Retrospekcje

Ferdynand Goetel
Kultura nie oznacza nic innego niż to, co w pojęciu jej zamknął XIX wiek. [...] Istotą jej jest humanizm, wyrosły ze świata chrześcijańskiego i antycznego i rozkwitły w wieku Oświecenia. Nie ma żadnej innej kultury, jak właśnie ta. Dla nas, rzecz jasna, dla ludzi zachodnich. Jeżeli zatem istnieje coś, co by jej można przeciwstawić, coś, co jest w istocie swej inne i nowe, to tylko barbarzyństwo. Nie myślę szydzić. Gdy barbarzyńcy rozsadzali przeżywający się Rzym, dali rzeczywiście początek nowej erze. Nie było z pewnością czasów, gdy kultura tak wiele znaczyła jako hasło, a tak mało jako treść dziejów. Całe swe życie słyszę o kulturze. Im dalej w lata, tym głośniej, uroczyściej i więcej. Z zagadnienia, obchodzącego kiedyś myślicieli, artystów, naukowców, wdarła się kultura na trybuny...
Andrzej Bobkowski
I właśnie w tych milionach „odchowanych” młodych ludzi przestało istnieć poczucie granicy. W myśl tej innej teorii lub chwilowej półprawdy, przekreśla się wszystko. Młodość była zawsze idealistyczna, buntownicza, symplistyczna w swoich rozumowaniach, apodyktyczna. Jest to zupełnie zrozumiałe. Ale gdy patrzę na dzisiejszą młodzież, zauważam rzecz zupełnie monstrualną: pełną równowagi zimnokrwistość. To nie jest idealizm burzliwy i gorący, idealizm błyszczących oczu, rozdętych nozdrzy i purpury policzków, gromów rzucanych na lewo i na prawo, przyśpieszonego pulsu. Jeszcze w nas, w moim pokoleniu, była przede wszystkim gorąca negacja, zdrowy anarchizm z jednoczesnym pragnieniem dobra i szlachetności, ciepłym i młodym. Dziś ten młody chłopak, a z nim miliony innych, wiedzą w sposób...
Andrzej Trzebiński
Była to piosenka o Natalii. Zaczął ją śpiewać i urwał. „Zapomniałem już jak tam dalej...” – powiedział z celową nonszalancją. „No jak to – zapytałem go niedowierzająco – a melodia – ? Kto napisał melodię?” – Cóż, daragoj – roześmiał się kpiarsko – zdarzają się nieraz ludzie genialnie wszechstronni, ludzie o pokroju Leonardów, Buonarottich czy jak tam... Istnieją podobno przyjaźnie rosnące dziesiątkami lat, rozgałęziające się, kwitnące i owocujące, przyjaźnie, w których cieniu siwieje się powoli i których cień coraz głębszy godzi nas w końcu z myślą o cienistych głębiach śmierci. Wtedy śmierć przyjaciela gasi nam co najwyżej blask oczu do końca, ale niczego za to nie jątrzy i nie otwiera niepokoju, jest tym ostatnim ogniwem łańcucha zamykającego się w koło. Pamięć o przyjacielu krąży...
Tadeusz Gajcy
Pożądanie jakiejś dynamiczności, drapieżności wewnętrznej, pragnienie przebudowy rzeczywistości kulturalnej w skoku, w jednym momencie choćby – jest szczególne, lecz usprawiedliwione otaczającą nas zewnętrznością. Wojna wtargnęła w świat kultury, jak w każdy inny fragment życia, jako czynnik niszczący; zagłada niesiona przez nią ma w sobie tę samą nieubłaganość i okrutną konsekwencję, jak w sferze naszych życiowych, praktycznych spraw. [...] Ale wojna, jako zjawisko wyznaczające nową dziejowość, jako słup graniczny między dwoma fragmentami historii, niesie z sobą nowy typ człowieka. Można śmiało powiedzieć, że jest on zawsze antytezą typu poprzedniego. Dlatego łatwo przewidzieć, że swoista okresowi międzywojennemu postawa podmiotu kulturalnego będzie atakowana bezwzględnie w...
Andrzej Trzebiński
Wojenna śmierć Czechowicza zjednoczyła się symbolicznie ze śmiercią liryki w ogóle: obie te śmierci – liryka i liryki – stając się jednocześnie, stały się jednym i tym samym, jako jedyny ich testament pozostała ta chyba ci najwyżej, ponuro-groteskowa zagadka: - parę jeleni czy łań – plus bardzo dużo aniołów – plus kwiaty nasturcji. .. co to jest – ? -- ... – ? -- współczesny liryk... W istocie zagadka jest groteskowa i może nawet zagadkowa, lecz nie ironiczna. Współczesny liryk jest rzeczywiście stereoskopową, nieżywą kompozycją tych „absolutnych” elementów liryki przedwojennej. Ale to mniej ważne. Ważna jest „dobroć” tego wszystkiego, wdzięk, słodycz – słodkość. Liryk współczesny coraz bardziej przypomina pudełko ze słodyczami. I to jest najważniejsze. Najważniejsza jest...

Pages