Ludzie

Piotr Lisiewicz
Szukałem artykułów o Hemarze z ostatnich lat. Znalazłem zaledwie kilka – większe w „Niedzieli” czy „Naszym Dzienniku”. I raczej nie cytowano w nich takich rad satyryka: „Chrześcijańska zasada/ Dla dobrych katoliczek:/ Gdy ciebie pocałują,/ Nastaw drugi policzek”. Jak doszło do tego, że o najinteligentniejszym polskim satyryku w historii cicho i głucho? Nieliczne próby wyjaśnienia zjawiska nie przekonują. Tadeusz Nyczek napisał niedawno w „Przekroju”, że na przywrócenie popularności Hemara było już po 1989 r. za późno, bo jego satyry są już „za archaiczne, za historyczne”. Także Anna Mieszkowska, autorka biografii Hemara Ja, kabareciarz uznała: „Satyry, z których powodu Hemar był tak ostro zwalczany przez cenzurę w kraju, dzisiaj już nikogo nie poruszają”. A może jednak jest inaczej...
Piotr Lisiewicz
Gęś dietetyczna Gdy Kazimierz Wierzyński postanowił kurować się w klinice dietetycznej, listonosz przyniósł mu do niej przysłaną ekspresem paczkę. Znalazł w niej bardzo starannie zapakowaną tłustą pieczoną gęś – prezent od Grydzewskiego. Inny z pisarzy, Józef Wittlin, był bardzo dumny ze swej najlepszej powieści Sól ziemi. Grydzewski wysłał mu pocztą wydany specjalnie dla niego egzemplarz „Wiadomości”. Umieścił w nim artykuł nie istniejącego Niemca z Lipska, który ujawniał, że to on jest prawdziwym autorem Soli ziemi, a nie podstępny oszust Wittlin. Redaktor Grydzewski był więc zaprzeczeniem stereotypu „niezłomnego” z Londynu, czyli patetycznego zaściankowego nacjonalisty, nieznającego europejskiej kultury. Był wielkim miłośnikiem teatru, znanym z tego, że przed przyjściem na...
Piotr Lisiewicz
Szkoła, czyli koszmarny zakład karny Tadeusz Nowakowski urodził się 8 listopada 1917 r. w Olsztynie. Ale już mając trzy lata musiał z tego miasta uciekać. Jego ojciec Stanisław był bowiem redaktorem „Gazety Olsztyńskiej”, zasłużonym dla sprawy polskości Warmii i Mazur. Dlatego po przegranym przez Polaków plebiscycie ścigany był pod zarzutem „zdrady stanu”. Wyjechał do Bydgoszczy, gdzie zaczął pracę w redakcji chadeckiego „Dziennika Bydgoskiego”. „Ojciec mój był „panem redaktorem”. Matka – „panią redaktorową”. Ja zaś – synkiem redaktora. To dawało określone przywileje” – wspominał później Nowakowski. Choćby w teatrze. „Ludziom tak znakomitym należały się, rzecz prosta, fotele w pierwszym rzędzie. Pierwszą „straszną” sztuką obejrzaną w teatrze byli Krzyżacy. Tym bardziej, że „Krzyżak...
Piotr Lisiewicz
To nie jedyne tego typu wystąpienie Słonimskiego. Przedwojennych przyjaciół ze Skamandra wzywa przez radio do powrotu do kraju. Jan Lechoń odnotowuje w swym Dzienniku: „To wezwanie (...) budzi wstręt wyjątkowy, celem jego bowiem jest w najlepszym razie zlikwidowanie emigracji jako idei. Ale mogłoby się też skończyć zsyłką zaproszonych przez Słonimskiego frajerów”.  Odpowiedzi najbardziej wyrazistej udziela Słonimskiemu Marian Hemar w wierszu Do poety reżymu. Na apel Słonimskiego, by wykuwać w Polsce rzeczywistość sierpem i młotem, Hemar odpowiada: „Sierpem i młotem. Cóż za szmata/ Pod pozorami literata (...) Przechrzta co tydzień, na wyścigi/ Co z wszystkich sobie wziął religii/ Jedną religię: Oportunizm/ Dziś się obrzezał na komunizm.”  Mistrz poetyckiej inwektywy...
Piotr Lisiewicz
Między Stalinem a Murzynkiem Bambo 5 marca 1953 r. Julian Tuwim publikuje w „Trybunie Ludu” artykuł Potęga, której nikt nie złamie...: „Wielka jest nasza ziemia – a nie ma na niej, jak długa i szeroka, takiego kilometra kwadratowego przestrzeni, na którym ludzie nie opłakiwaliby śmierci ukochanego nauczyciela, swego brata, obrońcy, nauczyciela, prawodawcy sumień – Józefa Stalina”. Po 1989 r. przypominanie tego cytatu wielu komentatorów przyjmowało z niesmakiem. „Napisał zaledwie jeden wers, którego mógłby się wstydzić” – broniła Tuwima publicystka „Wprost” Marta Sawicka. To nieprawda. Takich wersów – zarówno tych rymowanych, jak i wygłaszanych urzędową prozą, było wiele. „Gdzie mieszkał Włodzimierz Lenin,/ Złóż kwiatek. To był przyjaciel prostych ludzi” – to z wiersza Do córki w...

Pages