Dyskusje, wywiady

W każdym z nas jest coś z Judasza. Nie cały Judasz, ale jego cząstka. Bo każdy z nas ma swoje ideały, pragnie je realizować, chce być wielki. Jednocześnie jest w nas ten element słaby, grzeszny, czasem także kłamliwy. Jest przeszłość, która nad nami ciąży. Czasem nam się wydaje, że któryś z tych niedobrych elementów przekreśla nas we własnych oczach, w oczach Boga, w oczach opinii publicznej. Zmagamy się z tą świadomością, pojawia się napięcie. Łatwo rehabilitować Judasza po to, żeby usprawiedliwić samego siebie, żeby nie trzeba było w sobie zmieniać tej cząstki judaszowej ani jej nawracać, a w końcu ją zaakceptować. Judasz chciał być wielki? Tak! Był zelotą, żydowskim patriotą. Chciał powstania przeciwko rzymskiej okupacji. Mesjanizm rozumiał jako zjawisko polityczne. Trudno mu...
Dariusz Jarosiński
Czy zatem Tatarzy mieszkający w Polsce uważają się za mniejszość narodową? Trudno generalizować. Jedni uważają się za mniejszość etniczną – Tatarów polskiego pochodzenia, inni za Polaków tatarskiego pochodzenia, a jeszcze inni za Tatarów. Opcje są różne. Jak liczna jest mniejszość tatarska w Polsce? Do roku 1945 Tatarzy zamieszkiwali głównie tereny dawnych Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, niegdysiejsze ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego. W granicach obecnej Polski osadnictwo tatarskie zajmowało niewielki obszar dwóch wsi na Podlasiu – Bohoniki i Kruszyniany. Dane ze stycznia 1939 r. podają liczbę 6006 osób narodowości tatarskiej wyznania muzułmańskiego w granicach Rzeczypospolitej. Po 1945 r. setki rodzin tatarskich wyjechały przed sowietami z Wileńszczyzny,...
Katarzyna Gójska-Hejke
Z tak rozumianą tolerancją ja także się utożsamiam. Jaki jest zatem drugi kontekst postrzegania tolerancji, o którym Pan wspomniał? W dzisiejszych czasach bardzo często odbiera się nam prawo do oceniania ludzkich działań pod względem moralnym. To zjawisko jest szczególnie jaskrawo widoczne w dyskusjach dotyczących homoseksualizmu. Jego krytyka nazywana jest nietolerancją. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem dyskryminacji osób o skłonnościach homoseksualnych. Jednak odbieranie mi prawa do moralnej oceny ich życia uznaję za przejaw nietolerancji. Lansowaną wizję liberalnej tolerancji uważam za oszustwo – bo ta tolerancja, która pozbawia mnie prawa do mówienia, co jest dobre, a co złe, nie ma nic wspólnego z prawdziwą tolerancją. Jest jej prymitywnym zaprzeczeniem. Zmusza mnie do...
Witold Gadowski
Od 1978 r. nie uczestniczy pan w żadnych tajemniczych misjach. Czy tyle lat od pożegnania z bronią nie wystarczy, aby przestać myśleć i działać jak agent służb specjalnych? A skąd pan wie, że nie uczestniczę w misjach? Skad pan wie, kiedy żartuję, a kiedy mówię prawdę? (śmiech). Piszę książki. Niech pan jednak pamięta wypowiedziane niedawno przez Putina słowa. Kiedy zapytano go, czy czuje się byłym czekistą, odpowiedział: „Byli czekiści nie istnieją!”. Jeśli ktoś raz wstąpił do tej jaskini, nigdy już nie będzie zwykłym człowiekiem. Pana książki odznaczają się wielką wiedzą na temat historii i tajnych zakamarków najnowszych dziejów Rosji. To zasługa mojego ojca, frontowego oficera, który pasjonował się historią wojskowości. W domu mieliśmy potężną bibliotekę i już jako mały...
Tomasz Sakiewicz
Czy po 1989 roku wypracowaliśmy mechanizm ochrony bezpieczeństwa państwa? Myślę, że jeszcze ciągle pracujemy nad stworzeniem tych mechanizmów. Potrzebna jest taka strategia, która przede wszystkim bardzo jednoznacznie zdefiniuje zagrożenia. Właśnie ku temu celowi od kilku miesięcy zmierzamy. Premier Jarosław Kaczyński, jako pierwszy szef Rady Ministrów po 1989 roku, opracował dla służb specjalnych zadania na rok następny w formie wytycznych. To przecież nic innego, jak określenie zagrożeń i sposobów przeciwdziałania im. Skoro wcześniej żaden premier nie mówił służbom specjalnym, przed czym mają chronić państwo, to kto to robił? Służby same planowały zadania, wykonywały je i poddawały się samokontroli – kreowały całą strategię bezpieczeństwa. Tymczasem ich rola jest zgoła...

Pages