Fotoreportaż

Filip Rdesiński
Duma PRL Stojący dzisiaj w kompletnej ruinie obiekt miał być obok Pałacu Kultury i Nauki wizytówką socjalistycznej stolicy. Jego budowa rozpoczęła się 20 czerwca 1954 r. i trwała ponad rok. Sfinansowano ją ze Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy. Stadion, który otrzymał imię X-lecia PRL, został zaprojektowany przez Jerzego Hryniewieckiego, jednego z najlepszych w historii polskich architektów. Autora m.in. katowickiego Spodka i warszawskiego Supersamu. Zbudowany w stylu olimpijskim, posiadał pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej oraz 400-metrową lekkoatletyczną bieżnię. Na trybunach przewidziano miejsce dla ok. 70�tys. widzów. Sporą grupę na Stadionie stanowią bardzo ze sobą zżyci Wietnamczycy. Czasem są to całe rodziny, które przyjechały do Polski w poszukiwaniu lepszego...
To był duży teren, na którym można by wybudować małe osiedle. Zrujnowane budynki po dawnych biurach, hale fabryczne, hałdy gruzu, tuż obok wysypisko i skup złomu. W sumie w Fabryce przemieszkiwała jakaś setka ludzi, squatersi twierdzili, że nawet więcej. Oczywiście nie wszyscy naraz; po terenie rzadko kręciło się więcej niż 50 osób. Większość squatersów nie ma własnego miejsca, jest ciągle w podróży. Squat to przede wszystkim dom dla wielu ludzi tworzących tę różnorodną społeczność. Dom, gdzie każdy może znaleźć miejsce dla siebie Najbardziej zadbanym budynkiem, odgrodzonym od reszty świata kratami i parą drzwi, był Monar. To ludzie z Monaru uważali się za autentycznych squatersów, założycieli Fabryki – oni parę lat temu uporządkowali budynek i ustalili zasady wspólnego życia w...
Jacek Kwieciński
Interwencja ta zradykalizowała jednak znaczną część Arabów. Hezbollah zażądał większego udziału we władzy, wycofał z gabinetu swych ministrów. W końcu postawił za warunek ustąpienie premiera Fuada Siniory. Równocześnie kolejne zabójstwo, tym razem chrześcijańskiego polityka, ukazało, że wpływy Syrii (i Iranu) w Libanie są wciąż znaczne. Zabójstwo to wywołało masowe protesty. Były jednak mniej liczne niż późniejsze demonstracje zwolenników Hezbollahu. Zorganizowali oni strajk generalny, blokowali drogi prowadzące ze stolicy. Stali się antysyryjskimi zwolennikami rządu, były pierwsze ofiary śmiertelne. Hezbollah obiecuje powtórzyć akcję, jeśli rząd nie ustąpi. Jednak rząd, dysponujący obecnie powiększoną i zmodernizowaną armią, nie jest całkowicie bezsilny. Przyszłość i stabilność Libanu...
Pierwotnie miałem pojechać do Iranu. Chciałem poznać świat, zobaczyć, jak żyją ludzie, doświadczyć czegoś nowego. Jednak gdy usłyszałem w telewizji informację o kolejnych krwawych dniach w Libanie, zmartwiłem się tym i postanowiłem udać się właśnie tam, by zobaczyć, jak tam jest naprawdę. Samotna dwumiesięczna podróż rowerowa za 800 zł i to, czego w tym czasie doświadczyłem i co zobaczyłem, bardzo mocno zapisało się w mojej pamięci i w moim sercu. Jechałem sam, ale zawsze czułem obok siebie czyjąś obecność. Pomagali mi nieznani ludzie: pozwalali u siebie przenocować, częstowali jedzeniem, dawali prowiant na dalszą drogę. To niesamowite, jak jeden człowiek potrafi bezinteresownie pomóc drugiemu. Ci, którzy dowiadywali się, że jadę do Libanu, nie mogli w to uwierzyć. Mówili mi, że jest...
Swojego rikszarza wybrałem z około dziesięciu kierowców podążających za mną przez niemal godzinę i oczekujących w nadziei na moje zmęczenie i ewentualny zarobek. Rikszę można złapać niemal wszędzie: na wiejskiej ścieżce, w wąziutkich zaułkach starego miasta i na piaszczystej drodze nad brzegiem morza. Ci, którzy chcieliby zostać rikszarzami, a nie pochodzą z rodziny z tradycjami w tej branży, muszą najpierw sporo zainwestować, gdyż czeka ich zakup rikszy bądź wydzierżawienie jej. Ponieważ koszt zakupu jest dość duży, większa część rikszarzy nie jest właścicielami pojazdu, którego używa do zarabiania na życie. Właścicielami riksz są bogaci członkowie wyższych kast, którzy często posiadają ich nawet kilka tysięcy. Nie oznacza to jednak, że rikszarze traktują swoje pojazdy po macoszemu...

Pages