Katechizm inteligenta

Małgorzata Matuszak
Miłość kierunkuje wzwyż, ku najwyższym wartościom i ku byciu jak najlepszym wyrazicielem tychże wartości. Nienawiść – przeciwnie; ona ściąga w dół, ku temu, co negatywne. Akty nienawiści stają się w ten sposób nośnikiem zła. Miłości i nienawiści nie różni jednak tylko przeciwstawne ukierunkowanie. Różnią się one także sposobem, w jaki przepojony nimi człowiek postrzega świat wartości – miłość rozszerza horyzont aksjologiczny, nienawiść zaś go zawęża. Pisał Karl Jaspers o miłości: „To nie »wartości« odkrywane są w miłości, lecz wszystko staje się w niej wartościowsze”. W nienawiści – przeciwnie. Ona w tym, ku czemu się kieruje, wszystko widzi gorszym, mniej wartościowym. Tak jak dla miłości charakterystyczne jest „otwarcie oczu” na wartość ukochanej osoby, tak nienawiść na wartość...
Małgorzata Matuszak
Pomocne będzie odniesienie się do greki. „Przebiegłość” to grecka panurgia, słowo denotacyjnie szersze aniżeli jego polski ekwiwalent, oznaczające także „podstępność”, „szelmostwo”, wręcz „gotowość na wszystko”. Poprzez „sprytny” tłumaczymy Arystotelesowe deinos, słowo oznaczające również kogoś „przeraźliwego”. Istotnie, przeraźliwym wręcz wydaje się ktoś, kto posiadając naturalne warunki i predyspozycje po temu, by osiągać to, co zamierzył, wykorzystuje je w niecnych celach, do czynienia zła. Deinos zaś realizuje swoje cele, nie zważając na ich moralny wymiar. Każda cnota przyczynia się do ogólnego dobra człowieka. Rozsądek, całość życia podejmujący, jednoczy zaś cnoty. Dochodzi Arystoteles do zaskakującego zrazu wniosku: cnoty są nierozdzielne; jeśli posiadasz jedną – posiadasz...
Małgorzata Matuszak
Wyobraźmy dalej sobie, że jednemu z więźniów udałoby się jakimś sposobem uwolnić z kajdan. Początkowo trudno byłoby się mu przyzwyczaić do oglądania przedmiotów, które dotychczas znał tylko z ich cienia, z czasem jednak zrozumiałby, że to te przedmioty właśnie są prawdziwe, prawdziwsze od oglądanych wprzódy cieni; widziałby i przedmioty, i rzucane przez nie cienie. Dopiero jednak wtedy, gdy wydostałby się poza jaskinię, kiedy stanąłby z drugiej strony muru, nauczyłby się oglądania samych rzeczy. Wreszcie – dostrzegłby słońce. Długo nie mógłby przyzwyczaić się do tego światła, oślepiałoby go, z czasem jednak i wraz z próbami oswajania się z nimi wzroku, pojąłby, że to, co widzi w blasku słońca, jest prawdziwą rzeczywistością, a ono samo – przyczyną wszystkich innych rzeczy. Platon wie, wie...
Małgorzata Matuszak
Mówiąc o nadziei, na uwadze trzeba mieć to, że posiada ona kilka znaczeń. Przywołajmy w tym miejscu rozróżnienia św. Tomasza. Według Akwinaty, nadzieja w pierwszym znaczeniu tegoż słowa, tożsama jest z uczuciem; stanowi więc pewnego rodzaju wewnętrzny nastrój duszy, powodowany poznawczym działaniem naszych zmysłów. W tym względzie dotyczy jakiegoś dobra, jeszcze nieposiadanego, trudnego do osiągnięcia, jednakże dostępnego. W innym sensie oznacza samo to dobro, w którym znajdujemy upodobanie i do którego dążymy, dokładając wszelkich starań w kierunku jego osiągnięcia. Mówimy także o nadziei jako o pomocy, o ostoi, dzięki której możemy upragnione dobro zdobyć. Najwyżej, najdalej, sięga nadzieja pojmowana jako cnota teologalna. Stanowi ona tę wartość, poprzez którą człowiek zasadzający swe...
Małgorzata Matuszak
Jeśli jest cnota „pewnego rodzaju doskonałością i wykończeniem rzeczy”, która jest tym, czym miała być, jeśli działający może zaś dopiąć celu, może wyglądowi jego działającej cnoty niczego nie brakować, jeśli można określić go mianem „spudaios”, to dlatego, że jest tym, kim jest – to najpierw on, działający, jest tym, co do doskonałości, do kresu jest doprowadzone. Jest doskonały mocą swego działania, które jego bycie-u-celu wyraża. Potrafi działać skutecznie i nie ma w nim żadnego braku. Pisze Arystoteles w „Metafizyce” rzecz znamienną: jeśli nie można czegoś zrobić łatwo i pięknie, możemy tę trudność bądź niełatwość uznać za pewien brak, tak jakby nieumiejętność zrobienia czegoś dobrze i z łatwością równoznaczna była z nieumiejętnością tego zrobienia. I tak na przykład za nie do...

Pages