Temat miesiąca

Grzegorz Wierzchołowski
Sześć godzin – tyle czasu potrzebuje niepełnoletnia dziewczyna, by za pośrednictwem Aborcyjnego Dream Teamu załatwić sobie tabletki służące do zabicia nienarodzonego dziecka. Jak sprawdziło „Nowe Państwo”, stojące za wysyłką niewiadomego pochodzenia „leku”, feministki nawet nie próbują takiej dziewczynce zaoferować innego rozwiązania niż aborcja. Radzą jedynie, by w razie medycznych „komplikacji” mówić lekarzom, że doszło do samoczynnego poronienia. I podkreślają, że warunkiem wysłania tabletek jest przelew w wysokości 75 euro. Feministki z Aborcyjnego Dream Teamu przedstawiają się jako „nieformalna inicjatywa mająca na celu odtabuizowanie aborcji”. Pierwsza z nich – Justyna Wydrzyńska – pisze o sobie: „Sama miałam aborcję, która okazała się punktem zapalnym do wielu dobrych zmian w...
Bycie przeciwnikiem aborcji nie potrzebuje wiary. Wystarczy nie zagłuszać danych naukowych i być przeciwko możliwości zabicia niewinnego człowieka. Oczywiście wiara dostarcza dodatkowych argumentów, ale to, że poczęte dziecko jest istotą ludzką, a nie jakimś niezdefiniowanym zlepkiem komórek, to nie kwestia wiary, lecz danych empirycznych. Dawniej aborcji dokonywano, ale raczej nikt się tym nie chełpił. Mówiono, że nie jest to rzecz dobra, ale w pewnych sytuacjach nie ma innego, lepszego wyjścia. Teraz zło aborcji weszło na nowy poziom. Puszy się, chwali, reklamuje. Kobieta mówiąca o dokonaniu aborcji, bo mieszkanie za małe, zostaje nazwana kobietą odważną, staje się bohaterką. Jaki jest cel? Być może patrząc na tego rodzaju zachowania od strony jednostki, można mówić o swego rodzaju...
Ryszard Czarnecki
Określenie „przerwanie ciąży” jest wygodne, bo wszyscy wiedzą, o co chodzi. A jednocześnie jakże eufemistyczne: kryje się za tym bowiem zabicie człowieka. Moja Mama nazywała go po prostu „Staś”. Był synem jej przyjaciółki. Ale rodziny znały się długo: mój dziadek – Ryszard Bieliński – i dziadek Stanisława chodzili w Tatry jeszcze przed I wojną światową. Nasze mamy wychowywały nas same i to budowało między nimi dodatkowe poczucie wspólnoty losu. Staś, zaskakując chyba niektórych, „poszedł na księdza”. Starszy ode mnie miał na mnie spory wpływ: rozmowy o komunizmie, Sowietach, prześladowaniu wierzących w ZSRS. Ale nie tylko. Ksiądz Stanisław Małkowski – bo o nim mowa, powiedzmy to wreszcie – założył ruch Gaudium Vitae. Owa „Radość Życia” była prekursorem organizacji pro life w Polsce....
Część warsztatów poświęcona została aborcji, prezentowano dawne i nowsze narzędzia służące do przerywania ciąży. Prelegentka pokazywała współczesne narzędzia, demonstrując sposób przeprowadzania aborcji za pomocą plastikowego próżnociągu. Co wspólnego z aborcyjną rewolucją ma Rafał Grupiński, czołowy polityk PO? W kwietniu tego roku czołowy polityk PO Rafał Grupiński, zapytany znienacka na warszawskim marszu Koalicji Europejskiej, wygadał się, że w sprawie realizacji postulatu środowisk LGBT: „My będziemy na pewno w tej sprawie działać progresywnie. […] dzisiaj nie eksponujemy tego za bardzo.[…] Może to Rafał robić w Warszawie, ale my nie możemy tego mówić w Pleszewie czy w Świebodzinie, tak? Bo nas przepędzą. Tu jest problem”. Tymczasem to, co miałoby być sferą marzeń i...
Piotr Lisiewicz
„To polscy patrioci. Vive la Pologne!” – ogłosił z błyskiem w oczach Murzyn, strażnik w paryskim więzieniu, który 1997 roku prowadził na rozprawę czterech dwudziestoparoletnich Polaków. Moi koledzy, którzy przed francuskim teatrem obrzucili jajkami Aleksandra Kwaśniewskiego, stanęli przed sądem w wyniku nacisków polskiej dyplomacji. Francuscy śledczy twierdzili, że nie mają na jajka paragrafu, jednak Jan Wojciech Piekarski, szef protokołu dyplomatycznego (według akt IPN TW „Saim”), zeznał, że skorupki jajka utkwiły w jego uchu, uszkadzając słuch na okres dłuższy niż siedem dni, przez co nie mógł pracować. I francuskie służby udały, że wierzą w tę wersję. Wcześniejszy pobyt we francuskim areszcie stał się kopalnią anegdot, które koledzy będą mogli opowiadać do późnej starości. Oto jeden...

Pages