Idee

Mateusz Matyszkowicz
Anielskie pokolenie W wyjaśnianiu relacji między pokoleniem solidarnościowym i obecnym często pojawia się pewien schemat, który przeciwstawia, po pierwsze, idealizm pokolenia poprzedniego cynizmowi obecnej młodzieży. Po drugie, konfrontuje mocną tożsamość osób urodzonych wcześniej z rozmytą i nieokreśloną tożsamością nowszych roczników. Ta wizja, zapewne wbrew intencjom tych, którzy ją propagują, idealizuje rzeczywistość peerelowską, zrównuje ją z mityczną sferą utraconego dzieciństwa. Dzieciństwo i młodość są czyste i szlachetne, a wybory dokonywane wtedy jawią się jako przejrzyste. Ta apoteoza pokolenia solidarnościowego, angeliczna wizja szlachetnych osobników rozkochanych w wolności, nie uwzględnia tego, że mówimy o pokoleniu poddanym ideologicznemu praniu mózgów na skalę...
Tak zaczynaliśmy W roku 1992 w Dursztynie na Spiszu na rekolekcjach zorganizowanych przez grupę Odnowy w Duchu Świętym spotkała się grupa muzyków jazzowych. Rezultatem tego było powstanie kilku zespołów. W tym samym czasie głębokiego zwrotu w swoim duchowym życiu doświadczyło paru znanych muzyków rockowych. Powstały wówczas New Life’M (z Mietkiem Szcześniakiem), Amen Band (z Andrzejem Cudzichem, czołowym polskim kontrabasistą jazzowym), Deus Meus czy wreszcie rockowy 2Tm 2,3 (Tymoteusz). Zjawisko „grania i śpiewania na chwałę Bogu” zaczęło w tamtym czasie przybierać na sile. Jego echo dotarło do mediów w 1999 roku, gdy Robert Friedrich – jeden z założycieli Tymoteusza (wcześniej gitarzysta Acid Drinkers i Kazika na Żywo) – tworzy dziecięcy zespół Arka Noego. Dzisiaj zespołów tego...
Jacek Kwieciński
Zarówno w tej ważnej dziedzinie, jak i w prowadzeniu „twardej”, adekwatnej do naszych czasów polityki zagranicznej, Ameryka stanowiła w moich oczach ostatni bastion, ostatnią nadzieję na odrodzenie naszej cywilizacji. Do tego dochodzi wpływ amerykańskiej gospodarki – nie tylko jej stanu, ale i kształtu, jaki jej model przybierze – na świat. W tym drugim przypadku – podobnie jak w wymienionych dziedzinach – powinna, mogła stanowić pewną alternatywę wobec niemających przyszłości rozwiązań europejskich. Z tych i innych względów rozwój spraw w Ameryce to nie jakaś egzotyka, sprawa mało nas dotycząca. Jeśli więc piszę o tamtejszej powyborczej sytuacji, dotykam kwestii, które mają i mieć będą wpływ również na Polskę. Test międzynarodowy Zmiana, na szczeblu prezydenckim, partii...
Problemy „modernizacji” Podział przedstawiony przez liberalne w większości media dzielił scenę polityczną na dwa obozy, które umownie możemy nazwać (zachowując język charakterystyczny dla ówczesnej retoryki) „europejczykami” i „ciemnogrodem”. Wedle tego schematu, pierwsi to światli postępowcy wiodący nas do Europy. Apologeci nowoczesności, obnażający narodowe wady i upośledzenia uniemożliwiające pełnowartościowe uczestnictwo w europejskiej rodzinie. Drudzy zaś to anachroniczni i zacofani „ciemnogrodzianie”, którzy uparli się, aby podtrzymywać niedorozwój kraju, kultywować dziwaczne odrębności i obyczaje, nieufnie spoglądający w stronę Europy. Taki podział – pomijając już jego sztuczność i podporządkowanie interesom jednej grupy – spowodował określone konsekwencje dla dalszej...
Dla refleksji o bioetyce istotne jest następujące stwierdzenie wyjściowe: struktury biologiczne są czymś więcej niż konstrukcją techniczną, wykonaną ze specyficznych materiałów. Owo „coś więcej” to czynnik historyczny, ewolucyjny oraz pewne właściwości tworzywa, niespotykane w konstrukcjach martwych. Właściwości te nazywano kiedyś vis vitalis – siłą życiową, i taką koncepcję odrzuciła nowoczesna nauka. A jednak dziś znowu zaczęto wprowadzać „wrodzoną zdolność” pewnych wybranych układów fizykochemicznych – zdolność do autokreakcji, samoorganizacji. Mówi się o jakimś rodzaju „ukrytego porządku”, który tkwi w tych układach i pcha je ku formom coraz bardziej uporządkowanym. Samodoskonalenie się martwej materii? Brzmi to, można by powiedzieć, metafizycznie – ale owa zdolność do...

Pages