Retrospekcje

Józef Łobodowski
Od ciągłego zezowania dostaje się trwałego zeza. Młodym i ładnym kobietom dodaje to nieraz wdzięku; patrz „Zmartwychwstanie” Tołstoja. Natomiast szanującym się pisarzom jest z zezem raczej nie do twarzy. A czy zezowatym z wyboru i przyzwyczajenia również przysługują palmy męczeńskie? Jak by wyglądało dziejopisarstwo, gdyby nie były znane życiorysy wielkich, a nawet średnich i pomniejszych postaci historycznych? Wiadomo, jak wielkie znaczenie dla historyków ma lektura wspomnień i pamiętników. Każdy taki pamiętnik zawiera przecież życiorys piszącego i przyczynki, nieraz zasadniczej wagi, do życiorysów innych znanych mu osób. Sądzę, że to samo dotyczy w dużym stopniu pisarzy i artystów. Przeciwnicy biografizmu, a takich nie brakuje, twierdzą, że zaciemnia obraz twórczości i jest w krytyce...
Jan Bielatowicz
Kładka między pięknem a dobrem To jednak bynajmniej nie jest regułą. Istnieją bowiem także dobre i chwalebne zwyczaje grup społecznych, a nawet całych narodów, które język polski określa osobnym wyrazem: obyczaj. Obyczaj to wcale nie obyczajność i więcej niż zwyczaj. W Polsce nie wolno nikomu proszącemu odmówić ognia ni wody. Taki jest obyczaj. Norwid w słynnym wierszu pochwalił inne polskie obyczaje: Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba Podnoszą z ziemi przez uszanowanie Dla darów nieba... Tęskno mi, Panie... Do kraju tego, gdzie winą jest dużą Popsować gniazdo na gruszy bocianie, Bo wszystkim służą... Tęskno mi, Panie... Obyczaj to jakby piękny postępek, kładka między pięknem a dobrem. Kto uchybia dobrym obyczajom, mówi się, że postąpił nieładnie. „Nic w tym złego,...
Barbara Toporska
Propaganda zastąpiła dzisiaj wszelki sąd moralny lub odwrotnie – każdy sąd moralny jest przyjmowany jako propaganda, co w skutkach na jedno wychodzi. Ludzie biologiczni Świat, w którym obecnie żyjemy, nie wygląda bynajmniej jako materiał zagrożony katastrofą, ale jako już zmiażdżona katastrofą plazma. Można by wprawdzie przeciwstawić temu twierdzeniu optymizm postępu gospodarczego, technicznego, medycznego itd., aż do optymizmu politycznego włącznie, spekulującego na trwały pokój, jednakże przedmiotem tych wszystkich osiągnięć i zabiegów jest wyłącznie byt biologiczny, i wydaje się, że już staliśmy się „ludźmi biologicznymi”, tzn. o aspiracjach zwężonych do biologicznego trwania. [...] Muszę się zastrzec, że nie wiem, czy człowiek posiada duszę, a w każdym razie, czy wszyscy...
Ferdynand Goetel
Kultura nie oznacza nic innego niż to, co w pojęciu jej zamknął XIX wiek. [...] Istotą jej jest humanizm, wyrosły ze świata chrześcijańskiego i antycznego i rozkwitły w wieku Oświecenia. Nie ma żadnej innej kultury, jak właśnie ta. Dla nas, rzecz jasna, dla ludzi zachodnich. Jeżeli zatem istnieje coś, co by jej można przeciwstawić, coś, co jest w istocie swej inne i nowe, to tylko barbarzyństwo. Nie myślę szydzić. Gdy barbarzyńcy rozsadzali przeżywający się Rzym, dali rzeczywiście początek nowej erze. Nie było z pewnością czasów, gdy kultura tak wiele znaczyła jako hasło, a tak mało jako treść dziejów. Całe swe życie słyszę o kulturze. Im dalej w lata, tym głośniej, uroczyściej i więcej. Z zagadnienia, obchodzącego kiedyś myślicieli, artystów, naukowców, wdarła się kultura na trybuny...
Andrzej Bobkowski
I właśnie w tych milionach „odchowanych” młodych ludzi przestało istnieć poczucie granicy. W myśl tej innej teorii lub chwilowej półprawdy, przekreśla się wszystko. Młodość była zawsze idealistyczna, buntownicza, symplistyczna w swoich rozumowaniach, apodyktyczna. Jest to zupełnie zrozumiałe. Ale gdy patrzę na dzisiejszą młodzież, zauważam rzecz zupełnie monstrualną: pełną równowagi zimnokrwistość. To nie jest idealizm burzliwy i gorący, idealizm błyszczących oczu, rozdętych nozdrzy i purpury policzków, gromów rzucanych na lewo i na prawo, przyśpieszonego pulsu. Jeszcze w nas, w moim pokoleniu, była przede wszystkim gorąca negacja, zdrowy anarchizm z jednoczesnym pragnieniem dobra i szlachetności, ciepłym i młodym. Dziś ten młody chłopak, a z nim miliony innych, wiedzą w sposób...

Pages