu zajęcia ze studentami prowadził nieżyjący już Tadeusz Walichnowski, czołowy komunistyczny antysemita, wieloletni pracownik wysokiego szczebla MSW,...
Katarzyna Gójska-Hejke
Za trudna definicja W polskim prawie nie obowiązuje jasna definicja pornografii. Dlatego też dokonanie oceny co jest porno, a co jeszcze można określić terminem „erotyka”, nastręcza nie lada kłopotów i stanowi idealną furtkę dla prawników reprezentujących porno biznes. Zwolennicy takiego stanu rzeczy udowadniają, iż pornografia jest pojęciem nie do określenia prawniczym językiem. Tymczasem czytelną definicję pornografii podaje każdy poważny polski słownik. Definicją pornografii od wielu lat skutecznie posługuje się również prawo USA. Wedle tej wykładni,  działanie lub utwór jest obsceniczny, gdy spełnia wszystkie poniższe trzy warunki: – jest zorientowany na wywoływanie pożądliwego (chorobliwego, bezwstydnego, lubieżnego) zainteresowania seksem; – w widoczny sposób...
Grzegorz Broński
Z gazety i sieci Pierwsze wydawnictwa pornograficzne w Polsce pojawiły się w połowie lat 90. Od razu wzbudziły wiele kontrowersji. Przede wszystkim dlatego, że rynek w żaden sposób nie był monitorowany. Gazety z golizną, a nierzadko drastycznymi scenami, leżały w kioskach obok poważnych tytułów i pism dla dzieci. Z biegiem czasu sytuacja się zmieniała. Wprowadzono nakaz umieszczania magazynów magazynów porno na górnych półkach, a później ich foliowania. Dzisiaj problemy z gazetową pornografią mogą czasami wywołać uśmiech, gdy przyjrzymy się temu, co dzieje się w internecie. Początkowo problem był bagatelizowany, a teraz nie sposób czegokolwiek znaleźć w sieci, by nie natknąć się na porno linki. Dla przykładu w jednej z najpopularniejszych wyszukiwarek internetowych wpisałem hasło „...
Nierzeczywistość Wystarczy przemyć twarz w zimnej wodzie, żeby odleciały te mary. Można by więc odnieść się do nich pobłażliwie, bo przecież każdy przeciętnie rozgarnięty osobnik widzi, że jest zupełnie inaczej, a niekiedy wręcz przeciwnie, niż głoszą trąby jerychońskie. Można zareagować koncyliacyjnie: mamy demokrację, każdemu wolno wypowiadać swoją opinię, a demagogiczne naddatki i emocjonalne przejaskrawienia pochodzą po większej części z niedojrzałości wolnych mediów. Odreagowują one kagańcowe dziesięciolecia, a młódź w publikatorach, tamtych czasów nieświadoma, wciąż upaja się swą pierwszoplanową rolą w publicznym spektaklu. Francisco Goya Lucientes, Kaprysy MIREN QUE GRABES! Niech widzą, jacy jesteśmy Pomyłka. To nie jest ani burza w szklance wody, ani dziecięca choroba...
Antoni Zambrowski
Michnik oskarża Kościół Obchodzimy 4 lipca 60. rocznicę pogromu kieleckiego. W związku z tym z niejakim wyprzedzeniem „Gazeta Wyborcza” zamieściła w aż dwóch numerach sobotnich (z 3 i 10 czerwca br.) artykuł Adama Michnika pod wymownym tytułem „Pogrom kielecki: dwa rachunki sumienia”. Przeciwstawia on w tym artykule dwie postawy hierarchów polskiego Kościoła katolickiego w związku z pogromem Żydów: enigmatyczną – jego zdaniem – ks. bp. kieleckiego Czesława Kaczmarka oraz zdecydowanie potępiającą mord k. bp. Teodora Kubiny. Ta druga została wyrażona w przytoczonej przez „GW” odezwie do społeczeństwa miasta Częstochowy i podpisanej przez księdza biskupa wraz z kilkoma notablami, jak starostowie grodzki i powiatowy oraz prezesi – powinno być przewodniczący – miejskiej i powiatowej Rady...

Pages