Ludzie

Piotr Lisiewicz
Szampan szkodliwy dla naczyń Czytelnikom spoza Krakowa znany był przede wszystkim jako felietonista o łajdackim poczuciu humoru, z którym mało kto mógł się równać – jak pisał o nim Boy-Żeleński. Felieton „Kwas moczowy” z przedwojennego zbiorku „Kucharz doskonały” to absolutna klasyka gatunku. Nowakowski odpowiadał nim na książkę przedwojennego specjalisty od zdrowej diety, lekarza Oskara Wojnowskiego. Felietonista wczytuje się w porady mistrza i dowiaduje się, czego nie powinien jeść. Po pierwsze, soli, bo zaszkodzą mu „chlorjony”: „Chlorjony! Zimno się człowiekowi robi”. Z przerażeniem komentuje kolejne zakazy: „Jedzenie mięsa równa się śmierci. Kto je ziemniaki, ten grób sobie kopie. Zamiast jeść chleb, lepiej sobie od razu uwiązać kamień u szyi. Komu życie miłe, powinien jak...
Piotr Lisiewicz
Grafika na podstawie zdjęcia  okładki książki Karola Zbyszewskiego „Wczoraj na wyrywki” Ryża nieumyta w człapakach To bynajmniej nie najbardziej obrazoburczy, a raczej typowy, fragment wydanej w 1939 r. książki Zbyszewskiego „Niemcewicz od przodu i tyłu”, pokazującej upadek przedrozbiorowej Polski. Typowy zresztą dla całej jego twórczości. Pisarz zachował ten sam styl poczucia humoru, kiedy po wojnie znalazł się na emigracji w Londynie. Gdy emigranci wierzyli, że ich niedola jest przejściowa, a wkrótce do Polski wkroczy gen. Anders na białym koniu, notował: „Wychodząc z raju, Adam rzekł do Ewy: – Nie przejmuj się moja droga, żyjemy w epoce przejściowej”. Kopalnią dowcipów stało się dla niego zderzenie polskiej i angielskiej mentalności: „Mr. John: – Ci Smithowie to...
Piotr Lisiewicz
Jedwabne pończochy na konopnym sznurku „Szkice piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego to jedna z ważniejszych polskich książek XX w. „Prawość uczynił kategorią artystyczną” – pisał o Bobkowskim Tymon Terlecki (korespondencję między nimi wydała w 2006 r. „Więź”). Kazimierz Wierzyński oceniał: „To talent pisarza o niezwykłych walorach, o słowie elektryzującym, o brawurze narracyjnej, niespotykanie bystrym widzeniu rzeczy, odwadze sądów”. Choć „Szkice piórkiem” były pamiętnikiem pisanym w czasie wojny, zdecydował się je wydać dopiero w 1957 r. „Między nami, to siedem lat pracowałem jak wół, żeby sobie stworzyć sytuację niezależną. Wolałem nie pisać, niż wieszać się gdziekolwiek na klamkach” – wspominał pierwsze lata w Gwatemali. „Postanowiłem być subiektywny, skrajnie subiektywny. W tej epoce...
Piotr Lisiewicz
Na początku lat 90. wspięły się – mimo braku poważniejszej reklamy – na sam szczyt listy bestsellerów w III RP. Ale polska krytyka zareagowała na popularność Piaseckiego nad wyraz skromnie. Bo odkurzony Piasecki spodobał się nie wszystkim. Adam Michnik nie darował mu naruszenia świętości – emigracyjnej krytyki Czesława Miłosza. Michnik pisał o niej w 2005 r.: „Oskarżyciel Miłosza pisarz Sergiusz Piasecki, pracownik wywiadu wojskowego, spędził przed wojną kilka lat (w rzeczywistości jedenaście – przyp. PL) w więzieniu za rozbój i napady rabunkowe. Teraz, przeobrażony w naganiacza, przemówił jako sumienie polskiej emigracji”. Jak zareagowałby na zarzuty Michnika Piasecki? Cóż, zapewne odpowiedziałby w swoim stylu, czyli z ironią, którą tak lubią jego czytelnicy. Jak niegdyś...
Piotr Lisiewicz
Nie dla młodzieży płci żeńskiej „Demoralizator” – tak zatytułowany jest tekst Edwarda Słońskiego z „Tygodnika Ilustrowanego” ze stycznia 1913 r. Czytamy w nim: „W towarzystwach mieszanych, w których przeważa młodzież płci żeńskiej, gdy rozmowa, prowadzona na tematy literackie, przyjdzie do tego miejsca, w którem pada imię Wacława Grubińskiego, panie zamężne, a przeważnie starsze, mówią o tym utalentowanym pisarzu, jak się zwykło w przyzwoitym domu mówić o grzechu. [...] »Moja pani, to skończony demoralizator« – skarżą się matki i chowają jego książki przed córkami po to jedynie, by tym skwapliwiej wydobyły je ze schowanka”. Ale Słoński broni twórczości 26-letniego Grubińskiego: „Jest tam myśl głębsza, jest jakiś jeden wszędzie krok naprzód w krainę psychiki ludzkiej”. „Bunt”, „...

Pages