Kresy

Katarzyna Gójska-Hejke
Założyciel Stanisław Żółkiewski przyszedł na świat w 1547 r. niedaleko Lwowa, jako syn wojewody ruskiego – Stanisława – oraz Zofii z Lipskich. Żółkiewski senior był tak naprawdę twórcą materialnego sukcesu rodu. Wkraczając w dorosłość z majątkiem stanowiącym zaledwie kilka wsi, po latach stał się jednym z najzamożniejszych obywateli Rusi Czerwonej. Przyszły hetman karierę rozpoczynał u boku kanclerza wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego. Pierwsze sukcesy na polu bitwy odniósł w wieku 30 lat podczas bitwy pod Lubiszewem. W 1588 r. został ciężko ranny w nogę w walkach pod Byczyną. Odniesione wówczas obrażenia zaczęły mu dokuczać szczególnie pod koniec życia, poważnie utrudniając utrzymanie się w siodle. Spektakularnym sukcesem fundatora Żółkwi była bitwa pod Kłuszynem. Dowodzona przez...
Katarzyna Gójska-Hejke
Gdy woda zalewała groby Pod koniec XVIII wieku zabroniono grzebania zmarłych w pobliżu świątyń. Miasta zmarłych wyprowadzono wówczas na peryferie miast żywych. By podkreślić ich święty charakter, budowano kaplice przedpogrzebowe. Właśnie w takich okolicznościach powstał cmentarz na Zarzeczu. Bernardyni utworzyli go wówczas, gdy zamknięciu uległa nekropolia zlokalizowana przy ich zakonnym kościele. W głębi zarzeczańskiego cmentarza stoi pomnik upamiętniający datę powstania tutejszego miasta zmarłych – 1810 rok. Zachowała się korespondencja pomiędzy wileńskim magistratem a władzami kościelnymi, dotycząca ustanowienia nowego cmentarza. Wiadomo z niej, iż nekropolię zlokalizowano m.in. na działce należącej do osoby prywatnej – człowiek ów został wykwaterowany oraz otrzymał odszkodowanie za...
Polacy w Żytomierzu Żytomierz został oderwany od Polski po drugim rozbiorze (1793 r.), lecz nadal pozostawał silnym ośrodkiem kultury polskiej. Warto zaznaczyć, że do wybuchu powstania listopadowego Polacy zdecydowanie dominowali w życiu gospodarczym, politycznym i kulturalnym miasta i całego regionu. Włączony przez cara Pawła I do Guberni Wołyńskiej Żytomierz, położony zaledwie 140 km od Kijowa, stanowił prawdziwą polską wyspę. Funkcjonowały tu polskie zakłady naukowe, wydawnictwa, czasopisma, teatr. Stanowił ważny punkt zaopatrywania się w polskie czasopisma i książki, a podążająca na kijowskie kontrakty szlachta zwykła zatrzymywać się w mieście celem dokonania stosownych zakupów. Wybuch powstania radykalnie zmienił liberalny dotąd stosunek władz do żywiołu polskiego. Uderzono...
Zajęcie Lwowa Ale to nie oni byli motorem przejęcia miasta – 1 listopada, w nocy, Lwów zaczęły zajmować regularne oddziały siczowych strzelców. Była to ukraińska formacja zbrojna, której zasady funkcjonowania przyrównać można do Legionów Józefa Piłsudskiego. Dobrze wyszkoleni, bitni żołnierze pod dowództwem Dmytra Wytowskiego bez przeszkód opanowali miasto. Ukraińcy zajęli główne, strategiczne punkty: koszary, gdzie internowali Polaków, ratusz, cytadelę, dworzec kolejowy, komendę policji, główną pocztę, Wysoki Zamek i kopiec Unii Lubelskiej. Na ulicach wystawili swoje patrole. Rano w dzień Wszystkich Świętych mieszkańcy wybierający się na cmentarze przeżyli wstrząs. Na gmachach wisiały „syno-żowte” flagi, po mieście przechadzały się ukraińskie patrole, zaś na murach widniały plakaty w...
Bohdan Urbankowski
Kiedyś nie było bramy, nie było cmentarza. Zgodnie z chrześcijańską tradycją zmarłych chowano na przykościelnych cmentarzykach. Bogatych – w samych kościołach, często w osobnych kaplicach. Najskromniejsi czy najbardziej obłudni z mieszczan kazali się grzebać pod progiem, chcieli, by ich deptano. Przenosili w zaświaty swoją pokorę, może obłudę, w każdym razie coś bardzo ludzkiego. Ci, których nagrobki widzimy w kościołach i na cmentarzach, przenosili jeszcze więcej tego, co ludzkie. Stroje, tytuły polityczne i naukowe, podobizny osób kochanych – jakby bali się samotności w zaświatach. Na wszelki wypadek nieśli też z sobą dużo pobożności. Przechodzili do lepszego świata ułożeni w trumnach, ale przecież klęczeli na pomnikach, czasem stali ze sztandarem czy krzyżem w ręce. Niby milczeli, ale...

Pages